REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wspólna konferencja Kaczyńskiego z Morawieckim. "7 godzinna rozmowa przyniosła kompromis"

2026-04-21 12:39, akt.2026-04-21 17:11
publikacja
2026-04-21 12:39
aktualizacja
2026-04-21 17:11
Dodaj Bankier.pl w Google

Rozmowa z b. premierem Mateuszem Morawieckim przyniosła kompromis, a założone przez niego Stowarzyszenie Rozwój Plus nie zostanie zlikwidowane, lecz będzie działało „jakby wewnątrz partii” - oświadczył we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wspólna konferencja Kaczyńskiego z Morawieckim. "7 godzinna rozmowa przyniosła kompromis"
Wspólna konferencja Kaczyńskiego z Morawieckim. "7 godzinna rozmowa przyniosła kompromis"
/ PiS

Morawiecki zapewniał natomiast, że jego stowarzyszenie ma służyć docieraniu „pod parasolem Prawa i Sprawiedliwości” do różnych środowisk i grup społecznych z ofertą programową. Nie chcemy prowadzić działalności stricte politycznej, partyjnej - mówił.

W poniedziałek wieczorem doszło do spotkania Kaczyńskiego, Morawieckiego oraz europosła PiS Adama Bielana. Budziło ono duże zainteresowanie ze względu na tworzone przez Morawieckiego Stowarzyszenie Rozwój Plus, do którego dotychczas zapisać się miało nawet kilkudziesięciu parlamentarzystów partii.

We wtorek Kaczyński i Morawiecki wygłosili wspólne oświadczenie dla mediów. Szef PiS podkreślił, że trwająca siedem godzin rozmowa przyniosła „kompromis sprowadzający się najogólniej do tego, że działalność stowarzyszenia będzie prowadzona jakby wewnątrz partii”.

Jak powiedział Kaczyński, w trakcie posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego PiS padł pomysł powołania Rady Eksperckiej, do której – jak dodał – zaproszeni zostaną członkowie stowarzyszenia. Wyjaśnił, że nie oznacza to, że stowarzyszenie zostanie zlikwidowane.

Wakacje na giełdzie

Szef PiS zapowiedział również dalsze prace nad rozwiązaniem problemu stowarzyszeń, których – jak zauważył – wewnątrz partii jest obecnie kilka.

Kaczyński oświadczył, że w związku z porozumieniem partia będzie miała „dwa płuca”. Wyjaśnił, że PiS ma zamiar z jednej strony docierać do zwolenników Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej i bardziej „radykalnego elektoratu” - tu podkreślił rolę kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, zaś „drugim płucem” ma być trafianie do osób, które oczekują przede wszystkim efektywnie działającego rządu i „spokoju". Na te oczekiwania - jak dodał - będzie odpowiadał Morawiecki.

Stowarzyszenie Morawieckiego pod ścisłym nadzorem. Kaczyński stawia twarde warunki

Morawiecki powiedział, że rozmowa z szefem PiS dotyczyła m.in. tego, jak docierać do środowisk z „bardzo różnych miejsc w społeczeństwie”. Podkreślił, że potrzebne jest stworzenie dla nich oferty i wychodzenie z nią oraz że takie właśnie zadanie mają „podśrodowiska” w Prawie i Sprawiedliwości - w tym zainicjowane przez niego stowarzyszenie.

- Stowarzyszenie Rozwój Plus temu właśnie ma generalnie służyć również w ramach Rady Eksperckiej, która została zaproponowana jako pewnego rodzaju podmiot zbiorczy, wspólny mianownik wielu inicjatyw, bo przecież to nie jest pierwsze stowarzyszenie – mówił były premier.

Podkreślił również, że docieranie do różnych środowisk odbywałoby się „pod parasolem Prawa i Sprawiedliwości”. - Nie chcemy prowadzić tutaj działalności stricte politycznej, partyjnej. Chcemy prowadzić szeroko rozumianą działalność programową, społeczną i z taką bardzo głęboką intencją, żeby rzeczywiście zakończyć te rządy (obecnej koalicji) - zapewnił Morawiecki.

B. premier wskazał, że stowarzyszenie „nie ma charakteru ekskluzywnego”, a jego ambicją jest „pomoc w dotarciu do bardziej aspiracyjnych marzeń naszych rodaków”. - Chcemy być taką oazą nadziei na tej pustyni bardzo złych rządów, z którymi się dzisiaj mierzymy. Chcemy być otwarci wobec różnych środowisk po to też, żeby budować naszą zdolność koalicyjną, ale też przede wszystkim budować naszą siłę przekazu (…) do tych środowisk, do których może trochę w mniejszym stopniu udało się do tej pory adresować naszą ofertę – podkreślił Morawiecki.

Kaczyński podkreślił, że działalność stowarzyszenia Rozwój Plus „ma być prowadzona dla zwycięstwa” PiS.

Koniec buntu „harcerzy”? Morawiecki jednoczy siły z Kaczyński

Po oświadczeniu rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał na X, że działalność Stowarzyszenia Rozwój Plus i wszelka aktywność jego członków będzie koncentrowała się na „inicjatywach w ramach Rady Eksperckiej, w strukturze partii, a nie obok”. Dodał ponadto, że stowarzyszenie nie będzie przyjmowało w swoje szeregi kolejnych członków PiS, w tym parlamentarzystów, nie będzie tworzyło struktur lokalnych ani powoływało pełnomocników. Bochenek zaznaczył, że „o tym, kto dołączy do Rady Eksperckiej i stanie na jej czele, zdecyduje Prezydium Komitetu Politycznego”.

Morawiecki na początku kwietnia w wywiadzie dla wp.pl potwierdził medialne doniesienia dotyczące założenia własnego stowarzyszenia skupiającego osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna”. Po publikacji wywiadu, tego samego dnia, odbyło się spotkanie prezesa PiS z Morawieckim, podczas którego omówili oni m.in. sytuację wewnątrz ugrupowania. Według informacji PAP spotkanie miało na celu „zdyscyplinowanie” b. premiera, którego działania w ostatnim czasie - jak słyszmy wewnątrz PiS - nie współgrały z linią partii.

Źródła PAP z kierownictwa PiS podkreślały wtedy, że stowarzyszenie Morawieckiego jest tworzone w kontrze do partii, a jego ostatnie działania powodują, że traci zaufanie członków PiS. Politycy związani z Morawieckim twierdzili, że celem inicjatywy jest pozyskanie dla PiS wyborców centrum.

Rzecznik partii Rafał Bochenek przekazał w ub. tygodniu PAP, że „zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz kiedy jedność jest szczególnie potrzebna”. Jego zdaniem „udział w tym przedsięwzięciu nie służy dobru partii”.

Prezes PiS oświadczył w ubiegłym tygodniu, że dla ludzi, którzy będą się angażować w stowarzyszenie Morawieckiego miejsc na listach PiS nie będzie. Kaczyński tłumaczył, że statut ugrupowania wyraźnie zakazuje działalności w innych organizacjach politycznych, a - jak dodał - „to, co zostało powołane (przez Mateusza Morawieckiego - PAP), ta organizacja ma właśnie taki charakter, już zaczyna budować struktury lokalne”.

Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników, skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry.

Politycy PiS podzieleni w sprawie stowarzyszenia powołanego przez Morawieckiego

Politycy związani z b. premierem M. Morawieckim i członkowie jego stowarzyszenia mówią PAP, że w poniedziałek ostatecznie przekonał on prezesa PiS J. Kaczyńskiego do swojej inicjatywy. Źródło PAP związane z kierownictwem partii twierdzi zaś, że to prezes zniechęcił b. premiera do dalszych podziałów.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył jednak we wtorek, że trwająca siedem godzin rozmowa z b. premierem przyniosła kompromis, a założone przez niego stowarzyszenie nie zostanie zlikwidowane, lecz będzie działało „jakby wewnątrz partii”. Wyjaśnił, że w trakcie posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego PiS w ub. tygodniu padł pomysł powołania Rady Eksperckiej, do której – jak dodał – zaproszeni zostaną członkowie inicjatywy Morawieckiego.

Po oświadczeniu politycy PiS, utożsamiani z frakcją przeciwników Morawieckiego zwaną „maślarzami”, m.in. Tobiasz Bocheński i Jacek Sasin, napisali na X, że „działalność stowarzyszenia zostaje zawieszona”. Z takim stwierdzeniem nie zgodzili się zwolennicy b. premiera z frakcji „harcerzy” i członkowie stowarzyszenia, m.in. Krzysztof Szczucki czy Michał Dworczyk, którzy podkreślili, że działalność stowarzyszenia „nie tylko nie zostaje zawieszona, ale — jak tylko zostanie zarejestrowane — rzuca się w wir działań”.

Po tych komentarzach rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał na X, że działalność stowarzyszenia i wszelka aktywność jego członków będzie koncentrowała się na „inicjatywach w ramach Rady Eksperckiej, w strukturze partii, a nie obok”. Dodał ponadto, że stowarzyszenie nie będzie przyjmowało w swoje szeregi kolejnych członków PiS, w tym parlamentarzystów, nie będzie tworzyło struktur lokalnych ani powoływało pełnomocników. Bochenek podkreślił też, że „o tym, kto dołączy do Rady Eksperckiej i stanie na jej czele, zdecyduje Prezydium Komitetu Politycznego”. Według informacji PAP wpis rzecznika PiS, to wiodąca linia partii ws. stowarzyszenia. Bochenek nie sprecyzował jednak, czy stowarzyszenie zostanie zawieszone.

Rozmówca PAP należący do „harcerzy” - pytany o frakcyjne spory i brak wspólnej komunikacji — wyraził nadzieję, że prezes zdyscyplinuje Bocheńskiego, który „rozwala całą strategię partii, żeby ten spór wyciszyć”. Polityk podkreślił, że Kaczyński zgodził się na funkcjonowanie stowarzyszenia, które — jak dodał — ma działać jako rozszerzanie umiarkowanego frontu PiS. Jego zdaniem, podczas poniedziałkowej rozmowy to Morawiecki przekonał szefa partii, co do intencji stojących za jego inicjatywą.

Parlamentarzysta zwrócił też uwagę, że w piątek — czyli w dniu, w którym Kaczyński wypowiedział się na temat stowarzyszenia — Kaczyński nie wziął udziału w sejmowym głosowaniu dotyczącym odrzucenia weta prezydenta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. - Prezes nie zagłosował w piątek w sprawie kryptowalut i jednocześnie ostro łupnął w stowarzyszenie. I już nikt nie mówił o tym, że prezes nie zagłosował, tylko o stowarzyszeniu. Prezes musiał przenieść punkt ciężkości i skrytykować stowarzyszenie, a dzisiaj temat jest wygaszony i służy to Morawieckiemu — ocenił jeden z „harcerzy”.

Inny poseł utożsamiany ze zwolennikami Morawieckiego przekazał PAP, że „maślarze” są bardzo niezadowoleni z wyniku całej sytuacji. - Liczyli, że wszyscy poza nimi zostaną wycięci. Nie zostali i teraz wymyślają takie opowieści. To próba kreowania rzeczywistości, której nie ma — dodał polityk.

Poseł utożsamiany z grupą zwolenników b. szefa MS Zbigniewa Ziobry stwierdził w rozmowie z PAP, że nie wie, dlaczego Bocheński zaprzeczał na X działalności stowarzyszenia. Dodał, że jego zdanie w tej sprawie jest zbliżone do wpisu rzecznika PiS.

Z kolei źródło PAP ze ścisłego kierownictwa partii wskazało, że dla Morawieckiego poniedziałkowe spotkanie było kolejnym „dyscyplinującym”. Polityk wyraził jednocześnie nadzieję, że Morawiecki się w końcu „opamięta”. - Jemu wczoraj nie chodziło o Polskę, o przyszłość prawicy, a o własne niespełnione ambicje — ocenił parlamentarzysta. Jednocześnie stwierdził, że na podstawie dotychczasowych działań Morawieckiego można było sądzić, iż dążył on, aby wydalono go z partii.

Rozmówca PAP ocenił, że podział w PiS jednoznacznie odsunie partię od zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 r. - Myślę, że prezes zniechęcił Morawieckiego — przyznał.

Zdaniem tego posła, wśród członków stowarzyszenia są osoby, które „nie mają szczególnego potencjału wyborczego i wiedziały, że będą miały problem z dostaniem się do Sejmu w następnej kadencji”. Z tego powodu — jak ocenił — ci politycy zdecydowali się na dołączenie do inicjatywy Morawieckiego.

Jednocześnie polityk utożsamiany w PiS ze zwolennikami Kaczyńskiego przekazał PAP, że b. premier i „harcerze” powielali wśród mediów kłamstwa dotyczące braku zorganizowania wspólnej konferencji Morawieckiego z kandydatem PiS na premiera Przemysława Czarnka. - To nieprawda, bo taka propozycja padła od kierownictwa i pan premier odniósł się do niej negatywnie — podkreślił poseł. Jego zdaniem Morawiecki jest wciąż zazdrosny o Czarnka.

Rozmówcy PAP należący do zwolenników b. premiera podkreślali wcześniej, że ewentualne zarzuty co do stowarzyszenia są „sztucznie podnoszone” przez grupę tzw. maślarzy, czyli grupę przeciwników Morawieckiego, skupioną wokół kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, b. szefa MAP Jacka Sasina oraz wiceprezesów PiS Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego.

Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników, zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry.

Katarzyna Lendzion

kl/ from/ nl/ amk/ rbk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
tompaj10
Utworzcie stowarzyszenie Braun bis to wam slupki podskocza... ha haha
pstrzezek
Daje rady wszystkim którzy nie dają sobie rady sami ze sobą ;)

jas2 2022-07-08 00:49
Inflacja na nic nie wpływa...
jas22021-09-15 23:25
Inflacja do Polski przychodzi z zewnątrz, z zagranicy.
jas2 odpowiada pstrzezek
Znasz ten ból.
tomkooo
kompromis to porazka, tak szumnie zapowiadal konsekwencje i teraz raczkiem sie wycofuje?

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki