Deweloperzy naginają zasady do wymogów RnS

Zakup mieszkania z kredytem w "Rodzinie na swoim" w dużym mieście i w dobrej lokalizacji może wydawać się niemożliwy. Limity cen metra kwadratowego są tak niskie, że poza dalekimi peryferiami miast nie da się kupić lokalu spełniającego kryteria programu. Ale sprzedający i deweloperzy znaleźli już sposoby na obejście przepisów.

Mieszkanie w dwóch kredytach

Deweloperzy nauczyli się rozbijać ceny mieszkania na dwie części. Pierwsza umowa dotyczy zakupu mieszkania w obniżonym standardzie w cenie mieszczącej się w limicie programu RnS. Druga umowa, zawierana obowiązkowo, dotyczy doposażenia mieszkania i ukrywa resztę ceny.

– Klient płaci za metr kwadratowy maksymalną kwotę przewidzianą przepisami i tę część kredytu ma refundowaną przez państwo. Resztę, wynikającą z drugiej umowy, spłaca już bez preferencyjnych warunków kredytowania. Są nawet banki, które zgadzają się na równoczesne uruchomienie dwóch kredytów hipotecznych: z "Rodziną na swoim" i bez dopłat – mówi anonimowo przedstawiciel jednego z deweloperów.

Jak przyznaje nasz rozmówca, takie mieszkanie z doposażeniem od mieszkania kupowanego za pełną cenę różni się wyłącznie na papierze. W praktyce „doposażenie” jest fikcją, która służy wyłącznie sfinansowaniu części mieszkania preferencyjnym kredytem. To dość powszechna praktyka deweloperów, którzy chcą sprzedać mieszkania powyżej limitów przewidzianych w kończącym się programie.

Drogi garaż w pakiecie

Inną popularną praktyką jest ukrywanie części kosztów mieszkania w cenie garażu lub miejsca postojowego. Kupujący mieszkanie poza "Rodziną na swoim" dostają miejsce postojowe w zwykłej cenie. Nabywcy korzystający z RnS płacą za nie osobno, co obniża cenę metra kwadratowego i pozwala ubiegać się o dofinansowanie. Garaż za 100 tys. zł brzmi absurdalnie? A jednak ze strony deweloperów padają również takie propozycje.

Sposób na zaginanie przestrzeni

Innym sposobem na nagięcie przepisów są wyłączenia z powierzchni użytkowej. Jest to praktykowane szczególnie w przypadku większych mieszkań, które przekraczają limity pod względem powierzchni. Jeden pokój jest opisywany przez dewelopera jako np. pomieszczenie gospodarcze, co obniża użytkową powierzchnię lokalu.

Najbardziej jaskrawym przykładem takich praktyk są antresole, których nie wlicza się do bieżącej powierzchni użytkowej. Często deweloperzy jako antresolę kwalifikują drugi poziom mieszkania, oddzielony stropem. Taki zabieg pozwala maksymalnie wykorzystać dopłatę RnS do powierzchni podstawowej i kupić w programie większe mieszkanie, niż wynikałoby to z dopuszczalnych limitów powierzchni.

Sprzedawcy prywatni też kombinują

W przypadku rynku wtórnego limity są jeszcze bardziej restrykcyjne i obecnie z wyjątkiem mieszkań do kapitalnego remontu nie można w dużych miastach – poza obrzeżami – nabyć mieszkania finansowanego kredytem z dopłatą. Tutaj jednak oszukanie systemu jest o wiele prostsze. Cena na umowie jest po prostu niższa niż faktycznie płacona, a różnicę przekazuje się pod stołem.

Wszystkie te zabiegi dzieją się za wiedzą i zgodą kupujących. Bez przymykania oka na sztuczki deweloperów i sprzedających szanse na dofinansowanie do kredytu na zakup mieszkania w dobrej lokalizacji byłyby dużo mniejsze.

Komentuje Hanna Hylińska, redaktor Bankier.pl
”Hanna

Nikt nikogo do zakupu nie zmusza

Decyzja o zakupie mieszkania należy tylko do kredytobiorcy. To on podpisuje umowę z bankiem na kilkadziesiąt lat, to on będzie oddawał średnio 30-50 proc. miesięcznego wynagrodzenia na poczet rat kredytu. To on sam również określi, czy pewne kombinacje w finansowaniu nieruchomości będą dla niego opłacalne.

Jeśli mieszkanie faktycznie jest - w ocenie inwestora - bardzo atrakcyjne, a deweloper jest otwarty na propozycje, negocjacje mogą się opłacić. Niepokojąca jest jednak myśl, że zarówno w kończącej się „Rodzinie na swoim” jak i przy jego następcy – „Mieszkaniu dla młodych”, ceny nieruchomości nie będą dostosowywane do limitów, tylko nadwyżka stanowiąca blokadę w skorzystaniu z programu zostanie ukryta w garażu czy pomieszczeniu gospodarczym.


Jarosław Ryba
Bankier.pl
j.ryba@bankier.pl

Jarosław Ryba

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~ursus

W końcu pieniędzy w budżecie nie ma, to zawsze coś by się znalazło.
Koniec z psuciem rynku!

! Odpowiedz
0 1 ~exBankier

Kupuje głupcze! Bo będzie drożej, bo RnS się kończy! Kupuj! Głupcze!

Nie bądź durniem! Płać haracz i niedługo kataster! Kupuj głupcze w koszmarnie zadłużonym kraju, w kraju z którego masa ludzi wyjechała i wciąż wyjeżdża w poszukiwaniu pracy!

Kupuj chamie kredyt na mieszkanie w kraju, w którym ZUS jest bankrutem, w kraju z któego szacuje się ,że wyjedzie 2..3 miliony ludzi do 2015.

Mieszkanie to niesamowita inwestycja - będziesz płacił bankierom haracza do końca życia swoich dzieci.

KUPUJ CHAMIE BO BĘDZIE DROŻEJ!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~cc22

zajrzałem z ciekawości i znowu w artykule te same żygowiny. Bla bla bla bla po co komu mieszkania ? niech kupują ci zaradni kredytowo ale niech mi potem nie mówia ,że źle mają i kupują w biedronce!

! Odpowiedz
0 0 ryszard-taryfiarz

śpieszcie sie tak szybko odchodzą

! Odpowiedz
0 1 ~Realista ...

I tak produkuje się niewolników XXI w gdzie hegemonem jest Bank. Stres do końca życia, kamień u szyi, kredyt. Byle jaka bańka i co tam "pull up, pull up, pull up ... ", przecież mam kredyt do spłacenia. Nowożytni niewolnicy w tzw wolnym kraju. kto przy tych kombinacjach traci na końcu? Nie bank i nie deweloper. Demokracja k... m... . Poza tym. Stara prawda mówi: "większość nigdy nie ma racji", inaczej wszyscy byli by bogaci, przecież chcą być i w to wierzą. A tylko nie liczni są bogaci, bo uwierzyli w siebie, wykorzystując wiarę innych w cuda, czyli reklamę. Np: „Płatki mają pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka. Czyli czyją? Budowli. Lub „Lisner zdrów jak ryba” w ich zamrażarce. Jak coś martwe może być zdrowe, może być co najmniej bezpieczne do spożycia, albo wyciąg z wątroby rekina. Tylko co na to ryba czy rekin, jedyna pociecha to ich ograniczona ilość a ja swoje przeżyłem. Bo moje pisanie to wołanie na puszczy. Bo co dzisiejszy Świat ma wspólnego z akademickim pojęciem demokracji, to czysty feudalizm, gdzie hegemonem jest bank, popierany przez religię. Większość ludzi – znowu większość – boi się o utratę możliwości spłaty zaciągniętych kredytów. Mało się różni ta większość od chłopów pańszczyźnianych. Te jednostki które uwierzyły w siebie, czyli bogaci, są zadłużone w sposób nie wyobrażalny dla większości ludzi, bo mają zgromadzone tyle różnych, relatywnie wartościowych śmieci, że zawsze znajdą leszczy, którzy to kupią, przed krachem. Protasiuk też w podświadomości był więźniem Banków. Może miał, może zamierzał. Realista, ochrzczony nieświadomie, jak 100 % tzw wierzących, czarna owca, wierząca głęboko w siebie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~qwe

może deweloperzy przestaną już jęczeć o coraz więcej pieniędzy. jak im się nie opłaca to niech się zajmą czymś innym.

! Odpowiedz
0 0 ~USA_man

Nie od dziś wiadomo, że Rodzina na Swoim, to układ Donalda z kolegami developerami, który w inny sposób nigdyby nie sprzedali mieszkań w tak absurdalnie wysokich cenach.

! Odpowiedz
0 1 ~polak

To nie układ Donka tylko Kazia Marcinkiewicza i waluty to on podsyła z Londynu ........

! Odpowiedz
0 0 ~Normalny

Czyli mam do czynienia z masowymi wyłudzeniami. NIe trudno udowodnić będzie, że taka sprzedaż to przekręt i zawłaszczeni publicznych pieniędzy. Przy zmianie władzy będzie rzeźnia oszustów developerów, oj będzie.

! Odpowiedz
0 1 ~Daniel

no tak, przecież za pieniądze publiczne powinno się kupić ludziom wspieranym przez Państwo najlepsze nieruchomości w centrach. Co za bezczelność że muszą prosić się o jałmużnę :) Przecież się należy...

!
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIBOR 6M 0,0000 1,7900%
2019-11-13
WIBOR 3M 0,0000 1,7100%
2019-11-13
LIBOR 3M CHF -0,0018 -0,7102%
2019-11-07
EURIBOR 3M -0,0040 -0,3980%
2019-11-12