REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Premier wrócił z Brukseli z tarczą

    Łukasz Piechowiak2013-02-26 06:00główny ekonomista Bankier.pl
    publikacja
    2013-02-26 06:00

    Rządowi udało się wynegocjować 106 mld euro w ramach unijnego budżetu na lata 2014-20. To dobra wiadomość, ale trudna do zweryfikowania. Na stronach UE najaktualniejszym dokumentem jest podsumowanie spotkania, w którym nie ma ani jednego słowa o tym, jaka kwota przypadnie poszczególnym krajom.

     Nie będzie luki w wydawaniu kasy z Unii» Nie będzie luki w wydawaniu kasy z Unii
    Premier wrócił z Brukseli z tarczą. Ze strony rządu dowiadujemy się, że Polska otrzyma 106 mld euro. Na politykę rolną otrzymamy 28 mld euro, z tego na dopłaty dla rolników będzie ok. 21 mld euro. Kwota dopłat bezpośrednich na 1 ha ma się wahać od 220 do 240 euro. O wiele więcej otrzymamy w ramach polityki spójności - dokładnie 72,9 mld euro. Środki mają być przeznaczone na wyrównanie różnic w rozwoju gospodarczym pomiędzy poszczególnymi członkami UE.

    Na pieniądze z polityki spójności mogą liczyć te regiony, w których PKB na mieszkańca jest poniżej 75% średniej UE. Do tej grupy zaliczają się wszystkie województwa w Polsce z wyłączeniem mazowieckiego - w tym regionie PKB per capita mieści się w granicach 75%-90%. Słowem, dostaniemy najwięcej, bo jesteśmy najbiedniejsi.

     Spełniają się najgorsze prognozy bezrobocia » Spełniają się najgorsze prognozy bezrobocia

    Czy ktoś widział jakieś dokumenty?

    Na razie owe 106 mld euro to tylko wyliczenia. Nie ma jednego oficjalnego opracowania, które by to potwierdziło. Z podsumowania dokumentu Multiannual Financial Framework, czyli Wieloletnich Ram Finansowych nic takiego nie wynika. Wiadomo natomiast, że budżet całej UE wyniesie 1125 mld euro, w tym 367 mld euro na politykę spójności, na konkurencyjność i wzrost zatrudnienia - 146 mld euro, na dopłaty bezpośrednie dla rolników - 312 mld euro, a na wydatki związane z funkcjonowanie instytucji UE - 56 mld euro!

    Z podsumowania wiadomo również, kto jaką składkę wniesie do budżetu UE. Polacy będą musieli wpłacić 2,01%, czyli 22,61 mld euro. Pod względem wielkości płatności znajdujemy się na 10. miejscu. Najwięcej będą musieli wpłacić Niemcy - 231 mld euro. Na drugim miejscu są Francuzi, którzy wpłacą 200 mld euro. Wielka Brytania wniesie 168 mld euro, a Włochy - 140 mld euro. Piątkę największych płatników zamyka Hiszpania, która wpłaci 89 mld euro. Polska wpłaci mniej niż Austria i Szwecja, Belgia i Holandia, ale za to więcej niż Dania.

    I to w sumie tyle, bo stary draft budżetu po negocjacyjnych zmianach jest nieaktualny. Z kolei z wersji "line-by-line" niewiele dowiemy się o łącznych wydatkach dla poszczególnych państw - na razie skupiono się głównie na dochodach. Nas interesuje to ile dostaniemy, bo powszechnie wiadomo, że wpłacamy mniej do UE niż z niej wyciągamy. Anglicy, Niemcy lub Francuzi mają odwrotne podejście. Na stronie rządu znalazł się wykres, z którego wynika, że dostaniemy najwięcej. Wynika z niego, że na drugim miejscu są Włochy, które mają otrzymać w przybliżeniu 25 mld euro. W "przybliżeniu", bo dokładne kwoty nie są podane. Brakuje również źródeł, gdzie taka informacja byłaby dostępna.

    Należy wierzyć politykom

    Nie było wielu tytułów, które opisywałyby, ile pieniędzy z UE otrzyma dany kraj - na razie można wierzyć tylko w zapewnienia polityków. W Bułgarii mówi się o 12 mld euro, w tym 7 mld euro na politykę spójności - stosunkowo mało. Czechy mają otrzymać 20,5 mld euro - sukcesem jest dodatkowe 900 mln euro. Jednak w tym kraju ta informacja ma słodko-gorzki smak, bo w poprzednim budżecie na lata 2007-13 Czesi otrzymali 26 mld euro. Rumuni mają otrzymać 39 mld euro, a Słowacy aż 13 mld euro. I to w zasadzie oni są największym wygranym tych negocjacji - czyżby dlatego, że w odpowiednim czasie przyjęli europejską walutę?

    Politycy każdej opcji wypowiadają się w kwestii budżetu UE. Najczęściej mówi się o tym, że jest on dobry dla Polski, ale zły dla UE. To powszechna opinia. W Parlamencie Europejskim trwa burza nad jego przyjęciem. Deficyt informacji wzbudza wiele wątpliwości, dlatego zasadne pozostaje pytanie, ilu posłów i polityków widziało w ogóle te dokumenty na oczy?

    Łukasz Piechowiak
    Bankier.pl

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (15)

    dodaj komentarz
    ~Tomek
    Jeden z najpoważniejszych, mądrych i odważnych artykułów jakie ostatnio czytałem.
    ~bototy
    czy te oczy moga klamac. NIE! Nos tylko coraz dluzszy ;)
    ~emeryt
    On to taki zanegowany Janosik- zabiera biednym i rozdaje bogatym !!!!
    ~nip
    http://niepoprawni.pl/blog/425/bajki-i-ballady-dla-leminga
    ~donald nie robi nic!
    Poseł Jerzy Polaczek z Prawa i Sprawiedliwości udostępnił na swojej stronie internetowej jeden z najbardziej skrywanych przez rząd dokumentów - Plan Finansowy Krajowego Funduszu Drogowego. Wynika z niego m.in. że zadłużenie Funduszu ma w tym roku osiągnąć poziom blisko 44 mld zł. Są to długi, które minister finansów Jan Vincent Rostowski Poseł Jerzy Polaczek z Prawa i Sprawiedliwości udostępnił na swojej stronie internetowej jeden z najbardziej skrywanych przez rząd dokumentów - Plan Finansowy Krajowego Funduszu Drogowego. Wynika z niego m.in. że zadłużenie Funduszu ma w tym roku osiągnąć poziom blisko 44 mld zł. Są to długi, które minister finansów Jan Vincent Rostowski nie wlicza do oficjalnego zadłużenia kraju i tylko dlatego udaje mu się "oficjalnie" utrzymać zadłużenie budżetu państwa poniżej drugiego progu oszczędnościowego. Jeśli jednak Komisja Europejska nie uzna tego typu tricków kreatywnej księgowości ministra Rostowskiego, to nasze zadłużenie może skokowo wzrosnąć o 44 mld zł, znacznie przekraczając ów próg. A to, zgodnie z Konstytucją oznacza m.in. natychmiastowe usztywnienie wydatków państwa, likwidację deficytu budżetowego, zamrożenie płac budżetówki oraz waloryzacji rent i emerytur.
    Portal wPolityce.pl przeprowadził na ten temat rozmowę z posłem, z której wynika, że rząd świadomie utajnia, nie tylko przed opinią publiczną, ale i przed parlamentarzystami dokument, który rzuca światło na faktyczne zadłużenie Polski oraz tajne zapisy o dopłatach dla prywatnych spółek eksploatujących tzw. koncesjonowane odcinki autostrad.

    - Jest to jeden z najbardziej skrywanych od 2010 r. dokumentów rządowych, jakim jest przyjmowany każdego roku - nie przez Radę Ministrów, jak było wcześniej, tylko - przez zarząd Banku Gospodarstwa Krajowego plan finansowy Krajowego Funduszu Drogowego. Warto tutaj podkreślić, że od 2010 r. plan finansowy KFD, z największymi wydatkami publicznymi na inwestycje, nigdy nie był udostępniany w całości nawet posłom na Sejm, czy Komisji Finansów - podkreśla poseł.

    Jego zdaniem, w ten sposób rząd przede wszystkim pozbył się demokratycznej kontroli nad wydatkami drogowymi.

    - Po drugie dlatego, że rząd prowadzi, jak to podkreśla wielu ekspertów, kreatywną księgowość i wyprowadzenie poza deficyt finansów publicznych Krajowego Funduszu Drogowego służyło właśnie temu, aby rząd mógł ukrywać de facto realne zadłużenie kraju, które w metodologii unijnej plasowałoby już Polskę powyżej drugiego progu ostrożnościowego. Zwracam uwagę, że stan zadłużenia Krajowego Funduszu Drogowego sprawia, że razem z oficjalnym zadłużeniem finansów publicznych winduje łączną wielkość tego zadłużenia na wysokość 56,3% PKB, czyli o 1,3 punktu procentowego powyżej dopuszczalnej granicy.

    W związku z tym, Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości oraz posłowie innych klubów, m.in. z SLD i Solidarnej Polski złożyło w ub. tygodniu wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia wspólnego komisji finansów oraz infrastruktury, po to, żeby te kluczowe dla systemu państwowego wydatki zostały zweryfikowane w obecności ministra finansów oraz ministra transportu.

    - Zwracam jednocześnie uwagę na jeszcze jedną bezprecedensową informację (...) a mianowicie na to, że rząd utajnił strukturę przepływów finansowych z KFD do prywatnych podmiotów eksploatujących tzw. koncesjonowane odcinki autostrad, czyli m.in. A1 od Gdańska do Torunia, czy A2 od Nowego Tomyśla do Świecka. Łącznie te dopłaty oraz tzw. zdarzenia odszkodowawcze na 2012 r. do prywatnych podmiotów jakimi są spółki GTC i Autostrada Wielkopolska sięgają 1 mld 382 mln zł. Rząd podpisując te umowy autostradowe w 2008 r. utajnił te miliardowe wydatki publiczne, tym bardziej, że te projekty w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego będą funkcjonowały przez co najmniej 35 lat.

    Poseł Polaczek podkreśla jednak, że elementarną rolą i obowiązkiem opozycji i każdego, komu zależy na pełnej jawności finansów publicznych było dotarcie do tych dokumentów i ich ujawnienie.

    - Ja jako parlamentarzysta to uczyniłem i działam tu w dobrze pojętym interesie publicznym i w dobrze pojętym interesie państwa.
    ~Maksiu Paradyz
    Oto sukces Tuska To co Tusk "wywalczył w najpiękniejszym dniu swojego życia" kształtuje się bardzo kiepsko w przeliczeniu na głowę statystycznego Polaka, a zwłaszcza na tle innych kwot, przyznanych dla poszczególnych państw UE w ramach budżetu na lata 2014 - 2020 . Polska 105,8 mld euro = 2784 euro na osobę (38 mln ludności Oto sukces Tuska To co Tusk "wywalczył w najpiękniejszym dniu swojego życia" kształtuje się bardzo kiepsko w przeliczeniu na głowę statystycznego Polaka, a zwłaszcza na tle innych kwot, przyznanych dla poszczególnych państw UE w ramach budżetu na lata 2014 - 2020 . Polska 105,8 mld euro = 2784 euro na osobę (38 mln ludności ) Węgry 37 mld euro = 3722 euro na osobę (9,94 mln ludności) Czechy 30 mld euro = 2857 euro na osobę (10,5 mln ludności) Portugalia 31 mld euro = 2925 euro na osobę (10,6 mln ludności ) Chorwacja 18 mld euro = 4186 euro na osobę (4,3 mln ludności) Litwa 17 mld euro = 5862 euro na osobę (2,9 mln ludności) Belgia 53 mld euro = 4362 euro na osobę (10,9 mln ludności) Grecja 33 mld euro = 3055 Euro na osobę (10,8 mln ludności) Wszystkie te kraje są według Eurostat bogatsze (PKB na osobę) od Polski. I Tusk znowu mówi, że dostaliśmy najwięcej ?. Zaś jeśli chodzi tylko o fundusz spójności : Tak to wyglada: Polska 72,9 mld euro = 15.000 Euro na osobe (38,5 mln) Wegry 23 mld euro = 23.000 Euro na osobe (10 mln ludzi) Czechy 22 mld euro = 21.000 Euro na osobe (10,5 mln ludzi) Portugalia 20 mld euro = 20.000 Euro na osobe (10 mln ludzi) Slowacja 15 mld euro = 27.000 Euro na osobe (5,5 mln ludzi) Chorwacja 8 mld euro = 18.000 Euro na osobe (4,5 mln ludzi) Litwa 6 mld euro = 17.000 Euro na osobe (3,5 mln ludzi)
    OCZYWIŚCIE TRZEBA JESZCZE ODJĄĆ 22 MLD OJRO , KTÓRE WPŁACAMY.
    makalele
    Panie Łukaszu takie brednie to może Pan sobie w tvn wypowiadać. Tu zaglądają rozgarnięci ludzie, pewnie tylko niewielki platformerski odsetek ma pobite gary. Dlatego proszę się nie dyskredytować. Jak ktoś wcześniej napisał - tusek wrócił na noszach....
    ~stan
    a po co maja pisac skoro wszystko zależy jeszcze od parlamentu ? Pan Piechowiak zbyt czesto pisze jak dziecko we mgle. Dając za to asumpt do "popisów" różnej maści nienawistnych ignorantów, których jedynym celem bytności na stronach forum bankiera jest lżenie premiera ! Reasumując, forum "Bankiera" stało się juz a po co maja pisac skoro wszystko zależy jeszcze od parlamentu ? Pan Piechowiak zbyt czesto pisze jak dziecko we mgle. Dając za to asumpt do "popisów" różnej maści nienawistnych ignorantów, których jedynym celem bytności na stronach forum bankiera jest lżenie premiera ! Reasumując, forum "Bankiera" stało się juz od dawna zwykłym rynsztokiem pomyj wylewanym przez nienawistnych politykierów !
    ~polskadogorynogami
    Przecież ten gość w życiu prawdy nie powiedział. Przez tego wizjonera Polskę, swą ojczyznę, opuściło 2mln. Polaków. Teraz w TVN pieprzy coś o dacie wejścia Polski do strefy. Jakie to ma teraz znaczenie, przy takiej katastrofie. Zamiast zająć się tworzeniem miejsc pracy, poprzez tworzenie podwalin pod biznes, mały i duży. Pewnie sobie Przecież ten gość w życiu prawdy nie powiedział. Przez tego wizjonera Polskę, swą ojczyznę, opuściło 2mln. Polaków. Teraz w TVN pieprzy coś o dacie wejścia Polski do strefy. Jakie to ma teraz znaczenie, przy takiej katastrofie. Zamiast zająć się tworzeniem miejsc pracy, poprzez tworzenie podwalin pod biznes, mały i duży. Pewnie sobie myśli, że za niego zrobi to tak zwana niewidzialna ręka wolnego rynku.
    No Lemingi, macie za swoje.

    Powiązane: Niemcy

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki