Sprzedaż detaliczna zwalnia, ale baza do wzrostu konsumpcji jest wciąż mocna

założyciel SpotData.pl

Słabe dane o sprzedaży detalicznej za wrzesień wzmogły głosy o spowolnieniu polskiej gospodarki. Spowolnieniu oczekiwanym, bo wszystkie prognozy wskazywały, że druga połowa 2018 roku oraz rok 2019 będą słabsze pod względem dynamiki PKB niż ostatni rok.

Kluczowe pytanie, które na dziś należy zadać, to czy istnieją jakieś sygnały, które by sugerowały, że spowolnienie może być gwałtowne i głębokie? Na razie nie.

Sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu o 3,6 proc., wobec oczekiwanych 6,1 proc. Jaki wniosek wysnuć dla konsumpcji? Sprzedaż detaliczna jest dobrym proxy konsumpcji, ale nie idealnym. Wysoko koreluje się z konsumpcją, ale było wiele epizodów, kiedy nagłe zmiany dynamiki sprzedaży detalicznej nie znajdywały odzwierciedlenia w dynamice konsumpcji. Tak było na przykład na początku 2008 r., w połowie 2011 r. oraz w połowie 2014 r. Dlatego absolutnie nie należy wyciągać wniosku, że wrześniowe tąpnięcie sprzedaży oznacza istotne spowolnienie wydatków konsumentów.

Tym bardziej, że bardzo ważnym wskaźnikiem, który pozwala ocenić trendy w konsumpcji, są też płace. Dynamika wynagrodzeń koreluje się z konsumpcją równie wysoko, co sprzedaż detaliczna. A wynagrodzenia rosną bardzo szybko – wprawdzie minęły cykliczny szczyt, ale wciąż notują wzrosty przekraczające 6 proc. Baza do wzrostu wydatków konsumpcyjnych jest zatem odpowiednio mocna.

W danych październikowych (publikowanych w listopadzie) zobaczymy, ile w ostatnich słabych informacjach z przemysłu było sygnału, a ile szumu. Na razie nie wyciągałbym zbyt pesymistycznych wniosków. 

(SpotData)

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Ignacy Morawski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj