Organizacja, która od lat prowadzi narodową loterię odmówiła wypłacenia nagrody. Powód? Miguel Carnerero, szczęśliwiec, który skreślił odpowiednie numery domagał się wypłacenia równowartości 50 tys. dol., przedstawiając jako dowód wyprane skrawki kuponu. Przedstawiciele hiszpańskiego Totolotka podkreślali, że los może być po prostu fachowo spreparowany. Wystarczy bowiem wyprać wiele kuponów, po czym skleić odpowiednie skrawki tak by powstał los z pięcioma wygranymi cyframi.
Madrycki sąd odrzucił jednak tą argumentację. Badanie mikroskopijne brzegów skrawków kuponu wykazało, że pasują one do siebie idealnie i jest „prawie niemożliwe” by pochodziły z różnych losów.
J.B.





















