Zdaniem analityków kurs euro może przekroczyć poziom 4,30 zł i pogłębić tegoroczne minima. Warunkiem jest utrzymanie dotychczasowego nastawienia Rady Polityki Pieniężnej oraz korzystnego sentymentu na rynkach bazowych.


W środę o 10:15 kurs euro wynosił 4,3223 zł i był o 0,8 grosza wyższy niż dzień wcześniej. Jednocześnie jest to poziom bliski pocovidowemu minimum sprzed tygodnia (4,3086 zł). Od początku roku euro potaniało o blisko 35 groszy, a złoty jest obecnie najmocniejszy od marca 2020 roku.
- Złoty konsekwentnie porusza się wokół poziomu 4,3250 i w naszej ocenie wyczekuje na lepszy sentyment globalny, by spróbować ataku na barierę 4,30. Kończące się dziś posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie powinno w naszej ocenie przekładać się na zmienność polskich aktywów - napisali w porannym raporcie analitycy Banku Millennium.
Ekonomiści dość zgodnie oczekują, że na kończącym się dzisiaj posiedzeniu RPP ponownie pozostawi stopy procentowe na niezmienionych poziomach. Co więcej, buduje się rynkowy konsensus, że koszty kredytu w NBP pozostaną bez zmian aż do marca 2024 roku, gdy pojawi się nowa projekcja inflacyjna.

- Naszym zdaniem po ponad 200 pipsach spadku kursu EUR/USD od listopadowego szczytu szanse na co najmniej kilkudniową korektę tej pary rosną, co wspierałoby siłę PLN - wskazali ekonomiści banku PKO BP w porannym komentarzu.
Do sforsowania poziomu 4,30 zł kurs euro oprócz neutralnej RPP potrzebowałby także słabszych danych makroekonomicznych z USA, które wspierałyby antycypowany przez rynki scenariusz umiarkowanych obniżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Póki co rynek terminowy na przeszło 60% wycenia szanse, że do pierwszego cięcia stopy funduszy federalnych dojdzie już w marcu.
Tymczasem za dolara znów trzeba zapłacić ponad 4 złote. W środę rano kurs USD/PLN kształtował się na poziomie 4,0064 zł po tym, jak tydzień temu spadł nawet poniżej 3,92 zł i osiągnął najniższe wartości od rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5781 zł – o prawie grosz wyżej niż dzień wcześniej. W przypadku helweckiej waluty mówimy już o przeszło 10-groszowym odbiciu od tegorocznego minimum ustanowionego pod koniec listopada. Funta brytyjskiego można było wymienić na 5,0496 zł – czyli o przeszło dwa grosze drożej niż we wtorek wieczorem.
KK





























































