REKLAMA

Stopy nieprzerwanie w górę – stałe oprocentowanie w hipotekach w natarciu

Michał Kisiel2022-06-03 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2022-06-03 06:00
Stopy nieprzerwanie w górę – stałe oprocentowanie w hipotekach w natarciu
Stopy nieprzerwanie w górę – stałe oprocentowanie w hipotekach w natarciu
fot. Marcin Banaszkiewicz / / FotoNews

W ciągu zaledwie kilku miesięcy kredyty hipoteczne z okresowo stałym oprocentowaniem przeszły z pozycji marginalnej ciekawostki do głównego nurtu. Potwierdzają to zarówno wyniki sprzedaży, jak i opinie bankowców stojących w pierwszej linii kontaktu z klientem.

Odwrócenie preferencji – tak można nazwać zjawisko, które obserwujemy obecnie na rynku kredytów hipotecznych. Jeszcze do niedawna kredyty oparte na zmiennym oprocentowaniu odpowiadały za niemal całość sprzedaży. Wpływały na to zarówno czynniki po stronie podaży – produkt z „zamrożonym” oprocentowaniem oferowało tylko kilka instytucji – jak i preferencje kredytobiorców kierujących się głównie wysokością pierwszych rat zobowiązania.

Gdy w lipcu 2021 r. banki zmuszone zaleceniami Komisji Nadzoru Finansowego wprowadzały do oferty kredyty z okresowo stałą stopą, poprzeczka oczekiwań zawieszona była nisko. Sami kredytodawcy nie spodziewali się, że produkt przyjmie się na rynku. Potwierdzały to wyniki sprzedaży prezentowane przez niektóre instytucje jesienią. Udział stałoprocentowych hipotek wśród nowo podpisanych umów wynosił od kilku do kilkunastu procent.

Stopy ruszyły w górę, stałe stawki przyciągnęły uwagę

Obraz sytuacji zaczął się zmieniać wraz z początkiem nowej ery w polityce pieniężnej. Jesienią Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na pierwszą od lat podwyżkę stóp procentowych. Wskaźniki WIBOR ruszyły w górę, a wraz z nimi stawki oprocentowania kredytów hipotecznych. Od października 2021 r. każdy kolejny miesiąc przynosił wzrost stopy referencyjnej. Popyt na hipoteki zaczął słabnąć, kredyty stawały się coraz mniej dostępne, a produkty z okresowo stałą stopą zaczęły interesować potencjalnych kredytobiorców.

W całym 2021 r. udział nowych kredytów o stałym oprocentowaniu wyniósł 5,01 proc. (w liczbie umów) i 5,62 proc. wartościowo. Dodatkowo banki podpisały 3 tys. aneksów zmieniających formułę oprocentowania już udzielonych kredytów.

Dane gromadzone przez Europejski Bank Centralny pokazują, że wyraźna zmiana preferencji klientów nastąpiła dopiero w 2022 r. W marcu wśród nowych umów proporcje zbliżały się już do „pół na pół”.

EBC

Krajowe dane jeszcze wyraźniej wskazują na dominację kredytów z okresowo stałą stopą. Największy gracz na rynku kredytów hipotecznych, PKO BP, informował w maju, że w I kwartale 2022 roku udział w sprzedaży takich produktów osiągnął poziom 38 proc., a w samym marcu wynosił 53 proc.

Z danych Związku Banków Polskich wynika, że w pierwszych trzech miesiącach roku niemal 3/4 nowych umów kredytowych opierało się na okresowo stałej stawce. Oznacza to, że proporcje odwróciły się na przestrzeni zaledwie dwóch kwartałów. W ujęciu wartościowym kredyty „stałoprocentowe” odpowiadały za ponad 60 proc. nowej sprzedaży.

ZBP

Bankowcy w placówkach potwierdzają zmiany

Zmiana trendu znajduje potwierdzenie także w regularnie prowadzonych wśród menedżerów placówek bankowych badaniach. W majowej edycji „Monitora Bankowego” ZBP przedstawiono wynik sondażu, w którym zapytano bankowców o obserwowany wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi z okresowo stałym oprocentowaniem.  

ZBP

36 proc. respondentów odpowiedziało, że zdecydowanie widzi takie zjawisko, 40 proc. zadeklarowało, że „raczej” je dostrzega. Jednocześnie 98 proc. ankietowanych oceniło, że wzrost stóp procentowych powoduje, iż ryzyko pogorszenia się jakości portfela hipotek stało się realne.

Nagła popularność kredytów ze stałą stopą wzbudza regularnie kontrowersje. Do rzadkości nie należą komentarze, że klienci decydują się na taką formułę zobowiązania w najgorszym możliwym momencie, a banki wykorzystują emocje wywołane przez szybki wzrost stóp procentowych. Pociągające na pierwszy rzut oka analogie do okresu szczytowej popularności kredytów „frankowych” nie są jednak trafne. Kredytobiorcy wybierający stałoprocentowe hipoteki będą mieli możliwość zmiany decyzji, chociaż krok taki pociąga za sobą pewne ryzyka.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Komentarze (88)

dodaj komentarz
dareku87
Ludzie przejrzeli na oczy i zaczęli wybierać bezpieczniejsze produkty finansowe, nie dziwię się – zwłaszcza, że sam chcę kupić mieszkanie i wkurzają mnie rady, żeby poczekać etc. To moim zdaniem bez sensu, lepszego momentu niż teraz nigdy nie było – osobiście starma się o mieszkanie na os. Życzliwa Praga.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
bratpeat
skoro Chiny stały się potęgą, a my Chinami, znaczy idziemy we właściwym kierunku.
antek10
Miszcze ekonomii - rozłożyli gospodarkę na łopatki. A o KPO mogą sobie pomarzyć. Warunków nie spełnią . UE nie nabierze sie na farbowane g.
zoomek
g to było zgadzać się na powiązanie funduszów z praworządnością rozumianą interes Niemców kosztem Polski
Morawitz za tą jedną rzecz powinien mieć kolizję z pancerną brzozą a jest tego więcej
ehud
Kaczyński, Morawiecki i Glapiński sprawili, że na całym świecie szaleje inflacja jak dzikie mustangi na polanach Montany :)
prawdziwynierobot
no pacz pan, w takiej szwajcarii 3%, a u nas 13%. ciekawe dlaczego
nasch_tschalnik
Kaczynski, Morawiecki i Glapiński sprawili, że ceny w Polsce zrównały się z cenami w potężnych Niemczech. Wie to wprawdzie każdy, który w RFN bywa, że za PiS przestało być w Polsce tanio. Ale dodatkowo udowodnił to Hołownia. Kupił w polskim i niemieckim supermarkecie te same towary spożywcze i zapłacił tyle samo. Niestety dla Polakówoszukanych Kaczynski, Morawiecki i Glapiński sprawili, że ceny w Polsce zrównały się z cenami w potężnych Niemczech. Wie to wprawdzie każdy, który w RFN bywa, że za PiS przestało być w Polsce tanio. Ale dodatkowo udowodnił to Hołownia. Kupił w polskim i niemieckim supermarkecie te same towary spożywcze i zapłacił tyle samo. Niestety dla Polakówoszukanych i ograbionych przez Kaczyńskiego et consortes przeciętne pensje w Polsce są cztery razy niższe niż nad Sprewą i Renem
ej_czy_nie
Tak? To pokaż mi gdzie w RFN zjesz 2 daniowy obiad za 4 euro? Turek z kebabem się nie liczy
and00
Zawsze mozna dobrac koszyk zakupow i skle p zeby wykazac teze.
Poza tym czesto jem na miescie, wlosy obcinam u fryzjera, a wieczory spedzam w pubach
Niemcy sa sporo droższe
No ale jak ktos zyje tania szynka i chlebem tostowym...

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki