Kolejny bus przechodzi właśnie testy na drodze do Morskiego Oka. Od czerwca Tatrzański Park Narodowy szuka alternatywy dla przewozów konnych w Tatrach.


Bus King Long PEV6 SmartCity, którego dystrybutorem w Polsce jest spółka EV Motors King Long Polska, będzie kursował na trasie turystycznej do 4 sierpnia.
To już kolejny testowany od wiosny pojazd zasilany prądem, który Tatrzański Park Narodowy dopuścił na trasę turystyczną po incydencie z końmi.
King Long ma długość 6 metrów i pomieści 22 pasażerów, w tym 12 na miejscach siedzących. Jest również przystosowany do przewozu osób z niepełnosprawnościami.

Jak podaje producent, celem testów jest weryfikacja możliwości transportowych autobusu PEV6 w specyficznych warunkach trasy na Morskie Oko. Ważny jest czas jazdy na jednym ładowaniu baterii oraz zachowanie na drodze w różnych warunkach pogodowych. Z uwagi na bardzo duży ruch turystyczny w ciągu dnia samochód będzie pojawiał się na drodze do Morskiego Oka przede wszystkim rano.
Testowy bus nie zabiera pasażerów
Testy nie mają charakteru regularnych kursów, bo w tym momencie TPN nie posiada licencji na zorganizowany transport ludzi. W planie są jazdy próbne kolejnych modeli, a także kluczowe dla oceny możliwości samochodów – testy w okresie zimowym.
Marka King Long należy do chińskiej grupy Golden Dragon, zajmując czołowe miejsce wśród największych producentów autobusów na świecie, z rocznym wolumenem produkcji na poziomie 30 000 sztuk. Wyłącznym dystrybutorem marki King Long w Polsce i krajach bałtyckich jest firma EV Motors z Lublina.
12-punktowe porozumienie
Testy "elektryków" na trasie Palenica Białczańska – Morskie Oko to jeden z punktów zawartego porozumienia pomiędzy wozakami organizującymi transport konny a obrońcami praw zwierząt.
Całkowitej likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka domagają się niektóre organizacje prozwierzęce. Twierdzą, że konie na tej trasie cierpią.
W maju w siedzibie TPN przy "okrągłym stole" zasiedli przedstawiciele wozaków, prozwierzęcy aktywiści, władze TPN i samorządowcy wraz z minister klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską.
Wypracowano 12-punktowe porozumienie, które oprócz testowania elektrycznego busa przewiduje, że obciążenia dla koni pracujących na trasie zostaną ponownie przeliczone. TPN ma także wstrzymać czasowo wydawanie kolejnych licencji dla fiakrów. Wozacy zobowiązali się także do wydłużenia do 60-minut odpoczynku koni na górnym przystanku, czyli na Włosienicy.
Wszystko to po incydencie, który miał miejsce na tej trasie podczas majówki. W internecie pojawiły się filmy, na których widać, jak koń ciągnący wóz z turystami upadł, a woźnica w pewnym momencie uderza dłonią w pysk konia. Zwierzę od razu wstaje. Z kolei na innym wideo opublikowanym w serwisie X widać, jak mężczyzna uderza konia dłonią w bok.
KWS

























































