

- Mamy wojnę, ale w zasadzie mamy ją od dawna. Nie wpływa to specjalnie na rynki finansowe, chociaż mieliśmy zupełnie nieoczekiwane spadki związane z produkcją przemysłową w Niemczech, Francji i Włoszech. Jednak Ukrainą nikt się nie interesuje. Jeżeli to się nie zaogni, to nikt nie będzie na to zwracał uwagi. Nie wiem, kto korzysta na tej sytuacji - stwierdza Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Kuczyński: kiedy powstanie państwo kurdyjskie?
Większe znaczenie dla rynków i gospodarki mają wydarzenia w Iraku. Istnieją spore szanse, że powstanie państwo krudysjkie. - Co ciekawe, Turcy popierają tę ideę. Naturalnie nie w swoich granicach. Wbrew pozorom Kurdowie są na razie jedyną gwarancją bezpieczeństwa tamtejszych rurociągów - twierdzi Piotr Kuczyński.
20 lat Łukaszenki
Mija 20 lat odkąd prezydentem Republiki Białorusi został Aleksandr Łukaszenka. Jego osobisty sukces nie przekłada się na dobro narodu, który należy do grona najbiedniejszych na Starym Kontynencie. Przeciętna płaca na Białorusi to tylko 1400 zł miesięcznie. Minimalna wynosi ok. 560 zł. Najlepsze zarobki odnotowuje się na w Mińsku, gdzie przeciętna wynosi ok. 2200 zł miesięcznie.

- To nie jest tak, że my myślimy, że prezydent Białorusi trzyma tam wszystko silną ręką. Trzyma, ale faktycznie ma poparcie. Wbrew pozorom nie jest tam tak źle - dodaje Kuczyński.
Zobacz także
Czy jest bańka na rynku nieruchomości?
- Po sprzedaży nowych domów w USA nie widzę bańki - komentuje Piotr Kuczyński. Normalna sprzedaż nowych domów mieści się w granicach od 300 to 900 tysięcy. W trakcie kryzysowej bańki sprzedaż podskoczyła do ponad 1,5 mln. Na razie nic nie wskazuje, by ta sprzedaż wzrastała tak lawinowo.
- Pieniędzy na rynku jest jak lodu. Jest ochłodzenie w gospodarce. Niestety, pieniądze trafiają na rynki finansowe, a nie do realnej gospodarki. Niechętnie wkładamy pieniądze na mainstreet, ale na Wall Street "hulaj dusza, piekła nie ma" - podsumowuje Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Czy grozi nam korekta?
- Stara rada starego żyda była taka, że trzymamy 1/3 w nieruchomościach, 1/3 w złocie, a ostatnią 1/3 w gotówce. Teraz trzymamy 1/4 w nieruchomościach, 1/4 w złocie, 1/4 w akcjach, a 1/4 w gotówce. Na rynku zawsze trzeba być ostrożnym. Jak się jest młodym, można bardziej ryzykować. Jak się jest starym to powinniśmy być bardziej przezorni - ostrzega Kuczyński.
Główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion przewiduje, że ożywienie na GPW odnotujemy na przełomie lipca i sierpnia w momencie, gdy ostatecznie wyjaśni się sytuacja OFE, które na pewno nie będą już motorami do wzrostów na giełdzie. Na przełomie lipca i sierpnia już nikt nie będzie sprzedawać z powodu OFE. Jeśli nie będzie potężnej korekty na świecie, to niewykluczone, że dojdzie do ataku popytu.



























































