Zbierając klocki Lego w ostatnich 30 latach, można było zarabiać lepiej, niż lokując w tradycyjne grupy aktywów, wynika z pracy rosyjskiej ekonomistki Wiktorii Dobryńskiej.
W latach 1987-2015 klocki Lego drożały przeciętnie o 11 proc. rocznie, wynika z obliczeń Wiktorii Dobryńskiej, doktor habilitowanej na moskiewskiej uczelni Higher School of Economics. Do takiego wyniku, lepszego od notowanego w tym samym czasie przez akcje dużych spółek, obligacje i złoto, badaczka doszła na podstawie analiz cen 2 300 zestawów sprzedanych na rynku wtórnym.
- Stopy zwrotu z zestawów klocków nie wykazują istotnej zależności od kryzysów i wydają się być ciekawą inwestycją oferującą możliwości dywersyfikacji – ocenia w rozmowie z agencją Bloomberg Wiktoria Dobryńskaja, która tematem inwestycji w lego zainteresowała się przez zamiłowanie do klocków, jakie przejawiał jej syn.
Według jej obliczeń najwyższe stopy zwrotu, sięgające średnio 22 proc. rocznie, przynosiły małe zestawy, liczące do 113 klocków. Rekord należy do Star Wars, a konkretnie figurki Darth Revan, który w 2015 r. został sprzedany na e-Bayu za 28,46 USD, siedmiokrotność ceny detalicznej z poprzedniego roku. Wielkość zestawu okazała się być jedyną zmienną mającą statystycznie istotny wpływ na stopy zwrotu. Co zaskakujące, przypomina to wyniki badań Eugene’a Famy i Kennetha Frencha nad rynkiem akcji, zgodnie z którymi papiery małych spółek dają zarobić więcej niż akcje blue-chipów.
- Być może przyczyną jest to, że mniejsze zestawy Lego są rzadsze niż masowo produkowane większe zestawy – zastanawia się Wiktoria Dobryńskaja, która przez wiele lat zajmowała się badaniem bardziej „poważnych” strategii inwestycyjnych, takich jak carry trade (kupowanie walut z krajów o wysokich stopach procentowych za kredyt w walutach nisko oprocentowanych) czy momentum (inwestowanie pod utrzymanie się bieżącej tendencji w notowaniach).

- Zawsze ktoś znajdzie coś, co jest skorelowane, i odpowiada za to czysty przypadek. Dlatego takie zależności traktowałbym z dużą rezerwą – krytykuje jednak Roberto Croce, zarządzający w banku BNY Mellon.
Według obserwacji Wiktorii Dobryńskiej stosunkowo najlepszą inwestycją w świecie lego są zestawy z serii Super Heroes, Batman i Indiana Jones. Najsłabszą okazały się tymczasem lego związane z Simpsonami, które traciły przeciętnie 3,5 proc. wartości rocznie. Co ciekawe, nowsze zestawy przynoszą wyższą stopę zwrotu niż starsze, ale autorka tłumaczy, że to może być efekt rosnącego zainteresowania inwestowaniem w lego w ostatnich latach. Inwestuje się bowiem, kupując głównie zestawy nowe, nieotwierane.
Pełne wyniki badań, gdzie przeanalizowano zestawy i ceny na rynku wtórnym do 2015 roku >> https://papers.ssrn.com/sol3/
MWIE, Bloomberg























































