Przez ostatnie dwie sesje S&P500 wzrósł o 6,5%, zaś Nasdaq poszedł w górę o prawie 10%. Ale na dwie godziny przed rozpoczęciem handlu na rynku kasowym kontrakty na S&P500 tracą prawie 1%, zaś futures na indeks Nasadq100 zniżkują o 1,2%.
Do realizacji zysków mogą dodatkowo zachęcić publikowane o godzinie 13:30 rządowe dane o sprzedaży detalicznej. Ekonomiści dość optymistycznie zakładają, że po styczniowym wzroście (o 1% m/m) w lutym obroty handlowców spadły tylko o 0,4% m/m. Tak więc prognozowany wynik daje duże pole do ewentualnego rozczarowania. Tak właśnie stało się w przypadku danych o niemieckiej produkcji przemysłowej, która w styczniu spadła o 7,5% m/m i aż 19,3% r/r (oczekiwano –3% m/m i –14,9% r/r).
Sektorowi finansowemu mogą zaszkodzić problemy, o których wielu inwestorów mogło już dawno zapomnieć. Znacjonalizowany we wrześniu Freddie Mac wziął od rządu 31 mld $ pożyczki w formie akcji uprzywilejowanych. Spółka potrzebowała tej gotówki na pokrycie straty za czwarty kwartał (-23,9 mld $). Ale nikt nie wierzy, że firma będzie w stanie wypłacić rządowi wymaganą dywidendę (4,6 mld $) – w ciągu ostatnich 19 lat Freddie Mac tylko dwukrotnie wygenerował tak duży zysk. Może się też okazać, że kwota 200 mld $, jaką amerykańskie władze gotowe są wyasygnować na ratowanie Freddie Mac i Fannie Mae okaże się niewystarczająca. Obie spółki gwarantują 5,2 biliona amerykańskiego długu hipotecznego.
Nastrojów z pewnością nie poprawiła też wypowiedź Roberta Zoellicka. Szef Banku Światowego powiedział, że w tym roku globalny PKB zmniejszy się o 1-2%. Dane o chińskiej produkcji przemysłowej, czy japońskim PKB pozwalają określić ten scenariusz jako dość optymistyczny. Ekonomiści ankietowani przez Reutersa prognozują, że do końca roku stopa bezrobocia w USA dojdzie do 10%, a w pierwszym kwartale amerykańska gospodarka skurczy się o 5,2% r/r.
K.K.





























































