Asbis zawiesił w marcu działalność w Rosji ze względu na niepewność związaną z wprowadzonymi sankcjami oraz decyzjami poszczególnych producentów sprzętu - poinformował PAP Biznes wiceprezes Costas Tziamalis. Towary z Rosji zostały przeniesione na inne rynki.


"Asbis przestrzega wszystkich sankcji w 100-proc. Firma postanowiła zawiesił działalność w Rosji do czasu wyjaśnienia sytuacji - czekamy aż będzie wiadomo, jakie produkty zostaną finalnie objęte sankcjami i na co ostatecznie zdecydują się producenci. Udało nam się przenieść zapasy z kraju, dlatego nie mamy zablokowanych zapasów w Rosji. Asbis ma klientów na 56 rynkach, również tych rozwijających się, więc reorganizujemy naszą sprzedaż w innych, nieobjętych konfliktem krajach" - napisał Tziamalis w odpowiedzi na pytania PAP Biznes.
"Asbis zamknął rekordowy w swojej historii rok 2021. Jesteśmy silni i mamy mocną pozycję gotówkową. Dlatego grupa będzie nadal działać i prowadzić interesy, nawet jeśli będzie musiał poświęcić pewien procent swoich przychodów z krajów objętych sankcjami. Nasza organizacja jest elastyczna, więc z łatwością dostosujemy skalę naszych operacji do nowych warunków. Niejednokrotnie udowodniliśmy, że nawet po najtrudniejszych czasach potrafimy powstać i osiągać jeszcze lepsze rezultaty" - dodał.
Sprzedaż w Rosji nie jest prowadzona od początku marca.
W ubiegłym roku rynek rosyjski był dla Asbisu największym, generując 576 mln USD przychodów, czyli 18,7 proc. łącznej sprzedaży dystrybutora. Średnia marża brutto na sprzedaży Asbisu w Rosji była przed konfliktem niższa od średniej w całej grupie (7,1 proc.) i wynosiła około 5 proc.

Jak poinformował wiceprezes, odłączenie części rosyjskich banków od systemu SWIFT nie spowodowało żadnych problemów dla Asbisu, ponieważ zarówno centrala jak i spółki zależne nie miały relacji z tymi instytucjami.
Tziamalis podał, że duża zmienność notowań rubla nie przyniosła grupie żadnych strat, ponieważ przed wojną Asbis w pełni zabezpieczył kurs walutowy.
"Nie spodziewamy się żadnych znaczących strat z powodu zmienności rubla, ponieważ mieliśmy wdrożony hedging jeszcze przed konfliktem" - napisał.
Dodał, że obecnie nie można znaleźć pozycji zabezpieczających kursu rubla u międzynarodowych brokerów.
Jak zaznacza wiceprezes, popyt na elektronikę w Rosji jest obecnie bardzo słaby.
"Uważamy, że popyt ucierpiał zarówno przez wysokie kursy walut, jak i niepewność ludzi związaną z przyszłością" - ocenił wiceprezes.
Pod koniec lutego dystrybutor wstrzymał działalność w Ukrainie, która była w ubiegłym roku drugim największym rynkiem dla grupy (475 mln USD przychodów). Jak informowała spółka, priorytetem Asbisu w Ukrainie stała się pomoc pracownikom i ich rodzinom w zachowaniu bezpieczeństwa. Cześć pracowników zdecydowała się opuścić Ukrainę i przenieść m.in. na Cypr, do Polski oraz na Słowację. Koszty relokacji i wsparcia pokrywa spółka.
W poniedziałek Asbis poinformował o uruchomieniu fundusz pomocy humanitarnej UkraineHelpFund, na który przeznaczy 1 mln USD.
"Już kilka ciężarówek pomocy humanitarnej, w tym produkty medyczne, przemysłowe (materace oraz śpiwory), spożywcze, elektroniczne oraz inne produkty pierwszej potrzeby, dotarło na Ukrainę do najbardziej potrzebujących miejsc. Kolejne transporty ze wsparciem są już przygotowywane. Do tej pory wartość tej pomocy wyniosła już 375 tys. USD" - napisano w komunikacie prasowym.
Polska spółka, Asbis Poland, z uwagi na swoje położenie geograficzne, jest centrum logistyczno-dystrybucyjnym tej operacji. (PAP Biznes)
kuc/ mfm/






























































