REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PGGCzarne chmury nad Śląskiem. Największa spółka węglowa pod ścianą

2026-04-08 17:06
publikacja
2026-04-08 17:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Pogotowie strajkowe ogłosiły w środę związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej - wynika z informacji śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Jako powód związki wskazują brak informacji rządu nt. finansowania działalności spółki w deklarowanych dotąd terminach.

Czarne chmury nad Śląskiem. Największa spółka węglowa pod ścianą
Czarne chmury nad Śląskiem. Największa spółka węglowa pod ścianą
fot. Longfin Media / / Shutterstock

Cytowany w informacji przewodniczący Solidarności w PGG i szef jej krajowej sekcji górnictwa węgla kamiennego Bogusław Hutek przypomniał, że rząd wyznaczył datę spotkania nt. dalszego funkcjonowania PGG na 26 marca, a potem przełożył rozmowy na 8 kwietnia.

„Dzisiaj (rząd - PAP) odwołał spotkanie i nie wyznaczył żadnej nowej daty. My nie możemy już czekać, bo sytuacja PGG jest bardzo trudna. Jeśli rząd szybko nie przedstawi rozwiązań, spółce grozi upadłość w perspektywie kilku miesięcy” - wskazał Hutek. Według związków pieniędzy PGG wystarczy do czerwca.

Po ogłoszeniu pogotowia strajkowego w kopalniach i zakładach PGG mają zostać powołane sztaby protestacyjno-strajkowe. Związki zamierzają czekać na odzew strony rządowej do końca tygodnia, a w razie jego braku w przyszłym tygodniu decydować w gronie swoich organizacji o dalszych działaniach.

Związki przypominają, że środki z budżetu państwa na redukcję zdolności produkcyjnych spółek węglowych przewiduje umowa społeczna dotycząca górnictwa węgla kamiennego z maja 2021 r. Środki te mają umożliwiać stopniową transformację sektora wydobywczego rozpisaną do 2049 r.

Według Hutka sytuacja na Bliskim Wschodzie i związany z nią kryzys paliwowy po raz kolejny pokazały, jak cenne jest posiadanie własnego surowca energetycznego.

Wakacje na giełdzie

„Jeżeli rząd, łamiąc umowę społeczną, nie zapewni finansowania dla PGG, zamiast spokojnej transformacji i bezpieczeństwa energetycznego będziemy mieli gwałtowną likwidację kopalń i tysięcy miejsc pracy” – przestrzegł szef Solidarności w PGG.

PAP wysłała w środę pytania w tej sprawie do resortów aktywów państwowych i energii, jednak do czasu publikacji depeszy nie dostała odpowiedzi.

Przed dwoma miesiącami, na początku lutego br., liderzy central związkowych działających w PGG dostali od przedstawicieli ME i MAP zapewnienie, że będą pieniądze na finansowanie działalności spółki. Wiceszefowie resortów mieli wówczas deklarować prace nad całościowymi rozwiązaniami dla górnictwa i energetyki, zapowiadając przyjazd 26 marca na Śląsk z pakietem rozwiązań.

Na mocy ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego spółki objęte tzw. Nowym Systemem Wsparcia otrzymują państwowe dotacje do redukcji zdolności wydobywczych. Zgodnie z zapisami ustawowymi spółki te to: PGG, PKW i Węglokoks Kraj (jedyna kopalnia Węglokoksu Kraj zakończyła wydobycie z końcem 2025 r.).

Spółki te dostają dotacje do redukcji zdolności wydobywczych, czyli pomoc publiczną - w pewnej części w gotówce, a w znacznej większości w postaci podwyższenia kapitału papierami skarbowymi (dlatego, mimo pomocy, spółki wykazują w sprawozdaniach straty).

Według władz PGG spółka otworzyła 2026 r. z ok. 400 mln zł gotówki zaoszczędzonej z pomocy na 2025 r. Uruchamiane były też pierwsze środki z dotacyjnej części wsparcia na 2026 r. Zarząd PGG czekał natomiast na informację, czy i jaka będzie wartość podwyższenia kapitału, co jest ważne dla pełnej płynności w tym roku.

Przedstawiciele PGG w lutym br. podali, że prognozowana strata netto spółki za 2025 r. to 5 mld zł (mniej o 1,4 mld zł rdr) przy przychodach ze sprzedaży węgla ok. 7,1 mld zł (ok. 2,3 mld zł mniej rdr). Spółka wykorzystała 6 mld zł z pomocy publicznej przyznanej w ub. roku w wysokości 5,6 mld zł oraz 0,8 mld zł zaoszczędzonych z 2024 r.

Polska Grupa Górnicza to największa spółka wydobywająca węgiel kamienny w Polsce i Unii Europejskiej. W siedmiu kopalniach (w tym trzech wieloruchowych), a także kilku zakładach (np. Zakładzie Remontowo-Produkcyjnym) zatrudnia ogółem ok. 35 tys. osób. PGG chciałaby w tym roku ograniczyć zatrudnienie o ok. 5 tys. pracowników.

W ub. roku wydobycie PGG, przy pełnej realizacji planu, wyniosło blisko 16 mln ton, z czego 14,9 mln ton to węgiel energetyczny (jeszcze pięć lat wcześniej PGG wydobyła go 20,3 mln ton). PGG ma obecnie 48 proc. udziału w krajowej produkcji węgla energetycznego, 37 proc. udziału w dostawach do energetyki zawodowej, 50 proc. udziału w dostawach do ciepłowni i przemysłu oraz 35 proc. w dostawach węgla opałowego. (PAP)

(planujemy kontynuację tematu)

mtb/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (32)

dodaj komentarz
lokaszslask
Z NFZ odebrać pieniądze Polakom bo tsza dać niemieckim wiatrakom 3 biliony złotych do 2040. Wszystko po to by wydobywać najdroższą energię elektryczną w morskich odkrywcach przez 1/3 roku. Czy stoi czy się kręci wiatrakowi się należy i basta!
po_co
Kolejne rządy w Polsce, realizujące cele wyznaczone przez zagranicznych urzędników, które są korzystne dla wszystkich poza Polakami, redukuje moce produkcyjne kopalń, jednocześnie obawiając się protestów i rozczarowania nie tylko górników ale w konsekwencji wszystkich Polaków, zmusza spółki do utrzymywania stanu załogi.

Obecnie
Kolejne rządy w Polsce, realizujące cele wyznaczone przez zagranicznych urzędników, które są korzystne dla wszystkich poza Polakami, redukuje moce produkcyjne kopalń, jednocześnie obawiając się protestów i rozczarowania nie tylko górników ale w konsekwencji wszystkich Polaków, zmusza spółki do utrzymywania stanu załogi.

Obecnie 98% energii produkowanej przez elektrownie cieplne w Polsce bazuje na własnym wydobyciu. Ogromny import węgla zza granicy służy wyłącznie sprostaniu zapotrzebowania prywatnego.

Jeżeli Polski przemysł górniczy się zapadnie to z dnia na dzień w Polskim miksie energetycznym zabraknie od 70 do 90% mocy, co oznacza wielodniowy blackout dla odbiorców niekrytycznych.
Nie posiadamy zdolności logistycznych ani też stosownych umów aby zapewnić roczne dostawy węgla zza granicy na poziomie 40 mln ton, a OZE nawet przy wsparciu wszystkich dostępnych interkonektów jest w stanie co najwyżej zaspokoić połowę potrzeb naszego państwa i to wyłącznie w godzinach gdy wieje i świeci słońce, w pozostałych godzinach bez wsparcia energetyki cieplnej Polska nie jest w stanie zasilać nawet infrastruktury krytycznej.

Można krytykować górnictwo, można wytykać palcami górników, grzmocić bałamutnie na temat dopłat do kopalń ale nie można być na tyle ślepym i głupim aby nie zrozumieć prostej zależności - nie mamy dziś żadnej alternatywy dla kopalń i elektrowni cieplnych.

Zawarcie odpowiednich umów i zbudowanie terminali zdolnych do transferu tak ogromnych ilości węgla potrwa co najmniej kilka lat, a w naszym kraju nie tylko od co najmniej trzech dekad nie dba się o gónictwo ale również o elektrownie cieplne i to jest poważny problem.

Polska już za kilka lat będzie zmuszona kupować energię z zewnątrz, dziś takie zakupy nie przekraczają 1% zapotrzebowania, a we wszystkich krajach bazujących wyłącznie na OZE, wynosza one od 15 do 25% - przy blisko 20-30% redukcji zapotrzebowania wynikającej z zamykającego się przemysłu.

O tym nie napisze wam Jakub Wiech, o tym nie powie żaden propagandowy portal, mówią o tym od lat inżynierowie, szefowie spółek energetycznych, kolejni (zwalniani) ministrowie, ale nie media, nie premierzy, nie ładne panie z telewizji.

Czeka nas poważny kryzys, na własne życzenie.
prawnuk
niedługo Polska będzie produkować 0,1% wydobycia swiatowego, zatrudniając 25% gorników na swiecie.

tyle węgla co w Polsce - wydobywa w odkrywce 300 osób
prawnuk
wydobywamy ok 40 mln ton, z tego JSW 10 mln; Bogdanka bodaj 8 mln, a reszta 22 mln.

Uprośćmy sprawę i odejmijmy JSW bo to węgiel koksujący /choć nie tylko/.

Czyli zapotrzebowanie dla energetyki to wydobycie ok 30 mln ton.
Tyle, że mamy zwały, bo faktyczne zużycie to pewnie ok 24 mln ton.

W tym roku węgiel
wydobywamy ok 40 mln ton, z tego JSW 10 mln; Bogdanka bodaj 8 mln, a reszta 22 mln.

Uprośćmy sprawę i odejmijmy JSW bo to węgiel koksujący /choć nie tylko/.

Czyli zapotrzebowanie dla energetyki to wydobycie ok 30 mln ton.
Tyle, że mamy zwały, bo faktyczne zużycie to pewnie ok 24 mln ton.

W tym roku węgiel do elektrowni jest potrzebny 5 dni w tygodniu i nie jest potrzebny przez kwartał w lecie /powoli widać to po PSE/. Czyli faktycznie potrzeba zaimportować nie 40 mln ton a jakieś 14 mln ton - a przy szybkiej modernizacji - bo energetykę mamy starą - będzie to jakieś 8 mln ton.

Infrastruktura na to spokojnie jest

A na szybko możemy zainwestować w krajowy gaz - bo ten jest świetnym uzupełniaczem OZE.

Mieliśmy ostrą zimę - i nawet w styczniu fotowoltaika dawała w dzień 10% energii.
strach pomysleć jak to bedzie w lecie
maciek333
granie na banktuctwo, kupi niemiec za 1 euro
fan-koalicji-obywatelskiej
Mamy dług do spłacenia naszym mocodawcą. Nie negujcie tego prawicowcy!
qqryqqqq odpowiada fan-koalicji-obywatelskiej
Ty masz raczej dług w kopiejkach. Albo wypłatę.
prawnuk
pis zamknął 8 kopalń - ile kupili Niemcy czy KTOKOLWIEK?
hardmentol
KOcham cię Donald. Nasz plemiel jest ostoją PrOblemów.
igor81
Oby w końcu zamknęli ten relikt, do którego dopłaciliśmy już setki miliardów

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki