REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Cowen: wzrost nierówności w bogatych krajach jest "nieodwracalny"

2015-02-15 19:37
publikacja
2015-02-15 19:37
Dodaj Bankier.pl w Google

"Proces automatyzacji - i rozwój handlu globalnego" sprawiają, że wzrost nierówności ekonomicznych i kurczenie się klasy średniej w krajach bogatych to nieodwracalny proces - twierdzi w wywiadzie dla agencji EFE - słynny amerykański ekonomista, prof. Tyler Cowen.

"Oszukujemy się, jeśli sądzimy, że na krótką metę możemy proces ten odwrócić; to jedna z iluzji naszych czasów" - powiedział Cowen, którego teksty ukazują się regularnie na łamach dzienników "New York Times" i "The Wall Street Journal".

Uważany w Stanach Zjednoczonych za umiarkowanego liberała, profesor ekonomii na Uniwersytecie George Mason w Wirginii, zaliczany jest do najbardziej wpływowych amerykańskich ekonomistów. Zwraca on uwagę na fakt, że od początku tego stulecia dochody amerykańskiej klasy średniej stoją w miejscu.

"Od jednego pokolenia w Stanach Zjednoczonych przeciętna rodzina zaliczająca się do klasy średniej zarabia dziś tyle samo, co w 1999 roku" - mówi w wywiadzie 51-letni profesor Tyler Cowen, autor wydanej w 2013 roku słynnej w Ameryce książki "Average is over" (Średnia się skończyła).

Wakacje na giełdzie

Cowen wymienia takie giganty jak Apple, Google, Facebook, które nie muszą zatrudniać wielkiej liczby ludzi i pokazują, jak "nacisk ekonomiczny postępów technologii, który przyczynia się do wzrostu gospodarczego, eliminuje z rynku klasy średnie".

Z pewną rezerwą odnosi się on w wywiadzie do zadeklarowanej przez Baracka Obamę walki ze wzrostem nierówności ekonomicznych, na której prezydent zamierza się skoncentrować przez pozostałe dwa lata swej prezydentury. Jako czynniki, które przyczyniają się do dalszego wzrostu nierówności majątkowej w USA, Cowen wskazuje m.in. "konkurencję Chin i innych krajów o niskich dochodach oraz automatyzację i komputeryzację, dzięki którym mniej potrzebna staje się praca ludzka".

Wprawdzie i Demokraci i Republikanie posługują się odmienną retoryką, ale obie amerykańskie partie, gdy dochodzą do władzy aż tak bardzo się nie różnią w swej polityce - twierdzi amerykański ekonomista. Jako przykład wskazuje rząd George'a W. Busha, który zwiększył wydatki na cele socjalne, a także postawił na reformę dotyczącą imigracji, co również nie było typowe dla konserwatystów.

Cowen wskazuje na "zmianę mentalności kraju od czasu ostrego kryzysu finansowego i długotrwałych, "zakończonych niepowodzeniem" wojen w Iraku i Afganistanie.

"Nie jesteśmy krajem z dekady lat 80. ubiegłego stulecia, nie mamy zbyt wielkiej ochoty mieszania się w konflikty międzynarodowe, nie chcemy bronić reszty świata, jesteśmy zmęczeni wojną. To zrozumiałe, ale zarazem niebezpieczne w dzisiejszym świecie" - kończy ekonomista. (PAP)

ik/ ro/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Jacek
Jest tylko jeden problem z pauperyzowaniem klasy średniej, kto będzie kupował towary z automatycznych fabryk i od Chińczyków. Roboty nie, Chińczycy wolą oszczędzać więc???
~Eltor
I ten to właśnie problem doprowadzi do upadku całego systemu, ale nim to się stanie, to niestety wszystkie firmy będą działać popychając nas do przodu w kierunku tego momentu, bo jeśli tego nie będą robić, to wypadną szybciej z zabawy.
Ot, taka zabawa, w której wiadomo, że w końcu zabraknie krzesełek dla dzieci, ale i tak każde
I ten to właśnie problem doprowadzi do upadku całego systemu, ale nim to się stanie, to niestety wszystkie firmy będą działać popychając nas do przodu w kierunku tego momentu, bo jeśli tego nie będą robić, to wypadną szybciej z zabawy.
Ot, taka zabawa, w której wiadomo, że w końcu zabraknie krzesełek dla dzieci, ale i tak każde z nich robi co może, żeby w danej turze nie być tym, które odpadnie.

Powiązane:

Ważne linki