REKLAMA
ZAPISY

Rekomendacja M: katalog bankowych grzechów

Michał Kisiel2012-08-03 09:23analityk Bankier.pl
publikacja
2012-08-03 09:23
rekomendacja m
Źródło: Thinkstock

Niekompetencja pracowników, błędy w konstrukcji produktów czy krótkowzroczne nastawienie na sprzedaż mogą się srogo zemścić, przynosząc nie tylko szkody wizerunkowe, ale i wymierne straty. Przed podobnymi działaniami ostrzega banki KNF w nowej Rekomendacji M.

Rekomendacje publikowane przez KNF to swego rodzaju przykazania, które banki muszą brać pod uwagę w codziennej działalności. Co jakiś czas Komisja aktualizuje swoje zalecenia, a w ostatnim czasie nowelizacji doczekał się dokument, który opisuje niebezpieczeństwa związane z bieżącym funkcjonowaniem instytucji finansowych, czyli tzw. ryzyko operacyjne. Aby ułatwić bankom „rachunek sumienia”, w projekcie rekomendacji zawarto zestawienie zdarzeń, które mogą zagrozić normalnemu działaniu banku i narazić go na straty finansowe. Część tej listy można potraktować jako zestaw bankowych grzechów, o których w ostatnich czasach bywało głośno.

Relacja klient-bank pod lupą

Lista zdarzeń, które muszą znaleźć się pod lupą zarządzających ryzykiem zawiera kilka kluczowych obszarów jak chociażby ryzyka oszustw wewnętrznych (np. nieuczciwość pracowników) i zewnętrznych (jak np. ataki hakerów). Jak osobny obszar wymagający troski wymienia się również relacje z klientami.

Wśród zdarzeń, które mogą zrodzić straty finansowe Komisja wskazuje m.in.:

  • nadużycie zaufania klientów, naruszenie standardów obsługi;
  • nienależytą weryfikację klienta i niedopasowanie oferowanych mu produktów;
  • agresywną sprzedaż;
  • spory o jakość bankowego doradztwa.

Współcześni klienci banków są coraz bardziej świadomymi konsumentami, gotowymi dochodzić swoich praw. Sprzyja temu nie tylko coraz łatwiejsza wymiana informacji i możliwość komunikacji (gdzie niebagatelną rolę odgrywa internet i media społecznościowe), ale również nowe instrumenty prawne, takie jak pozwy zbiorowe. Niekompetencja pracowników, błędy w konstrukcji produktów czy krótkowzroczne nastawienie na sprzedaż mogą się zatem srogo zemścić, przynosząc nie tylko szkody wizerunkowe, ale również jak najbardziej wymierne straty finansowe.

Nietrafiona sprzedaż, nieodpowiedni klient

Angielski termin „mis-selling”, oznaczający źle wymierzoną, nietrafioną sprzedaż to jedno ze słów, których brakuje w polskim słowniku. Taką etykietą można by opatrzyć co najmniej kilka praktykowanych w ostatnich latach przez banki zwyczajów: począwszy od agresywnej sprzedaży kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych (do 2008 roku), przez promowanie opcji walutowych, na oferowaniu komu popadnie produktów inwestycyjnych.

Sam w 2008 roku byłem świadkiem, jak w jednym z banków 70-letniej pani przedstawiano listę akcyjnych funduszy inwestycyjnych wraz z historycznymi stopami zwrotu. Pomijając problem niedopasowania horyzontu czy ryzyka inwestycyjnego do profilu klienta, należy mieć na względzie także poziom wiedzy potencjalnego kupującego. Fakt, że otumaniony wizją potencjalnych zysków klient zaznaczy okienko, iż „jest świadom ryzyka” nie oznacza, że wszystko jest w porządku.

Warto spojrzeć na przykłady z innych rynków, gdzie banki poniosły konsekwencje mis-sellingu. W czerwcu 2012 brytyjski nadzór finansowy uznał, że niektóre banki zupełnie niepotrzebnie sprzedawały małym i średnim przedsiębiorstwom swapy na stopy procentowe. Instrument ten dodawano jako „zabezpieczenie” do kredytów, czasami uzależniając przyznanie pożyczki od wykupu kontraktu. Finansowe zadośćuczynienie będzie kosztować brytyjskie banki ponad 1 miliard funtów.

Brak informacji i skomplikowane produkty

Produkty finansowe mają postać niematerialną, dlatego kluczowe znaczenie ma zapoznanie klientów ze sposobem ich działania. Kredyt czy program oszczędnościowy to nie krzesło, które niezależnie od pogody czy pory dnia pełni taką samą funkcję. Zmiana poziomu stóp procentowych, konieczność wypłaty środków przed terminem to przykłady sytuacji, które mogą radykalnie zmienić opłacalność podjętej przez klienta decyzji. Brak należytej informacji przed etapem zakupu doprowadzić może do kwestionowania przez klientów jakości bankowego doradztwa, a nawet do zarzutów o nieuczciwość. Niektóre polskie banki właśnie się o tym przekonują.

Problemem może być także konstrukcja samych produktów. Dotyczy to zarówno zapisów w umowach stawiających w niekorzystnej pozycji klientów (rejestr UOKiK zawiera ponad 300 zakazanych klauzul dotyczących usług bankowych), jak i niejasnego formułowania warunków. Głośna sprawa klientów „starego portfela” w mBanku to przykład pokazujący, że na niezadowolenie klientów lepiej reagować od razu.

Nowelizacja Rekomendacji M pokazuje, że nadzór finansowy będzie zwracał baczniejszą uwagę na to, jak banki radzą sobie z budowaniem relacji z klientami. To dobry znak dla wszystkich korzystających z usług finansowych, chociaż odgórne działania nie zastąpią „głosowania nogami”, które jest najlepszą formą wywierania rynkowej presji na instytucje nadużywające swojej siły negocjacyjnej lub nie potrafiące w jasny sposób komunikować się z klientelą.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Doradztwo inwestycyjne dla milionerów. Ipopema Securities ruszyła z nową usługą
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~inwestorka
W niektórych bankach pracują niedoświadczeni doradcy nahalnie wciskający produkty o wątpliwej zyskowności i traktujący klientów jak potencjalnych przygłupów. Doradcy przechodzą specjalne szkolenia z technik sprzedaży ale nie są uczeni zasad etyki. Dlaczego w niektórych bankach nie zatrudnia się starszych pracowników? Bo młodymi W niektórych bankach pracują niedoświadczeni doradcy nahalnie wciskający produkty o wątpliwej zyskowności i traktujący klientów jak potencjalnych przygłupów. Doradcy przechodzą specjalne szkolenia z technik sprzedaży ale nie są uczeni zasad etyki. Dlaczego w niektórych bankach nie zatrudnia się starszych pracowników? Bo młodymi pracownikami łatwiej manipulować i nie mają oni skrupułów kiedy wciskają klientowi produkty typu pareto. Ważne, żeby wykonać plan sprzedażowy i zgarnąć wysoką premię.
Ja pomimo swojej przezorności raz padłam ofiarą doradcy, który oszukał mnie, a później wmawiał, że źle Go zrozumiałam. Wcale nie dziwi mnie, że o pracownikach banków mówi się banksterzy, bo wielu z nich dziala na granicy prawa
~Robert
Witam
Wreszcie ktoś odważył się napisać prawdę, prosto z mostu jakim brakiem profesjonalizmu charakteryzuje się pewna grupa pracowników. A właściwie brakiem wiedzy o finansach ograniczając się wiedzy o produktach wciskanych na maxa. Prawdą jest że agresywna krótka sprzedaż się zemściła i może dalej się mścić. Jeżeli nie ograniczą
Witam
Wreszcie ktoś odważył się napisać prawdę, prosto z mostu jakim brakiem profesjonalizmu charakteryzuje się pewna grupa pracowników. A właściwie brakiem wiedzy o finansach ograniczając się wiedzy o produktach wciskanych na maxa. Prawdą jest że agresywna krótka sprzedaż się zemściła i może dalej się mścić. Jeżeli nie ograniczą wynagrodzeń prezesom i jego świcie i dalej nie będą słuchać szeregowych naganiaczy:) pracowników rzecz jasna do będziemy dalej brnąć w ślepy zaułek......
pozdrawiam
~citizen
Panie Michale,

Proponuję od razu wprowadzić rekomendację "n", która przykazywałaby, a raczej niedopuszczała do publikowania artykułów wprowadzających czytelników(klientów) w błąd lub zawierających informacje nierzetelne lub "półprawdziwe". Zdaje się, że Państwo też mają target na liczbę publikacji, prawda?
Panie Michale,

Proponuję od razu wprowadzić rekomendację "n", która przykazywałaby, a raczej niedopuszczała do publikowania artykułów wprowadzających czytelników(klientów) w błąd lub zawierających informacje nierzetelne lub "półprawdziwe". Zdaje się, że Państwo też mają target na liczbę publikacji, prawda?

Sam byłem świadkiem...nie tylko w 2008 roku, również teraz często zdarza się przeczytać podobne, pisane na siłę.

Zaczynajmy zmiany od siebie przed przystostąpieniem do zmasowanych populistycznych zarzutów ;)
~asertywny
Klienci są coraz bardziej świadomi, ale czy obsługujący ich sprzedawcy zdają sobie sprawę z tego?
~online
Pod trescią artykułu podpisuje się obiema rękami!!!
Gdyż jako klient banku, nie znoszę "wciskologii stosowanej"... = czyli bo "bankowemu" -
realizacja targetu za wszelką cenę, a to, jak w artykule, (może) przyniesie skutek odwrotny!
~GIZMO
Zasada którą kieruje się wiekszość banków jest prosta - "nasz klient nasza ofiara"

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki