REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska buduje obronę cywilną od zera. Brakuje specjalistów, a procedury trwają tygodniami

2026-03-27 07:31
publikacja
2026-03-27 07:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Nowości związane z ochroną ludności i obroną cywilną są dla samorządów dużym wyzwaniem - ocenili eksperci i samorządowcy na odbywających się w Lubinie Targach Obrony Cywilnej. Jak z kolei przyznali producenci wyrobów niezbędnych w czasie zagrożenia, zainteresowanie ich produktami rośnie.

Polska buduje obronę cywilną od zera. Brakuje specjalistów, a procedury trwają tygodniami
Polska buduje obronę cywilną od zera. Brakuje specjalistów, a procedury trwają tygodniami
fot. Marek Lapis / / FORUM

W Hali Widowiskowo-Sportowej w Lubinie do piątku trwają ogólnopolskie Targi Obrony Cywilnej. Bierze w nich udział 70 wystawców z całego kraju i 700 uczestników. Wydarzenie jest adresowane do samorządowców, którzy są zainteresowani rozwojem technologii bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w swoich gminach.

Targi to pokłosie wprowadzenia Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Dokument nakłada na samorządy nowe zadania związane z organizacją pomocy obywatelom w przypadku różnego rodzaju zagrożeń, również spowodowanych działaniami wojennymi.

Zdaniem eksperta w dziedzinie wojskowości płk. rez. Piotra Hałysa, który był prelegentem na lubińskich targach, nowa rzeczywistość jest dla samorządów wyzwaniem.

- Na pewno kluczowym elementem jest dobór instytucji, czyli podmiotów, które muszą realizować dla samorządów zadania zgodnie z ustawą - powiedział PAP ekspert.

Jako przykład podał szpitale i ośrodki szkolnictwa, które mają powierzchnię, aby udzielić schronienia, ale zgodnie z ustawą trzeba je doposażyć w odpowiednie ku temu środki. Jak powiedział, trzeba im wskazać na ile dni muszą się na taką ewentualność przygotować, czyli m.in. ile posiadać wody pitnej, łóżek czy koców.

Wakacje na giełdzie

Kolejne kwestie, na które zwrócił uwagę płk Hałys dotyczą liczby pacjentów, których może przyjąć szpital i poziomu usług na rzecz obronności, czyli np. neutralizacji szkodliwych substancji. Ponadto - jak podkreślił - każda taka instytucja musi mieć koordynatora obrony cywilnej wyszczególnionego z imienia i nazwiska.

- Kluczowym dla mnie jest posiadanie odpowiedniej osoby, która w danych instytucjach będzie te tematy zabezpieczała poprzez przygotowanie planów na wypadek różnych działań, zgodnie z nałożonymi zadaniami przez władze samorządowe - podkreślił płk. Hałys.

Dodał, że w ofercie edukacyjnej pojawiają się kierunki, na których są możliwości kształcenia koordynatorów obrony cywilnej, ale wyszkolenie takich osób nie dzieje się z dnia na dzień. Dodał, że podwaliny obrony cywilnej pojawiły się w Polsce w latach 30. XX wieku, później 50. i 60., natomiast od dziesięcioleci był to temat zaniedbany, dlatego specjalistów w tej dziedzinie brakuje.

Samorządowcy, z którymi rozmawiała PAP, zwracają też uwagę na procedury związane z zakupami ze środków rządowych w ramach ustawy.

- Procedury wydłużają czas i przez to wszystko tak długo trwa. Naszym zdaniem potrzebna jest zmiana przepisów, która usprawni dokonywanie zakupów - oceniła dla PAP Joanna Dziubek z UM w Lubinie.

Jedna z urzędniczek, która zajmuje się zarządzaniem kryzysowym i bierze udział w targach podała jako przykład sytuację z wydatkami powyżej 50 tys. zł. Jak powiedziała, każdy taki zakup musi być uzgadniany z MSWiA za pośrednictwem wojewody. - Z tych pięćdziesięciu tysięcy chcieliśmy kupić jakąś zgrzewarkę bodajże, która kosztowała powyżej tej kwoty. To czekaliśmy dwa czy trzy tygodnie na odpowiedź, no bo wojewoda musiał to skonsultować - powiedziała PAP urzędniczka.

Zwróciła też uwagę na fakt, że w urzędach niewiele osób wie jaką kupić żywność czy sprzęt i wielu urzędników dopiero się tego uczy. Bo - jak podkreśliła - trudno aby znali się jednocześnie na żywności, schronach, samochodach i skażeniu chemicznym. Według niej, brakuje instytucji odgórnej, która byłaby w stanie arbitralnie wypowiedzieć się na temat podejmowanych przez nich działań.

Tymczasem przedstawiciele firm zajmujących się produkcją materiałów niezbędnych w sytuacjach kryzysowych potwierdzają, że zainteresowanie nimi lawinowo się zwiększa.

- Boom, jeśli chodzi o zainteresowanie, nastąpił w październiku ubiegłego roku. W sierpniu i wrześniu były takie ciche zapytania, takie jakieś rozsyłanie ofert, badanie gruntu, natomiast w październiku, kiedy pierwsze samorządy zaczęły podpisywać umowy z wojewodami na dotacje, no to wtedy zaczął się naprawdę armagedon - stwierdziła w rozmowie z PAP Justyna Nowodworska z firmy Armatec zajmującej się produkcją długoterminowej żywności.

To produkty, które mają 15-letni termin przydatności do spożycia. To m.in. batony energetyczne, survivalowe i regeneracyjne, a także zupy liofilizowane i drugie dania liofilizowane oraz żele energetyczne i napoje izotoniczne.

Swoje stoisko na targach zaprezentował również dyrektor operacyjny firmy Ibkol Łukasz Charubin. - Większe zainteresowanie samorządów obserwuję mniej więcej od roku. Wcześniej z tym się nie spotkaliśmy - przyznał PAP.

Na jego stoisku można było obejrzeć komorę izolacyjną do przewozu zakaźnie chorych i skażonych. Taką samą przewożono do szpitala w Berlinie zakażonego nowiczokiem rosyjskiego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego. Urządzenie zapewnia 100-procentową szczelność. Posiada wentylację i wszystkie filtry. Jest wyposażone w śluzy do podawania jedzenia, a pacjenta można w trakcie transportu podłączyć do respiratora. Jak powiedział Charubin, najdłuższy transport w niej trwał 26 godzin.

Jego firma zajmuje się też dystrybucją zestawów do neutralizacji szkodliwych substancji. - To jest materiał opracowany z armią amerykańską na bazie węgla aktywnego. Bardzo chłonny, bez względu czy mamy do czynienia z kwasami, rozpuszczalnikami, bojowymi środkami trującymi, czy nawet pyłem radiacyjnym - wyjaśnił. Dodał, że posiadają 15-letni okres przydatności i to te produkty cieszą się dużym zainteresowaniem wśród samorządów.

Charubin pokazał również urządzenie, które służy do podtrzymywania funkcji życiowych. Tym samym, jeśli zajdzie taka potrzeba, pozwala na przekształcenie zwykłego samochodu osobowego w karetkę. Jak powiedział w dobie pandemii COVID-19, kiedy była konieczność tworzenia szpitali tymczasowych, władze Kanady zamówiły 700 takich urządzeń. - Przy użyciu jednego agregatu można było pomóc 20 pacjentom w szpitalu tymczasowym. Więc ja myślę, że pandemia COVID to był taki początek budowania świadomości zagrożenia - ocenił.

Tomasz Sikora z UM Wrocławia zwrócił uwagę, że zakupy to część budowania obrony cywilnej w kraju. W stolicy Dolnego Śląska duży nacisk położono na szkolenie mieszkańców. W kwietniu ub. roku władze miasta rozpoczęły program „Bezpieczny Wrocław”. - Zanim się to rozpoczęło, wysłaliśmy naszych pracowników do Szwajcarii i do Szwecji, żeby tam zdobyć informacje jak wygląda kwestia obrony cywilnej i uczenia pierwszej pomocy - powiedział PAP Sikora.

Efektem było wprowadzenie darmowych szkoleń dla mieszkańców. Jedno z nich odbyło się w tym tygodniu i wzięło w nim udział 150 osób. Prowadzone są również w szkołach. - Ta podstawowa nauka, którą przywieźliśmy od Szwajcarów i Szwedów jest taka, że musimy przekazać ludziom, że jeśli jesteś sprawny, masz rodzinę, to musisz pamiętać o tym, że przez 72 godziny musisz zadbać o siebie sam, to znaczy państwo nie zrobi dla ciebie nic - powiedział Sikora.

Zwrócił przy tym uwagę, że w przypadku Wrocławia brakuje rozwiązań typu dual-use. - Czyli z jednej strony na czas pokoju: niech to będzie tunel kolei podziemnej łączący Dworzec Świebocki z Dworcem Głównym, albo Dworzec Świebocki z Nadodrzem pod Rynkiem, ale w przypadku zagrożenia będący po prostu miejscem schronienia dla tysięcy ludzi - powiedział urzędnik.

Podkreślił, że takie rozwiązania idą w miliardy złotych, a samorządy nie są w stanie udźwignąć takich wydatków samodzielnie. Jak dodał Wrocław ma obecnie miejsce w schronach dla 7 proc. populacji, w Szwajcarii zapewnia się je dla 120 proc. - Czyli dla mieszkańców, plus jeszcze ewentualnie przyjezdnych. No to pokazuje, gdzie jesteśmy, a gdzie powinniśmy być - ocenił Sikora.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC) wprowadzono od 1 stycznia 2025 r. Jego łączny budżet wynosi 34 mld zł na lata 2025-2026. Przewidziano w nim blisko 5 mld zł dla samorządów na zadania związane z ochroną ludności i obroną cywilną. Przygotowanie obiektów ochrony zbiorowej, ulepszone systemy alarmowania i łączności oraz rozwój obrony cywilnej to główne kierunki działań w ramach Programu OLiOC.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej został opracowany na podstawie obowiązującej od początku 2025 roku ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Skupia się na sześciu kierunkach działań. Chodzi m.in. o inwentaryzację i zwiększenie zasobów ochrony ludności i obrony cywilnej, budowę i modernizację schronów, rozwijanie zdolności reagowania na zagrożenia, a także działania mające zapewnić ciągłość funkcjonowania państwa i dostaw w sytuacjach kryzysu i wojny.

Program zakłada przegląd i sprawdzenie obiektów, które potencjalnie spełniają warunki i mogą służyć za obiekty zbiorowej ochrony. Opinie i dokumentacja techniczna ze sprawdzenia takich obiektów będą jednym z kryteriów wsparcia finansowego udzielanego m.in. na remonty i modernizację budowli ochronnych. W pierwszej kolejności remonty i inwestycje będą nakierowane na obszary objęte Narodowym Programem Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”, ale także na wskazane przez wojewodów miasta i miejsca szczególnego narażenia. Remontowane będą m.in. schrony pod szkołami, tzw. tysiąclatkami.(PAP)

kak/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
tomitomi
... przez trzydzieści lat narobili zboczków różnego rodzaju , a obronnością się nie zajęli !
to co jest ważniejsze : bierdonie czy obywatele ?? ??

Powiązane: Bezpieczeństwo narodowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki