REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Drony nie wygrają tej wojny. Ekspert: NATO nie ma doświadczęń z prawdziwej wojny

2026-04-05 08:01, akt.2026-04-05 08:49
publikacja
2026-04-05 08:01
aktualizacja
2026-04-05 08:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Masowe wykorzystanie dronów w wojnie z Rosją daje Ukrainie bezprecedensowe doświadczenie, ale drony nie wygrają wojny. O jej wyniku będzie decydować zdolność do integracji różnych narzędzi walki – uważa dr Jakub Olchowski z Instytutu Europy Środkowej i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Drony nie wygrają tej wojny. Ekspert: NATO nie ma doświadczęń z prawdziwej wojny
Drony nie wygrają tej wojny. Ekspert: NATO nie ma doświadczęń z prawdziwej wojny
fot. U.S. Air Force photo by Bobbi Zapka / / Wikimedia Commons

Olchowski przypomina, że Ukraina broni się przed agresją Rosji już od ponad czterech lat. Początkowo powstrzymywała rosyjską inwazję dzięki zachodniej pomocy militarnej i finansowej. Potem kluczowe stały się determinacja i wola walki oraz masowe wykorzystanie dronów, co pozwoliło m.in. skutecznie ograniczyć przewagę militarną Rosji.

Ukraińska armia wyznacza nowe standardy na polu walki

„Z jednej strony Ukraina wypracowała efektywny model i instrumenty asymetrycznej konfrontacji z przeciwnikiem o większym potencjale, a z drugiej stała się największym i najważniejszym na świecie laboratorium technologii bezzałogowych. Co istotne, testowane są one i rozwijane w warunkach realnej wojny, co daje Ukrainie bezprecedensowe doświadczenie w tym zakresie” - podkreślił Olchowski w komentarzu opublikowanym przez Instytut Europy Środkowej.

Ekspert przypomniał, że Ukraina, jako pierwsza na świecie utworzyła w lutym 2024 r. odrębny rodzaj sił zbrojnych - Siły Systemów Bezzałogowych. Odpowiadają one za planowanie i koordynację operacji dronów powietrznych, morskich i naziemnych. Na bieżąco wprowadzane są nowe rozwiązania, sprawdzane w warunkach bojowych, wykorzystywana jest też sztuczna inteligencja. Skala i tempo tych zmian - jak podkreśla ekspert - zmieniły pole walki i przebieg wojny, m.in. praktycznie eliminując z działań wojennych rosyjską Flotę Czarnomorską i uniemożliwiając operacje związków pancerno-zmechanizowanych.

Olchowski, powołując się na doniesienia medialne, pisze, że ukraińscy producenci oferują armii ponad 150 typów dronów FPV (w tym m.in. drony rozpoznawcze, bombowe, „kamikaze” i przechwytujące), ponad 20 typów bezzałogowców światłowodowych, ponad 30 typów dronów lądowych (saperskich i logistycznych) oraz ponad 300 różnego rodzaju urządzeń elektronicznych do zwalczania systemów bezzałogowych.

Wakacje na giełdzie

Tę szybką adaptację ukraińskiej obrony oraz jej innowacyjność umożliwił rozwinięty ukraiński sektor wysokich technologii. „Już przed 2022 r. i rosyjską inwazją ten sektor ukraińskiej gospodarki rozwijał się dynamicznie: eksport usług IT przynosił Ukrainie 5 proc. PKB i 10 proc. dochodów z eksportu usług. Liczbę specjalistów branży IT szacowano na ok. 300 tys.” - wskazuje Olchowski.

Ekspert ostrzega przed „dronozą”

Jednak w jego ocenie nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania technologiczne nie eliminują znaczenia klasycznych komponentów siły militarnej. Opinie przypisujące kluczową i dominującą rolę systemom bezzałogowym na współczesnym polu walki są - według Olchowskiego - daleko idącym uproszczeniem i zasadnie bywają określane mianem „dronozy”.

Olchowski podkreśla, że choć Ukraina doskonale opanowała systemy bezzałogowe, to nadal stara się pozyskiwać samoloty, artylerię i czołgi.

Ponieważ drony nie są w stanie wygrać wojny, przełamać linii frontu, kontrolować przestrzeni powietrznej ani zastąpić piechoty czy artylerii – zaznaczył.

Jego zdaniem o wyniku konfliktu decydują zdolność do integracji różnych narzędzi walki, elastyczność operacyjna oraz realne doświadczenie bojowe, co - jak podkreśla - powinno być szczególnie istotne dla armii NATO.

Największe laboratorium wojenne świata

Olchowski zaznacza, że państwa zachodnie nie posiadają systemów bezzałogowych ani systemów ich zwalczania porównywalnych do tych, które umożliwiły Ukrainie przeciwstawienie się agresji militarnie silniejszej Rosji. Jednak w jego ocenie kluczowym wyzwaniem dla państw NATO pozostaje brak know-how, brak realnego doświadczenia działań wojennych, a tym samym umiejętności szybkiej adaptacji i kreowania innowacyjnych rozwiązań. - Armie NATO są nieobeznane ze współczesnym polem walki nie tylko w kontekście systemów bezzałogowych, WRE itp. – żadna z nich de facto nie ma doświadczenia z »prawdziwej« wojny - podkreślił Olchowski.

Dodał, że niektóre państwa NATO, np. Wielka Brytania, proponują przeniesienie szkoleń na terytorium Ukrainy i korzystanie z ukraińskich doświadczeń, a Niemcy zdecydowały, że Bundeswehra będzie w szerokim zakresie szkolona przez ukraińskich instruktorów.

Siły Zbrojne Ukrainy to według Olchowskiego obecnie jedna z najbardziej doświadczonych, w każdym wymiarze, armii świata. „Biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania międzynarodowego środowiska bezpieczeństwa, korzystanie z tych doświadczeń jest koniecznością dla armii NATO. Taką lekcję wyciągnęły już np. Arabia Saudyjska i Katar, podpisując z Ukrainą umowy o współpracy militarnej” – dodał Olchowski. (PAP)

ren/ ugw/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
to_i_owo
Ten pan to politolog
"Absolwent wydziału Politologii UMCS w Lublinie (1999), rozprawa doktorska obroniona w 2008."

Co on wie o wojnie i wojskowości???
to_i_owo
Sorry, nie doczytałem

Źródło PAP

itso_general
lobby monopolistów z sektora wojskowego pilnują starego statusQuo już jest za późno w każdej chwili mogą drony wlecieć i się polska skicha i będzie boleć oj będzie a winnych będzie brak tradycyjnie
marianpazdzioch
Ekspert chyba w ogóle nie bierze pod uwagę, że 3/4 krajów po prostu wypnie się kiedy poproszą je o pomoc militarną i finansową. Na czele z USA, ponieważ America First, a polaczkowo last. Drony są protezą na taką bezsilność i zarazem ostatnią deską ratunku.
pawel11a
Tylko kto by nas miał atakować i po co ? Wojna na Ukrainie chyba już pokazała ruskim, że taka działalność nie ma najmniejszego sensu. Po tej wojnie będą przez dłuższy czas bez zdolności na nową wojnę. Kasy im jeszcze trochę zostało, ale po co Ruscy mieliby atakować Polskę ? Dla terenów których mają tysiące kilometrów niezagospodarowane Tylko kto by nas miał atakować i po co ? Wojna na Ukrainie chyba już pokazała ruskim, że taka działalność nie ma najmniejszego sensu. Po tej wojnie będą przez dłuższy czas bez zdolności na nową wojnę. Kasy im jeszcze trochę zostało, ale po co Ruscy mieliby atakować Polskę ? Dla terenów których mają tysiące kilometrów niezagospodarowane ?
Dla złóż metalów, których mają kilkakrotnie więcej i lepszych u siebie ? Bo przejęcie kontroli nad państwem w naszym przypadku nie bardzo się opłaca, co pokazało ostatnie 400lat naszej historii...

Z Ukrainą była zupełnie inna sytuacja. Bo gdyby im się udało przejąć cały kraj w kilka dni, to zyski do podziału byłyby dość wysokie... Tam istniał ciężki przemysł w Donbasie, fabryki czołgów, fabryki rakiet (których w zasadzie Ruscy nie byli w stanie zastąpić od czasu rozpadu ZSRR- fabryki w Ukrainie wyprodukowały dużą ilość międzykontynentalnych pocisków balistycznych... Rosja niby miała podobną fabrykę, ale zdolności produkcyjne nie były jakoś mocne).

Atakowanie przesmyku Suwalskiego jako drogi do obwodu Kaliningradzkiego też nie ma sensu, bo dużo łatwiej by stracili cały obwód Kaliningradzki, niż utrzymali zajęcie terenu w tamtym miejscu...
samsza
Zawsze musi być pierwszy raz.
Rura ekspertom różnej maści zmięknie, jak drony pierwszą wojnę wygrają.
:)
Muszą Putina boleć te drony, że aż ekspert się wypowiedział.
darius19
Rosja to kraj bandycki. Juz niedlugo 5-y rok "trzydniowej operacji specjalnej" drugiej armii swiata
kocham_twierdze_krzyzowiec
Ciekawe która operacja specjalna się pierwsza skończy...
tomitomi
walka na drony to walka partyzancka , takie upierdliwe szczypanie przeciwnika ,
niwelowanie wroga , odbywa się przy pomocy oręża z wysokiej techniki i pelnoskalowej logistyki z wywiadem włącznie ! .... przykład w Gazie !

Powiązane: Wydatki na zbrojenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki