- Koniec tego roku i początek przyszłego ma być okresem stabilizacji i wzrostu cen nieruchomości. Wynikać by to miało z nierównowagi popytu i podaży, którą zaczynamy obserwować. Coraz więcej kupujących chce nabyć mieszkania, a deweloperzy wstrzymali się z inwestycjami. Czy rzeczywiście tak będzie. Nie do końca - tłumaczy Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl.
Ja z kolei uważam, że wokół tego rynku jest obecnie tworzona propaganda, w której udział mają wszyscy, którym zależy na sprzedaży mieszkań. Oglądam często TVN CNBC Biznes. Sami prezesi deweloperów nie przyznają się w wywiadach do tego, że mogą obniżyć ceny w przyszłości. Wiadomo przecież, że klienci w takim wypadku zaczekają na spadek.Ja z kolei uważam, że wokół tego rynku jest obecnie tworzona propaganda, w której udział mają wszyscy, którym zależy na sprzedaży mieszkań. Oglądam często TVN CNBC Biznes. Sami prezesi deweloperów nie przyznają się w wywiadach do tego, że mogą obniżyć ceny w przyszłości. Wiadomo przecież, że klienci w takim wypadku zaczekają na spadek. Dlatego też mówią, że będzie stabilizacja, a potem wzrost cen. Prezesi starają się także ukryć prawdę co do ponoszonych kosztów związanych z wykonawstwem projektów. Prezes jednego z dużych deweloperów powiedział w zeszłym tygodniu, że w ciągu roku koszty wykonawstwa spadły o kilkanaście procent. Niedawno widziałem wywiad z prezesem innego dewelopera prężnie działającego na rynku warszawskim. Ten z kolei przyznał się, że wspomniane koszty spadły mu o 40% rdr. Nie ma takiej możliwości, żeby była, aż taka różnica w ponoszonych kosztach. Ktoś tu nie mówi całej prawdy, zasłaniając jednocześnie fakt narzucania wysokich marż.... :) Czekam dalej :)
Panie Michale, błysnę dedukcją - coś mi się wydaje że deweloperzy za Panem nie przepadają. W odróżnieniu od tzw. szarego kupującego, którzy słyszą od Pana to co chcieliby usłyszeć. Co do meritum - oby miał Pan rację. Szansa na to jest jednak spora, bo jak nietrudno zauwazyć, że przewyższa Pan innych tzw. analityków wiedzą oraz poziomem Panie Michale, błysnę dedukcją - coś mi się wydaje że deweloperzy za Panem nie przepadają. W odróżnieniu od tzw. szarego kupującego, którzy słyszą od Pana to co chcieliby usłyszeć. Co do meritum - oby miał Pan rację. Szansa na to jest jednak spora, bo jak nietrudno zauwazyć, że przewyższa Pan innych tzw. analityków wiedzą oraz poziomem niezależności. Pozdrawiam
Wlasnie rozpracowalem sytuacje na rynku nieruchomosci w Polsce. Paradoksalnie, ceny mieszkan spadna, gdy deweloperzy sprzedadza obecne zapasy gotowych mieszkan. Nowo rozpoczynane projekty pokazuja, ze mozna budowac nawet o polowe taniej. Drogie sa przede wszystkim mieszkania, ktore zostaly wybudowane w szczycie koniunktury. Deweloperzy Wlasnie rozpracowalem sytuacje na rynku nieruchomosci w Polsce. Paradoksalnie, ceny mieszkan spadna, gdy deweloperzy sprzedadza obecne zapasy gotowych mieszkan. Nowo rozpoczynane projekty pokazuja, ze mozna budowac nawet o polowe taniej. Drogie sa przede wszystkim mieszkania, ktore zostaly wybudowane w szczycie koniunktury. Deweloperzy nie moga za bardzo zejsc z ceny, bo wtedy poniesli by strate, bo placili drogo za materialy, robocizne, a przede wszystkim za grunty. A za tym musza upchanac ten trefny towar, a wtedy bedzie taniej. Spowolnienie gospodarcze na swiecie, odsuniecie w czasie wprowadzenia w Polsce euro oraz nadciagajacy niz demograficzny (obecnie sa problemy z obsadzeniem kierunkow na prywatnych wyzszych uczelniach) moga zadecydowac o duzym spadku cen mieszkan w perspektywie 2-4 lat.