Majowe dane z dużych firm niefinansowych pokazały najszybszy od ponad pięciu lat wzrost przeciętnego wynagrodzenia. Niepokoić może jednak wyhamowanie wzrostu zatrudnienia.


Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w maju 4.390,99 zł i było o 5,4% wyższe niż rok wcześniej – poinformował GUS. Nominalnie to najsilniejszy wzrost płac od stycznia 2012 roku! Po uwzględnieniu inflacji CPI (1,9% w maju) realna dynamika wynagrodzeń wyniosła 3,43%, co było najlepszym rezultatem od listopada.
Ekonomiści spodziewali się dynamiki zatrudnienia na poziomie 4,6% i nominalnego wzrostu wynagrodzeń o 4,85%.W kwietniu wzrost płac wyniósł 4,1% rdr, a zatrudnienia 4,6% rdr.
Liczba zatrudnionych wyniosła 5.990,4 tys., co oznacza wzrost o 4,5% względem maja 2016 roku. Jednakże poziom zatrudnienia był minimalnie (o 0,7 tys. etatów) niższy od rekordu z kwietnia.
Nie zmienia to faktu, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy w sektorze przedsiębiorstw przybyło ponad ćwierć miliona miejsc pracy. Ostatni raz tak silny przyrost zatrudnienia notowano w szczycie kredytowego bomu gospodarczego w latach 2007-08.
Dane zaprezentowane dziś przez GUS dotyczą przedsiębiorstw, w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Nie obejmują zatem ani najmniejszych firm, ani sektora publicznego.
Lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko co 2 lata. Ostatnie wydanie, dotyczące stanu na październik 2014 r., ukazało się pod koniec 2015 r. Według opracowania "Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2014 r.", połowa pracowników otrzymywała wynagrodzenie mniejsze niż 3291 zł brutto, czyli 2359 zł netto.
Krzysztof Kolany






























































