REKLAMA
KONFLIKT ROSJA-UKRAINA

Inflacja w Polsce najwyższa w XXI w. Dwie "nieszczęśliwe siódemki"

Michał Żuławiński2021-11-30 10:00, akt.2021-11-30 11:32analityk Bankier.pl
publikacja
2021-11-30 10:00
aktualizacja
2021-11-30 11:32
Inflacja w Polsce najwyższa w XXI w. Dwie "nieszczęśliwe siódemki"
Inflacja w Polsce najwyższa w XXI w. Dwie "nieszczęśliwe siódemki"
fot. Dziurek / / Shutterstock

Inflacja CPI znów mocno przyspieszyła i to do najwyższego poziomu w XXI wieku. Tempo wzrostu cen ponownie przewyższyło oczekiwania ekonomistów. Już w przyszłym tygodniu o stopach procentowych znów decydować będzie RPP.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) w listopadzie 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły o 7,7 proc. - wynika z najnowszego komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego. Względem października wskaźnik CPI podniósł się o 1 proc.

Dane ponownie zaskoczyły większość ekonomistów. Rynkowy konsensu zakładał wzrost inflacji CPI do 7,4 proc. przy dynamice miesięcznej na poziomie 0,6 proc. To już kolejny taki przypadek w tym roku, gdy statystyki CPI wyraźnie przewyższają oczekiwania analityków.

Po raz ostatni wyższą inflację GUS odnotował w grudniu 2000 r. (8,5 proc.), a więc ostatnim miesiącu XX wieku. W nowe tysiąclecie weszliśmy ze wzrostem cen o 7,4 proc.

W ostatnich miesiącach wzrost inflacji jest wyjątkowo szybki. W październiku obejrzeliśmy blisko 7 proc., we wrześniu inflacja CPI zbliżyła się do 6 proc., w sierpniu wynosiła 5,5% i po raz pierwszy od 2001 roku przekroczyła barierę 5 proc. Sierpniowy odczyt był też wyraźnie wyższy niż lipcowy (5,0%) oraz zdecydowanie wyższy niż i tak nieniskie odczyty z poprzednich miesięcy: 4,4 proc. w czerwcu i 4,7 proc. w maju.

Wysoka inflacja cenowa w dalszym ciągu była napędzana przez drogie paliwa, których ceny GUS oszacował na 36,6 proc. wyższe niż w listopadzie 2020 roku. Nośniki energii podrożały o 13,4 proc., a żywność i napoje bezalkoholowe o 6,4 proc. Opublikowane we wtorek dane to tzw. szybki szacunek. Pełny raport o inflacji w rozbiciu na poszczególne kategorie poznamy 15 grudnia. Warto dodać, że już w październiku spadek cen odnotowano jedynie w 3 kategoriach.

Inflacja CPI została obliczona zgodnie z wagami bazującymi na strukturze wydatków polskich gospodarstw domowych w 2020 r. Więcej na ten temat pisaliśmy w marcu, gdy GUS prezentował nowy skład „koszyka inflacyjnego”. Z kolei więcej na temat tego, jak w ogóle mierzona jest inflacja, pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”.

Teraz RPP

Te dane o inflacji są ostatnimi, które pojawiają się przed ostatnim w tym roku (8 grudnia) posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Zdaniem ekonomistów RPP zdecyduje się na kolejną, trzecią z rzędu podwyżkę stóp (o 0,5 lub nawet 0,75 punktu procentowego z obecnego poziomu 1,25 proc.).

Chociaż rynek ewidentnie obstawia, że stopy procentowe będą rosły (do ponad 3 proc. w pierwszej połowie 2022 r.), to nikt nie może być pewien, co w danym miesiącu zrobi rada. Tym bardziej obecnie, gdy nowy wariant koronawirusa doprowadził np. do obniżenia cen ropy naftowej czy wyhamowania tempa wzrostu kursu dolara, co działa korzystnie z perspektywy ograniczania inflacji w naszym kraju.

RPP będzie się mogła odnieść też do rządowych planów związanych z tarczą antyinflacyjną. Jak zgodnie podkreślają ekonomiści, rządowy pakiet wysokiej inflacji nie powstrzyma, natomiast najpewniej przyczyni się do obniżenia jej szczytu (o ok. 1 punkt procentowy) oraz wydłużenia czasu trwania.

Ostatni taki raport

Wtorkowe wstępne dane GUS-u o inflacji to ostatnia tego typu publikacja w tym roku. Wstępny szacunek inflacji za grudzień poznamy dopiero 7 stycznia 2022 r. Wcześniej, bo w środę 15 grudnia, poznamy pełny raport o listopadowej inflacji, który zwierał będzie m.in. dane o wzroście cen w poszczególnych kategoriach dóbr i usług.

Następnie wkroczymy w okres ograniczonych informacji o inflacji – za styczeń i luty szybkich szacunków nie będzie, a regularne raporty nie będą zawierały wszystkich danych. Fakt ten związany będzie ze zmianą koszyka inflacyjnego, którą GUS w pełni zaprezentuje dopiero w połowie marca.

Wszystkie istotne informacje o inflacji w Polsce i na świecie znajdziesz tutaj.

Opinie ekonomistów

Urszula Kryńska, PKO BP

"Inflacja była po raz kolejny wyższa od oczekiwań, my zakładaliśmy wzrost o 7,6 proc. Głównym źródłem zaskoczenia były ceny żywności, które wzrosły mocniej niż wynikałoby to z sezonowego wzorca. Ponownie widać, że inflacja jest bardzo szeroka, wszystkie kategorie pchają ją w górę. Mamy solidny wzrost cen nośników energii, który przyspieszył do 13,4 proc. z 10,5 proc. Chociaż nie było podwyżek cen regulowanych, to bardzo silnie rosną ceny opału. Jest to proces obserwowany w całej Europie, można powiedzieć na całym świecie, że surowce energetyczne drożeją dynamicznie, co przekłada się na inflację, przenika do innych kategorii koszyka. Mieliśmy duży wzrost paliw, które w przyszłym miesiącu pewnie wyhamują ze względu na to co się dzieje na rynku ropy naftowej.

Ogółem inflacja w grudniu może jeszcze przyspieszyć w okolice 8 proc. To co istotne to to, że z tą ósemką będziemy na szczycie, w kolejnych miesiącach inflacja spadnie. Na początku roku za sprawą tarczy antyinflacyjnej, natomiast ogólnie procesy cenowe na świecie powinny tak się układać, że będziemy mieć do czynienia z powolnym spadkiem inflacji".

ING

"W listopadzie inflacja CPI wzrosła do poziomu 7,7 proc. rdr (prognoza ING 7,7 proc., konsensus 7,4 proc.). Powodem są ceny paliw, energii i żywności, ale również rekordowo wysoki wskaźnik inflacji bazowej netto (wg naszych szacunków 4,6 proc.). Szczyt CPI w grudniu 8,5 proc. rdr.

W 2022 CPI będzie hamować, ale na efektach statystycznych, inflacja bazowa pozostanie wysoka, zmienią się czynniki inflacyjne, mniejszy wpływ będą miały ceny zewnętrzne a większy krajowa presja płacowa i popytowa. Dlatego nawet jak inflacja CPI zacznie spadać, to bazowa pozostanie rekordowo wysoka, co będzie rodzić duże większe obawy niż wysoki poziom CPI.

W Polsce (i niektórych krajach regionu Europy Środkowej) widzimy duże większe ryzyko wystąpienia spirali płacowo-cenowej i utrwalenia wysokiej inflacji niż krajach rozwiniętych, m.in. z uwagi na znacznie mocniejszy rynek pracy i silniejsze żądania płacowe. Szczególnie w porównaniu do Eurolandu. Dlatego spodziewamy się wzrostu stóp NBP do 3 proc.".

Piotr Bartkiewicz, Bank Pekao

"Odczyt zbliżony do naszej prognozy. My spodziewaliśmy się wzrostu wskaźnika do 7,6 proc. w listopadzie podczas gdy wynik jest 7,7 proc. Trochę wyżej ukształtowały się ceny żywności. Myślę, że nastąpiła też mała niespodzianka w inflacji bazowej. Jesteśmy blisko lokalnego szczytu, a bardziej płaskowyżu, bo taka będzie trajaketoria inflacji na przełomie roku. W grudniu CPI wyniesie pewnie ok. 8 proc., może trochę niżej, w zależności od tego jak ceny paliw zareagują na to co dzieje się obecnie na rynkach. W pierwszych miesiącach 2022 r. - ze względu na cięcia w podatkach pośrednich od nośników energii - inflacja będzie prawdopodobnie kształtować się dosyć płasko w stosunku do grudniowych poziomów. Średnio w przyszły roku spodziewamy się, że inflacja wyniesie 6,3 proc.

Problem decyzyjny Rady Polityki Pieniężnej nieco się skomplikował jeśli chodzi o najbliższe miesiące, ale wydaje się, że ten odczyt listopadowy przeważy szalę i RPP podniesie stopy proc. o 75 pb w grudniu, a potem reakcje będą mniejsze w skali, po 25 pb i rzadsze"

PIE

W komentarzu do danych analityk PIE zwrócił uwagę, że piąty miesiąc z rzędu odczyt istotnie przekroczył rynkowy konsensus (7,4 proc.).

"Zaskoczenie związane jest z rosnącymi cenami żywności i energii. W przypadku żywności wzrost sięgnął 6,4 proc., podczas gdy miesiąc temu było to 5 proc. Rosnące koszty ogrzewania podniosły ceny energii o 13,4 proc. rdr. Wzrost cen paliw sięgnął rekordowych 36,6 proc. - to skutek drożejącej ropy oraz osłabienia złotego" - zauważył Klucznik.

Według szacunku PIE, inflacja bazowa wzrosła do 4,7 proc., a podwyżki dotyczą najprawdopodobniej większości dóbr i usług, szczególnie odzieży oraz usług zdrowotnych.

Analityk ocenił, że wzrost cen spowolni dopiero w przyszłym roku. "Szacujemy, że rządowa tarcza antyinflacyjna obniży CPI w I kwartale 2022 o ok. 1,2 pkt. proc – inflacja spadnie w okolice 6,5 – 7 proc. Presję kosztową ograniczać będą również spadające ceny ropy oraz frachtu międzynarodowego – efekty tych zmian prawdopodobnie zobaczymy w II kwartale" - stwierdził Klucznik.

Mimo to - jak zaznaczył - inflacja w przyszłym roku dalej będzie wysoka.

"Narodowy Bank Polski wskazuje, że odsetek firm prognozujących podwyżki wynagrodzeń wzrósł do 44 proc. - to najwyższy odczyt w historii badania. Na analogiczne trendy wskazują badania koniunktury konsumenckiej GUS – ponad 45 proc. gospodarstw domowych oczekuje utrzymania się inflacji w kolejnych miesiącach. W konsekwencji narasta presja płacowa w polskiej gospodarce. W takich warunkach zdolność NBP do kontroli inflacji będzie ograniczona" - zauważył ekonomista.

Grzegorz Ogonek, Santander BP

"Biorąc pod uwagę rządową tarczę antyinflacyjną wydaje się, że miejsca do dalszego wzrostu CPI jest niewiele. Dynamika CPI powinna osiągnąć szczyt w okolicy 8 proc., o ile tarcza zadziała tak jak myślimy. Oczywiście jest to kolejny odczyt, który się wymyka się prognozom ekonomistów, mimo że robimy zakładki na pewne czynniki. Głównym zaskoczeniem w listopadzie była żywność, której dynamika w ujęciu miesięcznym była dwa razy wyższa niż się spodziewaliśmy. Zaskoczyły także ceny energii i choć na globalnym rynku obserwowaliśmy wyhamowanie wzrostów tej kategorii, to widać, że ten impuls cały czas rozchodzi po polskiej gospodarce, co podbija CPI. Tarcza obniżyła szczyt inflacji w przyszłym roku, ale również spłaszczyła jej trajektorię spadkową, więc trudniej będzie odczuć, że CPI hamuje w przyszłym roku. Wskaźnik może zejść w drugiej połowie roku poniżej 5 proc., ale to oczywiście nadal nie jest poziom komfortowy.

Inflację bazową szacujemy na 4,7-4,8 proc. wobec z 4,5 proc. miesiąc wcześniej, ale to zdecydowanie nie jest jeszcze koniec wzrostów. Inflacja bazowa przez większość przyszłego roku może utrzymywać się powyżej 6 proc.

Odczyt może być dla RPP pretekstem, żeby w grudniu znowu zaskoczyć skalą podwyżki stóp procentowych, szczególnie, że do tej pory Rada reagowała właśnie na bieżące zaskoczenia w danych. Ponadto ostatnia projekcja inflacji wskazywała, że szczyt inflacji będzie nieco powyżej 7 proc. i to w I kwartale 2022 r., więc najnowsze dane domagają się reakcji, tym bardziej, że odczyt PKB też był mocny. Teza, że wysoka inflacja to kwestia szoku podażowego kłóci się z kompozycją PKB".

Alior Bank

"W szczegółach danych widać, że listopadowe przyspieszenie cen było generowane przede wszystkim przez czynniki niebazowe: energię i żywność. W przypadku cen energii w kontekście najbliższych miesięcy zarysowują się szanse na wyhamowanie presji po stronie paliw (ostatnie skokowe spadki cen ropy, tarcza antyinflacyjna). Natomiast jeśli chodzi o pozostałe komponenty pozabazowe, tj. żywność i nośniki energii, jesteśmy w trakcie narastającej presji, która zostanie przedłużona na kolejny rok, choć z początkiem roku w przypadku prądu czy gazu będzie przejściowo osłabiona przez tarczę inflacyjną (ale wróci po 3 miesiącach). Po stronie inflacji bazowej (po wyłączeniu cen żywności i energii) szacujemy, iż ta w listopadzie wzrosła z 4,5 proc. rdr do 4,7 proc. rdr – presja inflacyjna zatem rozlewa się nadal szeroko. Przy obecnych tendencjach można śmiało założyć, że CPI w grudniu przekroczy 8 proc. rdr. Obserwowany rozwój sytuacji mocno odbiega in plus od niedawno publikowanej projekcji NBP i, naszym zdaniem, będzie argumentem za kontynuacją podwyżek stóp procentowych w grudniu, co najmniej o 50 pb w przypadku stopy referencyjnej".

mBank

"Inflacja w listopadzie wzrosła do 7,7 proc. Grubo powyżej konsensusu (7,4 proc.). Niewiele brakowało naszej prognozie (7,6 proc.). Szarpnięcie na rynku ropy naftowej sugeruje, że jest szansa na grudniowy odczyt poniżej 8 proc. Spodziewaliśmy się nieco innej kompozycji z większym udziałem inflacji bazowej. Tymczasem wzrosła 'tylko' z 4,5 proc. do 4,7 proc. Po reakcji rynkowej widać, że rynek żyje już czym innym. Nawet próby zrywu nie było na IRS-ach. Zmiany inflacji na tych poziomach już niewiele wnoszą. Jesteśmy tuż przed szczytem".

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (393)

dodaj komentarz
lorelie
przeżyłam 13% bezrobocie za Tuska i podatek belki, przeżyje i to.
jan888
W Portugalii i na Malcie inflacja poniżej 3%, a we Francji, Grecji, Finlandii, Danii, Szwecji i Finlandii poniżej 4%. Tymczasem w Polsce inflacja około 8% (przez co firmy zamykane są na potęgę, a inwestycji gospodarczych praktycznie nie ma), a rząd odwraca uwagę od problemów gospodarczych spowodowanych przez PIS (gigantyczny W Portugalii i na Malcie inflacja poniżej 3%, a we Francji, Grecji, Finlandii, Danii, Szwecji i Finlandii poniżej 4%. Tymczasem w Polsce inflacja około 8% (przez co firmy zamykane są na potęgę, a inwestycji gospodarczych praktycznie nie ma), a rząd odwraca uwagę od problemów gospodarczych spowodowanych przez PIS (gigantyczny dodruk złotego, gigantyczny dług zaciągnięty przez PIS, zerowe stopy).

jas2
"w Polsce inflacja około 8% (przez co firmy zamykane są na potęgę,"

Dałeś czadu... ;)
Gdybyś prowadził działalność gospodarczą lub liznął troszkę ekonomii, wiedziałbyś, że inflacja wynika z dobrej koniunktury, więc w czasie inflacji firmy mają najwięcej zamówień, mają też największe zyski.
jan888
PIS od 2015 roku zwiększył dług Polski z 925 do 1500 mld zł, w czasie pandemii covidu wydrukował 136 mld zł, a do tego zadłużył Polskę w BGK i agencjach rządowych na około 300 mld zł (ten dług jest niekonstytucyjny i ukryty). Wszystkie te pieniądze zostały puszczone w obieg (14-tki, 500Plusy, tarcze, podwójne pensje PIS od 2015 roku zwiększył dług Polski z 925 do 1500 mld zł, w czasie pandemii covidu wydrukował 136 mld zł, a do tego zadłużył Polskę w BGK i agencjach rządowych na około 300 mld zł (ten dług jest niekonstytucyjny i ukryty). Wszystkie te pieniądze zostały puszczone w obieg (14-tki, 500Plusy, tarcze, podwójne pensje dla lekarzy), czym wywołały niespotykaną od dziesięcioleci inflację i osłabienie się złotego (stąd i wzrost cen energii i gazu). Rząd PIS i kontrolowana przez PIS RPP są w 100% odpowiedzialni za gigantyczną inflację.

boris-vodka
PInokio jak tam geniuszu ekonomiczyny wraz z tow. Glapcią? Ten "rząd" okradł Polaków że afera AmberGold to pikuś......Precz z PISo komuną!!!!!
friedens
PiS - Pokonaliśmy wirusa! Idźcie na wybory!

PiS - Pokonaliśmy inflację! Idźcie do kościołów, a nie do sklepów!
men24a
Płemier Morawiecki też powiedział że za Tuska inflacja była prawie dwa razy niższa jak obecnie czyli 5 % i Tusk też nic nie zrobił z inflacją i nawet Jarosława nie posłuchal jak latał z karnistrami po stacjach czy hipermarketach a miał dobre rady jak się zwalcza inflację. Morawiecki tych rad nie pamięta.

W
Płemier Morawiecki też powiedział że za Tuska inflacja była prawie dwa razy niższa jak obecnie czyli 5 % i Tusk też nic nie zrobił z inflacją i nawet Jarosława nie posłuchal jak latał z karnistrami po stacjach czy hipermarketach a miał dobre rady jak się zwalcza inflację. Morawiecki tych rad nie pamięta.

W opinii Jarosława Kaczyńskiego wysoka inflacja jest wynikiem polityki rządu Donalda Tuska. Dlatego zdaniem prezesa PiS, rząd powinien jak najszybciej przeciwstawić się jej skutkom
16 czerwca 2011 12:10





search
Jeszcze kilkanascie miesicy a bedziecie robic za miske ryzu jak mowil wasz wybraniec bankowiec.
men24a
Dziś po wiadomościach TVP Morawiecki powiedział że od nowego roku obniża podatki Polakom a inflacja mocno spadnie. Tak, to powiedział Morawiecki ten sam co pokonał wirusa i wprowadził nas do Uni Europejskiej.
A to co najgorsze przyszło z zachodu i musi walczyć z tym.
friedens
On jest chyba genetycznie niezdolny do mówienia prawdy. Zdaje mi się, że to kliniczny mitoman.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki