Na skutek wybuchu w południowym Libanie zginął jeden izraelski żołnierz, a dziewięciu innych zostało rannych – poinformowała w niedzielę rano agencja Reutera, powołując się na komunikat armii Izraela. W konflikcie tego państwa z libańskim Hezbollahem obowiązuje 10-dniowe zawieszenie broni.


Jak wynika z informacji przekazanych przez portal Times of Israel, incydent był skutkiem wybuchu nieznanego ładunku, który eksplodował pod pojazdem inżynieryjnym w strefie kontrolowanej przez armię izraelską. Oględziny przeprowadzone na miejscu zdarzenia wskazują na to, że improwizowany ładunek wybuchowy został podłożony przez Hezbollah.
To drugi przypadek śmierci izraelskiego żołnierza od piątku, gdy weszło w życie 10-dniowe zawieszenie broni pomiędzy Izraelem i Hezbollahem. Łącznie od początku nowej odsłony działań wojennych w Libanie, czyli od początku marca, zginęło 15 izraelskich żołnierzy.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w sobotę, że tego dnia w Libanie śmierć poniósł francuski żołnierz, służący w misji sił ONZ (UNIFIL). Trzech innych wojskowych z Francji zostało rannych. W ocenie Macrona „wszystko wskazuje na to, że za tym atakiem stał Hezbollah”.
W nocy z czwartku na piątek (16 na 17 kwietnia) zaczął obowiązywać rozejm, który przerwał trwające od kilku tygodni ataki Izraela na Liban i proirańską organizację terrorystyczną Hezbollah. W izraelskich atakach na Liban zginęły 2294 osoby - przekazało w piątek ministerstwo zdrowia w Bejrucie. Izraelska armia poinformowała, że zabiła około 1700 bojowników Hezbollahu. (PAP)

mad/ rtt/




















