Od października część sklepów sieci Piotr i Paweł będzie działać pod szyldem Biedronki – informuje nieoficjalnie portal wiadomoscihandlowe.pl. Aktualnie sieci toczą rozmowy na temat szczegółów technicznych transakcji.
Obecnie nie wiadomo, jak dużo marketów Piotr i Paweł zostanie przekształconych w Biedronki. Źródło wśród prawdopodobnych sklepów, które mają zmienić właściciela, wymienia m.in. ten w poznańskim Centrum Franowo. Nieoficjalnych informacji jak na razie nie chce jednak potwierdzić przedstawiciel Piotra i Pawła, zapytany o komentarz przez portal.
Rewelacji tych nie chce komentować także Jeronimo Martins, właściciel Biedronki. - Na tę chwilę nie mamy nic do zakomunikowania w tej kwestii - powiedział Arkadiusz Mierzwa, kierownik ds. komunikacji korporacyjnej. Nieoficjalnie mówi się jednak, że w negocjacjach obu sieci dopinane są ostatnie szczegóły.
Plotki o sprzedaży sklepów Piotr i Paweł przybrały na sile szczególnie po tym, jak sąd w Poznaniu zatwierdził wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego sieci, co potwierdził przedstawiciel, Aleksander Rosa. Apetyt na przejęcie sieci franczyzowej ma jednak nie tylko Jeronimo Martins. Nieoficjalnie wiadomo, że zainteresowane są także Carrefour Polska i Emperia Holding, właściciel sieci Stokrotka. Do nich miałyby trafić sklepy Piotra i Pawła w „lokalizacjach premium”, podczas gdy Biedronki miałyby w swoim zasięgu mniej zamożnych klientów.
Pierwsze informacje o przejęciu Piotra i Pawła przez właściciela Biedronki pojawiły się w mediach na przełomie maja i czerwca, wówczas w grę wchodziła akwizycja całej spółki. Wśród innych zainteresowanych wymieniano m.in. Auchan, Spar Group, Carrefour, Maxima, ITM Polska oraz 7-Eleven.
Poza wszczęciem postępowania sanacyjnego, Piotr i Paweł zajął się także zamykaniem nierentownych sklepów. Taki los czeka co najmniej 20 punktów, w zeszłym tygodniu zlikwidowano 7.
AŚ





























































