Bessa w segmencie małych spółek trwa już ponad półtora roku. To wystarczająco długo, aby zacząć myśleć o kupnie mocno przecenionych giełdowych „maluchów”. Tylko jak to zrobić, aby nie narazić się na ryzyko specyficzne dla danej spółki?


Od szczytu z marca 2017 roku do dołka z listopada sWIG80 spadł o blisko 36%. Tylko w poprzednim kwartale indeks zrzeszający 80 mniejszych spółek (ale wcale nie takich znowu małych!) stracił 8,5%, co było najgorszym kwartałem od 2011 roku. Jak zauważył Marek Wierciszewski z „Pulsu Biznesu”, sWIG80 ma za sobą szósty spadkowy kwartał z rzędu, co w przeszłości zdarzyło się tylko raz: podczas bessy w czasie pierwszej fazy kryzysu finansowego w 2008 roku.
Przeczytaj także
Mamy więc nadzwyczajnie długą – choć jeszcze niezbyt głęboką – bessę w sektorze mniejszych spółek, którymi inwestorzy rozczarowali się z powodu słabszych wyników finansowych. Na koniec listopada sWIG80 był wyceniany na 10,7-krotność zaraportowanych zysków spółek i przynosił 5,2% (historycznej) stopy dywidendy. Jest więc tanio, co jednak wcale nie znaczy, że nie może być jeszcze taniej.
Jak kupić indeks?
Gdybyśmy żyli w Ameryce, nie byłoby z tym żadnego problemu. Po prostu kupilibyśmy pożądaną liczbę jednostek ETF, których wartość wiernie odzwierciedlałby zmiany sWIG-u. Ale na GPW nie ma ETF-a, który dawałby nam ekspozycję na sWIG80. Są tylko ETF-y na WIG20, SP500 i DAX.
A może by skonstruować takiego ETF-a samodzielnie? Tj. załadować do portfela spółki tworzące 70-80% sWIG-u? Przecież w przypadku WIG20 wystarczy mieć akcje 10 spółek, aby uzyskać 80% „wagi” całego indeksu. Niestety, w przypadku sWIG-u to nie przejdzie. Ten indeks jest nie tylko czterokrotnie liczniejszy, ale też znacznie lepiej zdywersyfikowany niż WIG20. Dziesięć „najcięższych” spółek sWIG-u odpowiada za niespełna 30% wagi całego indeksu. A 20 najcięższych „misi” to niespełna połowa indeksu. Możemy więc poświęcić sporo czasu (i pieniędzy prowizje) na cząstkową replikację fizyczną sWIG-u, a i tak narażamy się na ryzyko, że nasz portfel będzie się zachowywał inaczej niż indeks.
Dla bardziej zaawansowanych inwestorów pozostaje opcja policzenia współczynnika beta dla wszystkich akcji wchodzących w skład sWIG-u. I następnie zbudowanie portfela z walorów o najwyższej becie. Czyli takich, których notowania zmieniają się mocniej niż wartość indeksu. Oraz odsiać te walory, które są najmocniej ze sobą skorelowane. Wadą tej metody jest jeszcze większa pracochłonność i jeszcze wyższe koszty transakcyjne (portfel musi być częściej balansowany). Operujemy także na danych historycznych, co generuje nam dodatkowe ryzyko błędu.
Uff… to już może lepiej wejść piętro wyżej i posłużyć się lewarem? Wziąć długą pozycję w kontrakcie terminowym na sWIG80 i co kwartał rolować pozycję. Ale zaraz. GPW nie oferuje „futków” na sWIG80! Jedynymi indeksowymi kontraktami terminowymi dostępnymi na warszawskim parkiecie są tylko te na WIG20 i mWIG40. Cóż zatem nam pozostaje?
Fundusze albo nic?
Na placu boju pozostają nam tylko jednostki funduszy specjalizujących się w małych i średnich spółkach. Niestety, fundusze te słyną z drakońskich opłat za zarządzanie pobieranych niezależnie od osiągniętych wyników inwestycyjnych. Opłaty te wynoszą 4% lub nawet więcej. Do tego nierzadko jeszcze dochodzą prowizje dystrybucyjne, na starcie pomniejszające nasz kapitał o kolejne kilka procent Póki co nie możemy liczyć na względnie tanie (0,5% rocznej opłaty za zarządzanie) pasywne fundusze wprowadzone na rynek przez TFI PZU. Jedyny fundusz akcji polskich z pasywnej stajni PZU TFI lokuje 70% aktywów w spółkach z WIG20, a 20% w mWIG40. Do sWIG-u się nawet nie zapuszcza.
Musimy więc wrócić do drogiej oferty standardowej polskich TFI. W bazie danych Bankier.pl mamy 25 funduszy akcyjnych inwestujących w polskie „Misie” (małe i średnie spółki). Roczne stopy zwrotu z tych funduszy prezentują się tragicznie i rozpościerają się od -10% do -27%. Większość z nich jest pod kreską także w perspektywie ostatnich trzech lat, co świadczy o skali zapaści w tym sektorze rynku. Dla porównania, w ciągu ostatnich 12 miesięcy sWIG80 stracił prawie 23%, a stopa zwrotu za trzy ostatnie lata wynosiła -18%.
Lecz tu pojawia się kolejny problem. Okazuje się, że polityka inwestycyjna większości „misiowych” funduszy ogranicza się do inwestowania przede wszystkim w spółki z mWIG-u. Tak przynajmniej wynika z deklarowanych (i zwykle też realizowanych) benchmarków.
| Nazwa Funduszu |
Stopa zwrotu (w %) |
Stan na dzień |
Benchmark | |
|---|---|---|---|---|
| 1R | 3R | |||
| AGIO Akcji Małych i Średnich Spółek (AGIO SFIO) | - | - | 29.11.2018 | 70% mWIG40 + 20% sWIG80 + 10% WIBID O/N |
| Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek (Allianz FIO) | -14,81 | -2,19 | 28.11.2018 | 70% mWIG40 + 20% sWIG80 + 10% WIBID O/N |
| Aviva Investors Małych Spółek (Aviva Investors FIO) | -24,3 | -22,03 | 28.11.2018 | 90% sWIG80 + 10% Citigroup PLN 1 Month Eurodeposit Local Currency |
| AXA Akcji Małych i Średnich Spółek (AXA FIO) | -12,18 | 11,55 | 28.11.2018 | 90% mWIG40 + 10% WIBID O/N, |
| BGŻ Małych i Średnich Spółek (BGŻ SFIO) | -20,27 | - |
28.11.2018 | brak |
| GAMMA Akcji Małych i Średnich Spółek (GAMMA FIO) | -10,02 | 0,91 | 28.11.2018 | 60% mWIG40 + 30% sWIG80 + 10% WIBID O/N, |
| GAMMA Portfel Akcji Średnich Spółek (GAMMA Portfel FIO) | -14,71 | 4,96 | 28.11.2018 | 70% mWIG40 + 30% sWIG80 |
| Investor Top 25 Małych Spółek (Investor FIO) | -12,4 | 10,89 | 28.11.2018 | 80% Investor MS + 20% WIBID 6M |
| Ipopema m-INDEKS FIO kategoria A | -18,71 | 8,24 | 28.11.2018 | 100% mWIG40 |
| MetLife Akcji Małych Spółek (Światowy SFIO) | -19,75 | -7,7 | 28.11.2018 | 90% sWIG80 + 10% WIBID 1M |
| MetLife Akcji Średnich Spółek (Krajowy FIO) | -27,39 | -13,69 | 28.11.2018 | 90% mWIG40 + 10% WIBID 1M |
| Millennium Dynamicznych Spółek (Millennium FIO) | -21,34 | -11,21 | 28.11.2018 | 45% mWIG40 + 45% sWIG80 + 10% WIBID 6M |
| NN Średnich i Małych Spółek (NN FIO) | -16,34 | 3,57 | 28.11.2018 | 60% mWIG40TR + 40% sWIG80TR |
| Noble Fund Akcji Małych i Średnich Spółek (Noble Funds FIO) | -22,5 | -7,15 | 28.11.2018 | 60% mWIG40 + 20% WIBID O/N + 10% mDAX (EUR) + 10% Russell 2000 (USD) |
| Novo Małych i Średnich Spółek (Novo FIO) | -17,46 | - | 29.11.2018 | brak |
| Open Finance Akcji Małych i Średnich Spółek (Open Finance FIO) | -19,16 | -3,5 | 28.11.2018 | 70% mWIG40 + 20% sWIG80 + 10% Citibank Polish Bond Government Index |
| Pekao Dynamicznych Spółek (Pekao FIO) | -21,73 | -12,48 | 28.11.2018 | 45% sWIG80 + 35% mWIG40 + 10% MSCI ACWI SMID Cap Index + 10% WIBID 1M |
| Pekao Małych i Średnich Spółek Rynku Polskiego (Pekao FIO) | -19,28 | -6,09 | 28.11.2018 | 70% mWIG40 + 20% sWIG80 + 10% WIBID 1M |
| PKO Akcji Małych i Średnich Spółek (Parasolowy FIO) | -12,33 | 6,71 | 28.11.2018 | 20% WIG20 + 30% mWIG40 + 10% sWIG80 + 30% MSCI World SMID Cap (USD) + 10% WIBID O/N |
| PKO Akcji Małych i Średnich Spółek A1 (Parasolowy FIO) | -11,45 | 9,96 | 28.11.2018 | 20% WIG20 + 30% mWIG40 + 10% sWIG80 + 30% MSCI World SMID Cap (USD) + 10% WIBID O/N |
| PZU Akcji Małych i Średnich Spółek (PZU FIO Parasolowy) | -26,6 | -18,28 | 28.11.2018 | 70% mWIG40 + 20% sWIG80 + 10% WIBID 3M |
| Rockbridge Akcji Małych i Średnich Spółek (Rockbridge FIO Parasolowy) | -17,17 | -7,89 | 28.11.2018 | 90% mWIG40 + 10% POLONIA |
| Santander Akcji Małych i Średnich Spółek (Santander FIO) | -14,4 | - | 28.11.2018 | 60% mWIG40 + 30% sWIG80 + 10% WIBID O/N |
| Skarbiec Małych i Średnich Spółek (Skarbiec FIO) | -11,08 | 19,79 | 28.11.2018 | 90% mWIG40 + 10% WIBID 3M |
| UniAkcje Małych i Średnich Spółek (UniFundusze FIO) | -20,27 | -5,72 | 29.11.2018 | 45% mWIG40 + 45% sWIG80 + 10% WIBID 1M |
| Źródło: Bankier.pl/Analizy.pl | ||||
Okazuje się, że „czysto” swigowych funduszy mamy… tylko dwa. To Aviva Investors Małych Spółek oraz MetLife Akcji Małych Spółek. Oba w swoich benchmarkach oferują solidne, 90-procentowe stężenie sWIG-u. Aby nie robić darmowej reklamy tylko dwóm TFI, postanowiłem dodać jeszcze mocno „rozcieńczone” mWIG-iem fundusze Pekao Dynamicznych Spółek, Millennium Dynamicznych Spółek (Litości! Kto wymyślił te nazwy?) oraz UniAkcje Małych i Średnich Spółek. W pierwszym i drugim przypadku mamy mieszankę pół na pół sWIG-u z mWIG-iem, a w przypadku produktu oferowanego przez Pekao TFI dochodzi jeszcze 10-procentowa domieszka „małych” spółek globalnych.
Przyjrzyjmy się najpierw dwóm jedynym sWIG-owym funduszom w Polsce. Różnice w historycznych stopach zwrotu obu funduszy nie są powalające w krótkim terminie, ale w dłuższym są już ogromne. Fundusz MetLife’a przez poprzedni rok stracił prawie 20%. W skali trzech lat stopa zwrotu wyniosła -7,7%. Mający niemal identyczny benchmark fundusz Aviva Investors stracił w ciągu roku ponad 24%, a wciągu trzech lat jest w plecy 22%. Różnic mogą wynikać z opłat za zarządzanie. MetLife kasuje inwestorów wysoką stawką 3% rocznie. Aviva pobiera aż 4%. W obu przypadkach wysokość opłat jest niezależna od wyników inwestycyjnych funduszy.
Historyczne stopy zwrotu z „rozwodnionych” funduszy małych i średnich spółek prezentują się równie marnie. Roczna strata rzędu 20% należy do normy. Równie wysokie są także opłaty za zarządzanie, wahające się od 3,5% do 4,0%. Powiem szczerze – dla inwestora długoterminowego stosującego bierną strategię „kup i trzymaj” taki poziom opłat jest absolutnie nieakceptowalny. Przy historycznej geometrycznej średniej stóp zwrotu z indeksu sWIG80 (wcześniej WIRR) wynoszącej 10,5% takie opłaty sprawiają, że oddajemy zarządzającemu 30-40% oczekiwanych zysków. Po uwzględnieniu inflacji zostajemy ze stopą zwrotu zbliżoną do tego, co da się wycisnąć z lokaty bankowej.
Jeśli jednak traktujemy inwestycje w „misiowy” fundusz jako spekulacyjny „strzał”, licząc na stopę zwrotu powyżej 60% (średnia arytmetyczna z połowy najlepszych lat dla sWIG80/WIRR wynosi 59%), to nawet tak wysokie opłaty na rzecz TFI można zaakceptować jako koszt dywersyfikacji portfela. Pamiętajmy jednak, że narażamy się tu nie tylko na to, że oskubie nas rynek (podążając w kierunku przeciwnym od oczekiwań), ale też na pewność, że oskubie nas TFI (inkasując 3-4% naszych pieniędzy). Jeśli akceptujesz takie warunki, to tylko na własną odpowiedzialność. Jeśli ich nie akceptujesz, to pozostają ci zasadniczo dwa wyjścia. Odpuść lub zdaj się na własne siły przy doborze spółek do portfela.





























































