Posłowie Centrum złożyli wniosek o przeprowadzenie debaty na temat wprowadzenia limitu kadencji dla parlamentarzystów. W kontekście sprawy dwukadencyjności w samorządach podkreślali, że parlamentarzyści powinni zacząć od siebie i że w Sejmie są posłowie, którzy spędzili na Wiejskiej ponad 30 lat.


Biorący udział w czwartkowym głosowaniu posłowie klubu Centrum w zdecydowanej większości opowiedzieli się za zniesieniem dwukadencyjności w samorządach. Ostatecznie zabrakło głosów i Sejm nie uchwalił proponowanej przez PSL zmiany w Kodeksie wyborczym mającej na cele zniesienie zasady maksymalnie dwóch kadencji na funkcji wójta, burmistrza, prezydenta miasta.
Na piątkowej konferencji prasowej posłowie klubu Centrum mówili, że głosami m.in. „parlamentarzystów, którzy w parlamencie RP zasiadają od 35 lat” podtrzymano zasadę dwukadencyjności w samorządach „wprowadzoną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości”.
Liderka Unii Centrum, minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska uważa, że z dużym prawdopodobieństwem będzie powrót do kwestii zniesienia dwukadencyjności i „ostatecznie to głosowanie będzie wygrane”.
Zapowiedziała też, że jeżeli dwukadencyjność w samorządach będzie jednak podtrzymana, to Centrum wesprze ideę wprowadzenia limitu kadencji w parlamencie. – Ważne jest równe traktowanie polityków niezależnie od szczebla, na którym pracują – podkreśliła Hennig-Kloska.
Przypomniała postulat klubu Centrum, by liczba kadencji w parlamencie została ograniczona do 3, bo - jak powiedziała - „12 lat to jedno polityczne pokolenie”.
Szef klubu Centrum Mirosław Suchoń stwierdził, że „jest ważny temat związany z kadencyjnością, ograniczeniem liczby kadencji dla parlamentarzystów, ujęciem tego w sposób systemowy”.

- I w tej formie będziemy wnosić do marszałka o to, żeby debata mogła się odbyć. To może być informacja bieżąca, ale też pewnego rodzaju wysłuchanie – dodał.
Sekretarz generalny partii Unia Centrum poseł Rafał Kasprzyk wyraził nadzieję, że „debata zostanie przeprowadzona, jeżeli nie na najbliższym posiedzeniu Sejmu, to na kolejnym”.
Według niego „parlamentarzyści, którzy spędzają w parlamencie kilkadziesiąt lat, zapomnieli o tym, po co ich ludzie do tego parlamentu wybrali”.
„(Wybrali ich) żeby zmieniać państwo, dostosowywać prawo do potrzeb obywateli (…), a nie uprawiać swoje partyjne gierki i ponad dobro obywateli stawiać dobro swoich kumpli z partii politycznej” - powiedział Kasprzyk przywołując tu nazwiska polityków PiS: szefa partii Jarosława Kaczyńskiego i wiceszefa Antoniego Macierewicza.
W piątek po południu politycy Centrum poinformowali na X, że złożyli u marszałka Sejmu wniosek w sprawie przeprowadzenia debaty „o kadencyjności wśród parlamentarzystów”. (PAP)
jawa/ mok/





























































