- Kiedyś mieliśmy pieniądz muszelkowy. Okazało się, że monety są wygodniejsze. Potem były banknoty, później pieniądz elektroniczny, a teraz - cyfrowy. Moim zdaniem to naturalny element ewolucji - taką wizję roztacza Krzysztof Piech z Uczelni Łazarskiego, prezes Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain.


- To naturalne, że przy tego typu zmianach następują elementy napięć czy niechęci, które są nie do uniknięcia. Pozostaje kwestia tego kto będzie emitował te waluty, w jaki sposób będą funkcjonowały. Ale to bardziej kwestie organizacyjne - zaznacza Krzysztof Piech.
Krzysztof Piech ma żal do Ministerstwa Cyfryzacji, że po publikacji tekstu w Pulsie Biznesu nt. prac nad kryptowalutą dPLN, cofnęło ono patronat nad kierowanym przez niego Polskim Akceleratorem Technologii Blockchain. - Przy ministerstwie działałem społecznie przez półtora roku. Zawsze była duża doza zaufania, a tutaj nagle bez ostrzeżenia, telefonu, czy chęci nawiązania kontaktu, taka decyzja... Zabrakło być może informacji na jakim etapie są nasze prace, ale żal pozostał - mówi.
Krzysztofa Piecha pytamy również o przyszłość prac nad "kryptozłotym" i w jakich sytuacjach byłby on przydatny, ograniczenia regulacyjne oraz o złą prasę kryptowalut i szemrane interesy robione przy ich wykorzystaniu.



























































