REKLAMA
KONFLIKT ROSJA-UKRAINA

Koniec giełdowej hossy może być blisko

Krzysztof Kolany2021-12-07 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-12-07 06:00
Koniec giełdowej hossy może być blisko
Koniec giełdowej hossy może być blisko
fot. Igor Link / / Shutterstock

Listopadowe spadki mogą nie okazać się czymś więcej niż zwykłą korektą. Późna faza cyklu koniunkturalnego oraz rozpoczęta niedawno seria podwyżek stóp procentowych przemawiają za zakończeniem covidowej hossy na warszawskim parkiecie.

Gdy blisko pół roku temu pisałem, że „to jeszcze nie powinien być szczyt hossy”, inflacja nie dawała się we znaki aż tak mocno i mało kto myślał o nadchodzących podwyżkach stóp procentowych. Od tamtego momentu do listopadowego szczytu WIG urósł o 12,5%, WIG20 o 11% , mWIG40 o blisko 20% i tylko sWIG80 rozczarował, od połowy czerwca do jesiennego szczytu zyskując raptem 5%. Jednakże już na początku grudnia, WIG, WIG20 oraz sWIG80 znalazły się poniżej poziomów z czerwca.

Przez ostatnie pół roku sytuacja w polskiej gospodarce uległa dość istotnej zmianie, co już nie pozwala na zbyt silny optymizm względem warszawskiego parkietu. Przede wszystkim doświadczyliśmy niewidzianego od ponad 20 lat wybuchu inflacji cenowej. W listopadzie inflacja CPI przyspieszyła do 7,7% i na przełomie roku niemal z pewnością zamelduje się powyżej 8%. Równocześnie III kwartał zapewne był szczytowym okresem wzrostu gospodarczego w Polsce w ramach covidowego cyklu koniunkturalnego. W kolejnych kwartałach dynamika PKB najprawdopodobniej będzie już niższa. To oznacza, że w drugiej połowie 2021 roku weszliśmy w inflacyjną fazę spowolnienia gospodarczego. A jest to niekorzystna dla rynku akcji faza cyklu koniunkturalnego. Co więcej, po niej zwykle następuje dezinflacyjna recesja lub przynajmniej istotne wyhamowanie wzrostu PKB.

Po drugie, przeciwko akcjom przemawiają  podwyżki stóp procentowych. Pierwszą podwyżkę ceny pieniądza Rada Polityki Pieniężnej zaserwowała nam dwa miesiące temu, a miesiąc temu podniosła stopę referencyjną NBP aż o 75 pb. Podwyżka o 50-75 pb. oczekiwana jest na najbliższym posiedzeniu RPP. Rynek wycenia, że do połowy 2022 roku Wibor 3M wzrośnie z obecnych 2,2% do ok. 3,4%. Łącznie daje to wzrost stóp procentowych w Polsce o przeszło 300 pb. w niespełna trzy kwartały. Zaostrzenie(a raczej normalizacja) polityki pieniężnej po pierwsze przykręci kurek z tanim kredytem ograniczając popyt konsumpcyjny, co może obniżyć przyszłoroczną dynamikę PKB. Po drugie, rosnące stopy procentowe zwiększają atrakcyjność obligacji, czyli podstawowej alternatywy dla rynku akcji.

5 sygnałów końca hossy

W ciągu ostatnich kilkunastu tygodni pojawiło się kilka istotnych przesłanek pozwalających spodziewać się końca hossy na polskim rynku akcji. Pierwszym jest…. upływający czas. Od rozpoczęcia covidowej hossy w marcu 2020 roku minęło już 20 miesięcy. Średnio rynek byka na GPW trwa 25 miesięcy.  Ale patrzymy tu na rynek tylko z perspektywy dużych spółek, wchodzących w skład WIG20 i mWIG40 oraz mających decydujący głos w szerokim WIG-u. Jeśli jednak spojrzymy na spółki mniejsze (sWIG80) i małe (niełapiące się do trzech głównych indeksów cenowych), to tam hossa trwa (trwała?) w zasadzie od grudnia 2018 roku (z krótką przerwą na marzec ’20). Widać też, że sWIG80 od pół roku idzie „w bok” i pod koniec listopada zaliczył 6-miesięczne minimum. W tym sektorze warszawskiego rynku giełdowy byk jest już zwierzęciem mocno poturbowanym.

Po drugie, najprawdopodobniej w IV kwartale 2021 roku weszliśmy w okres malejącej dynamiki polskiego produktu krajowego brutto. Ekonomiści już od kilku tygodni tną przyszłoroczne prognozy PKB, uzasadniając je wysoką inflacją, podwyżkami stóp procentowych i kolejną falą covidowych restrykcji. Przez poprzednie 25 lat szczyt hossy na GPW na ogół zbiegał się z cyklicznymi szczytami rocznej dynamiki PKB w Polsce. A ten z dużym prawdopodobieństwem (wziąwszy rzecz jasna poprawkę na statystyczny efekt  bazy z II kw.) pojawi się w IV kwartale 2021 roku.

Po trzecie, sygnał ostrzegający przed zmianą trendu na GPW można było odczytać już w danych o PKB za III kwartał. Analityków zaskoczył wysoki przyrost zapasów oraz wysoka dynamika inwestycji. Te ostatnie były realnie aż o 9,3% wyższe niż przed rokiem. Jeśli w IV kw. wzrosną w ujęciu kwartał do kwartału przynajmniej tak mocno jak rok temu, to dynamika roczna sięgnie ok. 13%. Przez ostatnie 10 lat cykliczny szczyt dynamiki inwestycji w PKB leżał na wysokości 10-13% rdr. Co więcej, szczytowej dynamice tego wskaźnika towarzyszyły także lokalne maksima WIG-u. Jeśli historia miałaby się powtórzyć, to sugerowałoby, że listopadowy rekord wszech czasów (ponad 75 tys. punktów na WIG-u) mógł wyznaczyć maksimum covidowej hossy.

Po czwarte, mamy za sobą już dwie podwyżki stóp procentowych w NBP, a w środę najprawdopodobniej otrzymamy trzecią. Przez poprzednie 20 lat mieliśmy do czynienia z czterema cyklami zaostrzania polityki pieniężnej przez RPP. W trzech z tych przypadków szczyt hossy na GPW wypadał albo w okolicach drugiej (w 2007 i 2011) albo dopiero po trzeciej (w 2000) podwyżce stóp procentowych w Narodowym Banku Polskim. Jedynie bardzo specyficzny cykl podwyżek w roku 2004 nie doprowadził do bessy na warszawskim parkiecie.

Co więcej, podnoszenie przez banki centralne kosztów kredytu jest obecnie zjawiskiem masowym (tylko w tym roku blisko 40 krajów podniosło stopy procentowe), a nie tylko polską fanaberią. Dlatego też giełdowe przesilenie w skali globalnej nie powinno nikogo zdziwić. Tym bardziej, że ultra-ekspansywną politykę monetarną zaczyna porzucać także amerykańska Rezerwa Federalna. Do połowy 2022 roku Fed ma zatrzymać ekspansję swojej sumy bilansowej i wtedy też rynek spodziewa się pierwszej podwyżki stopy funduszy federalnych. W przeszłości takie wydarzenia (2011, 2015, 2018) wywoływały turbulencje na Wall Street, które przy Książęcej kończyły się regularną bessą.

I wreszcie po piąte, nadchodzące spowolnienie w polskiej gospodarce zaczyna być sygnalizowane przez indeks wskaźników wyprzedzających publikowany przez Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). OECD CLI mają za zadanie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ostrzegać o zmianie trendu w najważniejszych gospodarkach świata.   

Bankier.pl na podstawie danych OECD

W październiku (to ostatnie dostępne dane) CLI dla Polski osiągnął wartość niemal 100,7 punktów i był już tylko nieznacznie wyższy niż miesiąc wcześniej. Formalnie więc wskaźnik ten wciąż znajduje się w trendzie wzrostowym, ale lada moment może się to zmienić (a pamiętajmy, że odnosimy się do danych sprzed dwóch miesięcy). Jeśli tak się stanie, to na powyższym wykresie otrzymamy „górkę” ostrzegającą przed osiągnięciem szczytu cyklu koniunkturalnego. Takie wieloletnie maksima CLI z kwietnia 1999, lutego 2004, stycznia 2007, lipca 2010 oraz listopada 2015 występowały w otoczeniu cyklicznych szczytów dynamiki PKB i produkcji przemysłowej. Niestety, w latach 2017-19 wskaźnik ten nieco „rozjechał się”  z polską gospodarką i już trudno uznawać to za niezawodny prognostyk przyszłej koniunktury. Pamiętajmy też, że choć OECD LEI jeszcze nie dał sygnału do odwrotu, to lada moment może taki wyznaczyć.

Strach się nie bać

Przytoczone powyżej sygnały ostrzegawcze rzecz jasna nie dają żadnej gwarancji, że znaleźliśmy się na skraju bessy na warszawskim parkiecie. Dobry analityk bez trudu znajdzie kilka argumentów na rzecz kontynuacji hossy. Po pierwsze, nasz rynek nie doświadczył typowej dla szczytu hossy euforii i związanej z nią zmasowanego napływy gotówki ze strony tzw. leszczy.

Analizy Online

Owszem, zeszłoroczne wzmożenie inwestorów indywidualnych wyraźnie opadło, ale przysłowiowa „ulica” pozostała generalnie poza rynkiem. W najlepszych miesiącach 2021 roku do funduszy akcyjnych napływało raptem po 0,3-0,5 mld złotych. Trudno uznać to za rezultat szczególnie okazały, nawet jeśli włączymy w to drugie tyle środków napływających do funduszy mieszanych oraz PPK. Znacznie większe pieniądze płynęły do funduszy dłużnych, które tej jesieni okazały się inwestycyjną pułapką. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule zatytułowanym „Kres obligacyjnego eldorado. Bessa zaskoczyła inwestorów”.

Po drugie, obecne wyceny spółek na warszawskim parkiecie nie należą do przesadnie wyśrubowanych. Co prawda wskaźnik ceny do wartości księgowej (c/wk) dla całego WIG-u w październiku znalazł się na najwyższym poziomie od 2008 roku, lecz już relacja cen do zysków spółek (c/z) utrzymuje się na umiarkowanym (albo wręcz dość niskim) poziomie 10,8. Wskaźnik ten jest też znacznie niższy, niż był na początku roku, gdy przekraczał 15,3. Zatem nawet jeśli faktycznie lada moment rozpocznie się bessa, to po spadku o jakieś 20% wyceny zaczną wyglądać całkiem atrakcyjnie.

Reasumując, zwalniający wzrost gospodarczy w Polsce, rosnące stopy procentowe oraz zaawansowany wiek naszej covidowej hossy skłaniają do zachowania szczególnej ostrożności przy inwestowaniu w akcje. Z analizy cyklu koniunkturalnego wychodzi, że najbliższe kwartały nie powinny sprzyjać giełdowym bykom. Z drugiej strony przy stopach procentowych wciąż znacznie poniżej zarówno bieżącej jak i oczekiwanej inflacji giełda wraz z metalami szlachetnymi pozostaje praktycznie jedyną alternatywą dla obligacji czy lokat bankowych.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (33)

dodaj komentarz
djnsd
Teraz bedzie zmiana liderów. Banki i sasiny w korekte a na fale wróci gaming. CDR, TSG i PLW i CreepyJar poprowadzą. Wystarczy sprawdzić wyniki tych firm oraz ich perspektywy i widać co nas czeka i na czym to zarobi sie z 50% w 2022r.
lukaszslask
Tez sie dziwie takim tezom,Orlen prawie 15 zl zysku na akcje po 3 kwartalach,wiec co Ludzie maja zrezygnowac z dywidendy i wplacic na ror 0%??przy wycenie Orlenu 75zl,w 5 lat splacone akcje...
wig 20 na poziomie 2300 pkt w 2021 roku to o jakiej Wy hossie piszecie.....???
Prawda jest taka,ze przewartosciowana Ameryka,powinna
Tez sie dziwie takim tezom,Orlen prawie 15 zl zysku na akcje po 3 kwartalach,wiec co Ludzie maja zrezygnowac z dywidendy i wplacic na ror 0%??przy wycenie Orlenu 75zl,w 5 lat splacone akcje...
wig 20 na poziomie 2300 pkt w 2021 roku to o jakiej Wy hossie piszecie.....???
Prawda jest taka,ze przewartosciowana Ameryka,powinna sobie zrobic korekte i w koncu u Nas zrobic lekka hosse na minimum 4000 pkt na wig20,gdyby dzisiaj Rzad madrze przeprowadzil akcje to wiekszosc Spolek SP ma swietne wyniki i dyw moglaby spokojnie pojsc,Enea,Lotos,PGE,Orlen itd tam sa zyski ponad 10% i wtedy ppk mialoby sens,a teraz znowu iles Osob powchodzilo,straci i znowu bedzie marazm na gieldzie,Ameryka sie wybila dzieki gieldzie,dzieki temu Ludzie maja tam godne emerytury,a jak my co roku bedziemy robic zwaly na gieldzie to Ludzie nigdy sie do tego nie przekonaja.....
demeryt_69
Kolany to wybitny analityk i dlatego woli być zatrudniony w Bankierze niż gdzieś bliżej parkietu :)

adrian76
A kto ma niby sprzedawać? Tzw. ulica nie posiada akcji,... a ci co mają to cieszą się kilkuprocentową dywidendą. A nawet jakby posłuchali ekspertów od przewidywania przyszłości, to co zrobią z uzyskaną gotówką? Wrzucą w USD, EUR, czy może w obligacje SP? Polskie akcje to dzisiaj całkiem bezpieczna lokata - nawet A kto ma niby sprzedawać? Tzw. ulica nie posiada akcji,... a ci co mają to cieszą się kilkuprocentową dywidendą. A nawet jakby posłuchali ekspertów od przewidywania przyszłości, to co zrobią z uzyskaną gotówką? Wrzucą w USD, EUR, czy może w obligacje SP? Polskie akcje to dzisiaj całkiem bezpieczna lokata - nawet przy sporej inflacji przedsiębiorstwa są w stanie jakoś sobie poradzić np. podnosząc ceny (jeżeli konkurują czymś więcej niż ceną). To wpłynie na obrót i zyski, a zatem i na wycenę.
jabu74_-_ekspert
to była jakaś hossa ?
co za pierdoły
forfun
pewnie że może ale może też nie - mam nadzieję że dużo wam płacą bo za takie prognozy się należy
bolec-bolcowaty-turboleszcz
brzmi trochę jak takie dorabianie rzeczywistości i wyszukiwanie potwierdzeń swojej "teorii" czy "wróżenie z fusów"...ale w końcu mieliśmy Andrzejki - może pomysł zrodził się przy kapaniu woskiem...:-) 1. co znaczy ,że średnio "hossa w Warszawie trwała 25 m-cy..."? no nie znaczy NIC, bo brzmi trochę jak takie dorabianie rzeczywistości i wyszukiwanie potwierdzeń swojej "teorii" czy "wróżenie z fusów"...ale w końcu mieliśmy Andrzejki - może pomysł zrodził się przy kapaniu woskiem...:-) 1. co znaczy ,że średnio "hossa w Warszawie trwała 25 m-cy..."? no nie znaczy NIC, bo zwykle cały cykl trwa 6-7 lat, więc nie "hossa" a fala wzrostowa - to po 1-sze; 2. w ogóle opieranie analizy i prognozowanie na podstawie danych historycznych w tak odmiennych ( od historycznych ) warunkach, przede wszystkim pandemii covid 19 i mega-dodruku jest prawie na pewno skazane na niepowodzenie, bo duże instytucje finansowe ( czytaj GRUBAS ) może zrobić dosłownie co tylko zechce i zawsze znajdzie się do tego uzasadnienie: 3. tytułowanie : "Koniec giełdowej hossy..." czy "5 sygnałów końca hossy" jest co najmniej ryzykowne, jeśli nie aroganckie - całkiem możliwe że mamy do czynienia z głębszą korektą , która jak najbardziej się "należy" , ale nazywanie tego bessą ? ...to gdzie w tej giełdy w USA pójdą teraz pieniądze w bezpieczne papiery wartościowe ? to czemu w Polsce 'wyparowało' w październiku 3 mld zł właśnie z tego rodzaju instrumentów ? ...może w nieruchomości , które poszły już i tak bardzo do góry , a jak złoty wróci do przedziału 4,20-4,30 , to się nagle okaże ,że mamy najdroższe w Europie ceny m2....4. "Gdy blisko pół roku temu pisałem, że „to jeszcze nie powinien być szczyt hossy”...no i ??? ....ja trafnie przewidziałem wzrost DJIA do ponad 30 000 , a trochę ponad rok temu trafnie przewidziałem rajd na bankach, jako praktycznie w 99,99 % pewną i świetną inwestycję ....za pół roku też znajdziemy coś co się sprawdzi napisane w dziesiątkach artykułów czy postów - nieprawdaż ??? :-); 5. czasy się zmieniają, ale pewne rzeczy odchodzą na zawsze : "Gone with the wind"... hossa się kończy ? ...to przy takim dodruku pustego pieniądza raczej 1-sza fala wzrostowa ...gdzie teraz pójdzie taki DJIA na 30, 25 20 tys. pkt ...czy może raczej na 60 000 ...a nasz manipulowany WIG 20 będzie cały czas na 2200-2400 przy jakoś około dwukrotnie bardziej atrakcyjnych wskaźnikach ??? spokojnie , obcy kapitał nie będzie wychodził na dłużej z naszego rynku ...na pewno nie przy euro w okolicy górnej bandy 4,6-4,7 czy "śmieciowym dolarze" w cenie powyżej 4 zł ...moim skromnym zdaniem teraz się akumuluje polskie akcje, bo za 2 lata raczej będziemy przy 4000 niż 1200-1500 na wig 20, a korekty zawsze są po drodze ...i to nie wina rządu :-):-):-)
potiomkin
Nie widziałem jeszcze początku bessy na GPW kiedy C/Z < 11 dla WIGu

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki