REKLAMA
FORUM FINANSÓW

Tusk o wojnie w Ukrainie: Nikt i nic nie zdejmie odpowiedzialności z Rosji

2026-10-12 10:16, akt.2026-10-12 11:23
publikacja
2026-10-12 10:16
aktualizacja
2026-10-12 11:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie można dopuścić do tego, by ktokolwiek relatywizował problem odpowiedzialności za wojnę w Ukrainie - oświadczył w poniedziałek premier Donald Tusk podczas sesji otwierającej konferencję Warsaw Security Forum. Zaznaczył, że nikt i nic nie zdejmie pełnej odpowiedzialności Rosji za tę wojnę.

Tusk o wojnie w Ukrainie: Nikt i nic nie zdejmie odpowiedzialności z Rosji
Tusk o wojnie w Ukrainie: Nikt i nic nie zdejmie odpowiedzialności z Rosji
fot. KPRM / / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Premier podkreślał, że kwestia bezpieczeństwa przestała być dla państw zachodnich abstrakcją czy problemem akademickim. Zaznaczył, że w związku z ostatnimi wydarzeniami chce nazwać po imieniu kilka oczywistych jego zdaniem prawd.

Pierwsza z nich, zaznaczył, to ta, że zakłamywanie rzeczywistości może być jednym z najskuteczniejszych sojuszników rosyjskiego agresora.

- My tu w Polsce, Europie, Zachodzie nie możemy sobie pozwolić na żadną iluzję, nie możemy pozwolić sobie na najmniejszą nutkę fałszu w ocenie tego, co dzieje się dziś w Ukrainie - zaznaczył. Podkreślił, że jest to konfrontacja zła z dobrem.   

- Nikt i nic nie zdejmie pełnej, 100-proc. odpowiedzialności Rosji za wojnę w Ukrainie. Każdy, kto próbuje tu symetrii, każdy kto sugeruje, że to Ukraina jest odpowiedzialna za wojnę, daje niezwykle cenny prezent agresorowi, (Władimirowi) Putinowi - oświadczył Tusk. Podkreślał, że to słychać w Moskwie, ale też - jak mówił - niestety coraz częściej w niektórych naszych stolicach.  

- Nie możemy dopuścić do tego, by ktokolwiek relatywizował problem odpowiedzialności za tę wojnę - zaznaczył premier. 

Scammingout

Premier: wszyscy marzymy o pokoju, ale droga do pokoju nie wiedzie przez słabość

Premier mówił, że pojawia się jednak coraz więcej „niepokojących głosów” po obu stronach Atlantyku, według których należy zaprzestać lub zredukować pomoc dla Ukrainy.

- Bardzo wielu uważa, że to Ukraina jest problemem, jeśli chodzi o egzekwowanie ich interesu narodowego, że to Ukraina stanowi problem dla suwerenności ich państw. Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć i te słowa muszą wybrzmieć w Polsce szczególnie mocno: jeśli masz na uwadze interes swojego narodu, jeśli myślisz o bezpieczeństwie swoich rodaków, jeśli pragniesz naprawdę suwerenności swojego państwa, to twoim obowiązkiem dzisiaj jest wspieranie Ukrainy przed rosyjską agresją - podkreślił Tusk.

Jak podkreślił, „każdy, kto z jakichś przyczyn - zdrady, głupoty, pieniędzy - chce osłabić Ukrainę w jej konfrontacji, działa jednoznacznie przeciwko własnemu narodowi, bezpieczeństwu własnego państwa i suwerenności”.

- Każdy patriota w Polsce i Europie powinien dzisiaj myśleć, w jaki sposób skutecznie pomóc Ukrainie obronić się, z bardzo oczywistego powodu: Rosja chce zdominować Ukrainę i wiemy, że nie zatrzyma się w tym planie - wskazywał szef polskiego rządu. 

Tusk: Rosja chce zrujnować dotychczasową architekturę bezpieczeństwa w Europie

Premier Tusk wskazał, że po rozmowach z dowódcą NATO w Europie, gen. Alexusem Grynkewichem, jest optymistyczny wobec gotowości sojuszu do obrony.

"Rosja chce zrujnować dotychczasową architekturę bezpieczeństwa w Europie po to, aby ta rosyjska dominacja wróciła do stanu sprzed roku 1989. Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. My tutaj w Polsce - rozmawiałem dzisiaj o tym dłużej z generałem Grynkewichem - przygotowujemy się na różne scenariusze, inwestujemy bardzo dużo we własną obronę" - powiedział Tusk.

"To co usłyszałem dzisiaj od generała Grynkewicha napawa mnie optymizmem. Trudno być optymistą dzisiaj w tych trudnych czasach, ale optymizmem napawa mnie determinacja i stopień przygotowania do różnych scenariuszy. I w tej rozmowie miałem partnera, który też nie ma żadnych iluzji, żadnych złudzeń co do zamiarów Rosji wobec Ukrainy, ale także wobec Europy i całego świata Zachodu" - dodał.

Premier: Europa, NATO, cały wolny świat nie dadzą się złamać, nie dadzą się zastraszyć Rosji

Szef rządu podkreślił, że każdy, kto proponuje Rosji przerwanie ognia czy zaprzestanie bombardowania obiektów cywilnych „spotyka się natychmiast z odpowiedzią pełną arogancji i brutalności” ze strony Rosji. – Nie możemy mieć więcej iluzji wobec intencji - mówił. – Rosja nie jest zainteresowana ani przerwaniem ognia, ani deeskalacją, ani pokojem. Jest zainteresowana wyłącznie dominacją – podkreślił Tusk.

Jak dodał, dlatego też uda się do Brukseli, gdzie będzie przekonywać „wszystkich partnerów europejskich, aby rozważać na serio  zwiększenie sankcji wobec Rosji”. – Nie możemy i na pewno nie zrobimy żadnego sygnału, który pokazałby, że Polska ulega tej polityce zastraszania i zniechęcania Europy i Zachodu do wsparcia Ukrainy – zapewnił.

Podkreślił też, że Ukraina i Polska „nie da się złamać i nie da się zastraszyć”.  

- Europa, NATO, cały wolny świat, nie dadzą się złamać, nie dadzą się zastraszyć. Ten sygnał musi pójść dzisiaj z każdej stolicy: od Warszawy po Waszyngton. Jestem pewny, że naszą odpowiedzią w najbliższych godzinach, tygodniach, miesiącach, będzie pełna solidarność i determinacja wolnego świata, wszystkich stolic, wszystkich liderów politycznych – dodał Tusk.

Zełenski: Ukraina od dawna zabiegała o energetyczne zawieszenie broni z Rosją; USA wie, co to dla nas znaczy

Ukraina zgodziła się na ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa energetyczne zawieszenie broni z Rosją i będzie je wspierać — zapewnił w poniedziałek podczas Warsaw Security Forum prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jak podkreślił, Ukraina zabiegała o to zawieszenie od miesięcy.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w niedzielę we wpisie na portalu Truth Social, że ze skutkiem natychmiastowym wchodzi w życie energetyczne zawieszenie broni między Rosją a Ukrainą. Zaapelował przy tym do obu stron o jego przestrzeganie.

Zełenski w poniedziałek podczas sesji otwierającej konferencję Warsaw Security Forum podkreślił, że Ukraina była zaskoczona „nagłym wpisem” Trumpa. Jak przekazał, w tamtym momencie „duża część Kijowa nie miała wody i nie miała dostępu do elektryczności”.

- Pracowano nad tym, żeby przywrócić zasilanie po tym, jak uderzono w elektrownię. Natychmiast po tym wpisie Rosja uderzyła celowo w elektrownię, która znajduje się w Charkowie, powodując dalsze zniszczenia w naszym systemie elektroenergetycznym — powiedział prezydent Ukrainy.

Jego zdaniem, to jasno pokazuje, że przywódca Rosji Władimir Putin „nie czyta Truth Social, a jego drony są silniejsze niż wpisy prezydenta USA”. 

Jak dodał Zełenski, Rosja próbuje skorzystać z kolejnej zimy, żeby uderzyć w ukraińską sieć elektroenergetyczną i we wszystkie części jej infrastruktury energetycznej.

W związku z tym — jak zapewnił — Ukraina będzie wspierać to zawieszenie broni, jeśli chodzi o infrastrukturę energetyczną. - Prosimy o to od miesięcy, podsuwając tę ideę zawieszenia broni w domenie energetycznej. My zgodziliśmy się na to zawieszenie i amerykański zespół wie doskonale, co to dla nas znaczy — podkreślił. 

Energetyczne zawieszenie broni może być bardzo ważnym krokiem do zakończenia wojny — powiedział ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski, przemawiając do uczestników Warsaw Security Forum w Warszawie. Zaznaczył, że Amerykanie muszą najpierw sprawić, by Rosja je respektowała.    

Ukraiński prezydent zaapelował do liderów Europy i świata o wsparcie w tej kwestii. - Będziemy spełniać warunki energetycznego zawieszenie broni, jeśli Rosja zgodzi się na to samo - mówił.

Podkreślił, że strona ukraińska pokazała już, że traktuje sprawę poważnie. - Wczoraj w nocy nie płonęły rosyjskie rafinerie, ale szahidy uderzały w ukraińskie fabryki. Rosjanie atakowali też zwyczajne stacje benzynowe. Grupy robocze zajmują się naprawą nocnych zniszczeń. Rosja gwałci bowiem warunki zawieszenia broni, o którym mówił prezydent Trump - tłumaczył.

Zełenski przypomniał, że od dłuższego czasu coraz więcej odrzutowych szahidów wdziera się na ukraińskie niebo — do Kijowa, innych ukraińskich miast. Mówił, że wiele z tych bezpilotowców udało się zestrzelić, a gdyby uderzyły w cele, zniszczenia ukraińskiej infrastruktury krytycznej byłyby jeszcze poważniejsze. Prezydent Ukrainy podkreślił, że te „rosyjskie ataki to odpowiedź Putina na propozycje Trumpa”. - Czekamy na rozmowy między USA a Rosją, na to jakie konkretne kroki podejmą Amerykanie. Energetyczne zwieszenie broni może być bardzo ważnym krokiem do zakończenia wojny, jeżeli Amerykanie sprawią, że Rosja będzie je respektowała - precyzował.    

Ukraiński przywódca podziękował prezydentowi USA za tę inicjatywę. Zaznaczył, że Kijów jest gotowy podpisać dodatkowe gwarancje, jeśli Amerykanie będą uważali to za konieczne. O brak dobrej woli oskarżył stronę rosyjską. - Każdy w Europie pragnie przyjacielskich relacji z USA, powtarzam każdy, ale nie Rosja - zaznaczył.

Zełenski odniósł się też do niedawnych uderzeń w serce rosyjskiego internetu. W dniach 8-11 października ukraińskie drobny spadły na centra danych, m.in. w Sasowie. - Kiedy nasze uderzenia sięgnęły Yandexu, na wielu platformach na mediach społecznościowych nagle zrobiło się spokojniej, co zauważyło to wiele osób w Europie - mówił. Zaznaczył, że nagle zauważalnie zmniejszyła się liczba dzielących treści, dezinformacji, prowokacji. -  Mniej było mściwości, bo było mniej rosyjskich botów - mówił.

nl/ wni/ mml/ from/ rbk/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
jerzyp3
Jak zwykle według niego jest tylko jedna prawda - jego prawda.
Każdy kto ma otwarty umysł i potrafi z niego korzystać wie, że tak naprawdę wojna zaczęła się w 2014 roku kiedy nacjonaliści ukraińscy zamordowali według danych ONZ ok. 16 000 rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy zamieszkujących wschodnie obwody tego kraju. Rosja po
Jak zwykle według niego jest tylko jedna prawda - jego prawda.
Każdy kto ma otwarty umysł i potrafi z niego korzystać wie, że tak naprawdę wojna zaczęła się w 2014 roku kiedy nacjonaliści ukraińscy zamordowali według danych ONZ ok. 16 000 rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy zamieszkujących wschodnie obwody tego kraju. Rosja po prostu upomniała się o swoich.

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki