REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

Wybory w Turcji: Frekwencja wyniosła "tylko" 75 proc.

2014-08-10 17:09
publikacja
2014-08-10 17:09

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan zwyciężył w niedzielnych wyborach prezydenckich, zdobywając 56,4 proc. głosów - poinformowała turecka telewizja, powołując się na wstępne wyniki, po przeliczeniu 43 proc. głosów.

Wybory w Turcji: Frekwencja wyniosła "tylko" 75 proc.
Wybory w Turcji: Frekwencja wyniosła "tylko" 75 proc.
fot. OZAN KOSE / / EastNews

Źródło: EastNews
W Turcji zakończyły się w niedzielę pierwsze bezpośrednie wybory prezydenckie. Według obserwatorów frekwencja wyniosła ok. 70-75 proc.

Podczas głosowania nie doszło do poważnych incydentów. Według obserwatorów frekwencja wyniosła ok. 70-75 proc. Jeśli informacje te się potwierdzą, będzie to oznaczało, że była ona niższa niż w marcowych wyborach samorządowych. Wówczas do głosowania poszło 89 proc. uprawnionych.

Do udziału w niedzielnych wyborach uprawnionych było blisko 53 mln obywateli. Głos oddać mogło także 2,8 mln Turków przebywających poza granicami kraju; z takiej możliwości skorzystało tylko 8,3 proc. uprawnionych.

Z sondaży przedwyborczych wynikało, że 60-letni Erdogan, pozostający u władzy od ponad 10 lat szef islamsko-konserwatywnej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), już w pierwszej turze zdobędzie wymaganą większość.

Jak zwykle Erdogan zagłosował z rodziną w lokalu wyborczym w stambulskiej dzielnicy Uskudar, w której mieszka. Podkreślił, że "po raz pierwszy w politycznej historii kraju" Turcy wybierają prezydenta w wyborach powszechnych. Wcześniej szefa państwa wyłaniał parlament.

Erdogan w wyborach zmierzył się z dwoma rywalami. Pierwszy z nich to wystawiony przez dwa największe ugrupowania opozycyjne 70-letni Ekmeleddin Ihsanoglu, były sekretarz generalny Organizacji Współpracy Islamskiej. Drugi kontrkandydat Erdogana to 41-letni Kurd Selahattin Demirtas, nominowany przez kurdyjską Ludową Partię Demokratyczną (HDP). Sondaże nie dawały mu większych nadziei na sukces.

Jeśli okaże się, że żaden z kandydatów nie otrzymał ponad 50 proc. głosów, 24 sierpnia Turcję czeka druga tura wyborów. Pierwsze wstępne wyniki oczekiwane są po godz. 20.

W niedzielę debatę wywołało logo Google, które pojawiła się w tureckiej wersji wyszukiwarki. Przedstawiało ono urnę wyborczą oraz kartę do głosowania, na której oddano głos na trzeciego kandydata.

Zwolennicy Erdogana oraz Ihsanoglu twierdzą, że logo sugeruje, iż amerykański koncern popiera ich rywala. Przedstawiciel Google'a zaprzeczył, jakoby projekt zawierał jakieś sugestie i podkreślił, że podobne logo przygotowywane są na inne wybory, np. do europarlamentu.

Premier nie ukrywa, że w razie wyborczej wygranej chciałby rozszerzyć zakres władzy głowy państwa, a w tym celu wprowadzić odpowiednie zmiany w konstytucji; obecnie rola szefa państwa jest raczej symboliczna. Erdogan ma szansę na realizację swoich zamierzeń, ponieważ w 2015 r. odbędą się wybory parlamentarne, a jego AKP pozostaje najbardziej popularnym ugrupowaniem w kraju.

Od kilku lat, a szczególnie od ubiegłorocznych zamieszek w stambulskim parku Gezi, brutalnie stłumionych przez policję na polecenie premiera, opozycja oskarża Erdogana o skłonności autorytarne. Nie przekłada się to jednak na popularność kierowanego przez niego ugrupowania, ani - jak wskazują sondaże - jego samego.(PAP)

jhp/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~ZNAWCA
INNE KRAJE MOGA TYLKO POZAZDROSCIC TAKIEJ FREKWENCJI !!!

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki