REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

RZPolak "na odwyku"? Szokujące dane o wydatkach na alkohol

2026-04-17 07:52
publikacja
2026-04-17 07:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Co czwarty Polak już w ogóle nie kupuje trunków, nawet na święta. A wśród pozostałych deklaracje rozmijają się z faktycznymi wydatkami, zdecydowanie na niekorzyść sektora alkoholowego - informuje „Rzeczpospolita" w piątkowym wydaniu.

Polak "na odwyku"? Szokujące dane o wydatkach na alkohol
Polak "na odwyku"? Szokujące dane o wydatkach na alkohol
fot. Krzysztof Pazdalski / / Shutterstock

Rynek alkoholi to wciąż zdecydowanie największa kategoria na szeroko rozumianym rynku spożywczym. Warty jest on bowiem ponad 50 mld zł rocznie. Niemniej od kilku lat kurczy się w ujęciu ilościowym. Polacy ograniczają zakupy tego rodzaju produktów, co potwierdzają kolejne badania konsumenckie. Powody są zarówno finansowe, jak i zdrowotne – wynika z badania dla Shopfully Poland, którego wyniki „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza.

W badaniu pytano konsumentów, ile chcą wydać na alkohol z okazji świąt wielkanocnych, a później zweryfikowano to pytając, ile faktycznie wydali. „Okazało się, że przed Wielkanocą wydać na alkohol do 150 zł planowało 43,8 proc., ale ostatecznie w tej grupie znalazło się aż 54,4 proc. konsumentów" - pisze gazeta.

Wśród konsumentów, którzy przed świętami deklarowali wydanie wyższych kwot na trunki, widać z kolei spadki, często nawet niemal 50 proc., porównując faktycznie poniesione wydatki z zapowiedziami.

Robert Biegaj z Shopfully Poland zwrócił uwagę na niemal identyczny odsetek osób, które nie wydały nic na alkohol lub go nie spożywały: 22,3 przed świętami i 22,4 proc. po ich zakończeniu. „To pokazuje stabilność postaw. Decyzje o rezygnacji z alkoholu są najczęściej podejmowane wcześniej i nie ulegają zmianie pod wpływem atmosfery świątecznej" – powiedział gazecie.

Wakacje na giełdzie

W opinii Joanny Dolęgi-Semczuk, członka zarządu firmy Henkell Freixenet Polska, „Analiza zachowań konsumenckich przed i po Świętach Wielkanocnych wyraźnie potwierdza utrwalający się trend znaczącego ograniczania spożycia alkoholu". (PAP)

lm/wr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
suikoden_86
Niestety, ale przeszli Polacy na inne używki: hazard, narkotyki oraz kupują alkohol nielegalnie lub sami go sobie produkują.
zenonn
1. Historyczny paralelizm: od folwarku do marketu
Model biznesowy oparty na destrukcji: Szlachta w XVII–XVIII wieku świadomie promowała karczmy i gorzałkę, bo zysk z propinacji był kilkukrotnie wyższy niż ze sprzedaży zboża. Dziś sieci handlowe stosują promocje „kup 8+8 gratis” czy „druga łycha 70% taniej” – to ten sam rdzeń:
1. Historyczny paralelizm: od folwarku do marketu
Model biznesowy oparty na destrukcji: Szlachta w XVII–XVIII wieku świadomie promowała karczmy i gorzałkę, bo zysk z propinacji był kilkukrotnie wyższy niż ze sprzedaży zboża. Dziś sieci handlowe stosują promocje „kup 8+8 gratis” czy „druga łycha 70% taniej” – to ten sam rdzeń: maksymalizacja marży kosztem zdrowia publicznego.

Efekt zniewolenia: Wtedy pijany chłop nie buntował się przeciwko pańszczyźnie. Dziś pijany konsument nie analizuje cen, nie neguje promocji i łatwiej akceptuje inne wyższe ceny. Alkohol działa jak społeczne znieczulenie – zarówno wtedy, jak i teraz.

2. Współczesne dane demaskują rzeczywistość (na podstawie artykułu z Bankier.pl)
Rynek wart ponad 50 mld zł rocznie – to pokazuje skalę ekonomicznego uzależnienia budżetów domowych i państwa od tej „branży śmierci”.

Co czwarty Polak nie kupuje alkoholu w ogóle – co oznacza, że pozostałe 75% społeczeństwa jest celem agresywnego marketingu. Promocje uderzają więc w większość Polaków, w tym osoby pijące ryzykownie.

Rozbieżność między deklaracjami a wydatkami – ludzie planują wydać mniej (np. do 150 zł na święta), ale promocje kuszą, by wydać tyle samo lub więcej. To manipulacja psychologiczna wykorzystująca słabości w samokontroli.

3. Dlaczego promocje alkoholu są szczególnie szkodliwe?
Normalizują nadmierne spożycie: „Druga butelka 70% taniej” zachęca do kupna więcej niż potrzeba. To tak, jakby apteka promowała „dwa antybiotyki w cenie jednego” – kompletnie nieodpowiedzialne.

Uderzają w najsłabszych: Osoby z problemem alkoholowym lub w trakcie terapii są kuszone na każdym kroku. Promocje alkoholu działają jak systematyczne podrywanie abstynencji.

Koszty społeczne przerzucane na wszystkich: „za skutki płacimy wszyscy kupę kasy” (leczenie, renty, przewody sądowe, wybita szyba w autobusie). Tymczasem zyski z promocji trafiają do kieszeni koncernów i sieci.

4. Postulat: zakaz promocji alkoholu – tak jak w przypadku tytoniu
Dziś nie wyobrażamy sobie promocji „dwa kartony papierosów w cenie jednego”. Alkohol jest równie szkodliwy społecznie (przemoc, choroby wątroby, wypadki, rozbite rodziny). Brakuje mu tylko dymu i ostrzeżenia na opakowaniu – ale skutki są porównywalne.

Artykuł wskazuje na utrwalający się trend ograniczania picia – to sygnał, że społeczeństwo jest gotowe na zmianę. Promocje alkoholu działają wbrew tej zdrowotnej i finansowej trzeźwiejącej większości.

Rozpijanie to sprawdzona technika utrzymania władzy i zysku. Dziś nie chodzi o pańszczyznę, ale o uzależnienie konsumenta od promocji, by kupował więcej i częściej. A zdanie „pijany nie robi rewolucji” to nie tylko hasło – to fakt: nietrzeźwy obywatel jest mniej krytyczny wobec polityki gospodarczej, cen, inflacji czy nadużyć władzy. Promocje alkoholu to nie tylko handel – to narzędzie społecznej inżynierii i hamulcowy krytycznego myślenia.
samsza
Spalanie etanolu nie wytwarza żadnych niebezpiecznych gazów – w przeciwieństwie do spalania drewna. Dlatego nie jest wymagany żaden komin i nie jest wymagana zgoda kominiarza. Bioetanol jako paliwo jest tak czysty, że podczas spalania powstaje tylko woda i dwutlenek węgla i to tylko w bardzo małych ilościach. W twoim mieszkaniu nie Spalanie etanolu nie wytwarza żadnych niebezpiecznych gazów – w przeciwieństwie do spalania drewna. Dlatego nie jest wymagany żaden komin i nie jest wymagana zgoda kominiarza. Bioetanol jako paliwo jest tak czysty, że podczas spalania powstaje tylko woda i dwutlenek węgla i to tylko w bardzo małych ilościach. W twoim mieszkaniu nie ma popiołu ani sadzy. Wlewasz do naczynia, nakrywasz czapeczką z konotem, jak w palniku spirytusowym z laboratorium i wieczorem masz nastrojowy płomień u siebie. Biokominek na bioetanol jako główne źródło ogrzewania zimą nie ma sensu, głównie ze względu na bardzo wysokie koszty eksploatacji i niską efektywność cieplną w porównaniu do tradycyjnych metod.
_xyz
Już dawno jakiekolwiek promki na alko powinny być zakazane. A oferty typu kup 8+8 browarów gratis czy druga łycha 70% taniej to już istne szaleństwo.

To rozpijanie społeczeństwa, za skutki którego płacimy wszyscy kupę kasy.

Ale dziwne jest, że nikt tego tematu nawet nie zaczyna na forum - lobby alko chyba zbyt silne
Już dawno jakiekolwiek promki na alko powinny być zakazane. A oferty typu kup 8+8 browarów gratis czy druga łycha 70% taniej to już istne szaleństwo.

To rozpijanie społeczeństwa, za skutki którego płacimy wszyscy kupę kasy.

Ale dziwne jest, że nikt tego tematu nawet nie zaczyna na forum - lobby alko chyba zbyt silne na razie.
tomitomi
.... zbadali , że siwucha najmodniejsza !
tomitomi
skoro ludki golą tyle samo - wredne rządy te same - a , ubywa mniej w handlu , to co piją ??

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki