REKLAMA
WAŻNE

Skandal po posiedzeniu RBN. ABW wkroczy do prezydenta?

2026-02-12 08:34, akt.2026-02-12 11:15
publikacja
2026-02-12 08:34
aktualizacja
2026-02-12 11:15

Szef BBN Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych i w związku z tym nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności - poinformował w czwartek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Skandal po posiedzeniu RBN. ABW wkroczy do prezydenta?
Skandal po posiedzeniu RBN. ABW wkroczy do prezydenta?
fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

W opublikowanym na platformie X wpisie Jacek Dobrzyński wyjaśnił, że szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowoadministracyjne.

„W związku z tym nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie (nawet jednorazowej zgody) na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności. Lekceważenie prawa oraz próby manipulacji absolutnie nie zmienią stanu faktycznego czyli braku ważnego poświadczenia. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podejmie w tej sprawie stosowne czynności” - napisał.

W środę odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której udział wziął m.in. Cenckiewicz. Według wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego szef BBN został dopuszczony do niejawnych obrad RBN. W rozmowie z TVN24 powiedział, że była to „jednorazowa decyzja” szefa kancelarii prezydenta.

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział w czwartek w TOK FM „wyciągnięcie wniosków”. - ABW musi kontrolować takie sytuacje i będzie taką sytuację kontrolować. Jest krajową władzą bezpieczeństwa, odpowiada za ochronę informacji niejawnych i zapewne zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi kontrolę w tym zakresie. Ktoś odpowiada za takie rzeczy - są pełnomocnicy, są różne osoby - powiedział.

Siemoniak po udziale Cenckiewicza w RBN: będzie kontrola ABW

Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział w czwartek, że ABW zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi kontrolę w związku z udziałem szefa BBN Sławomira Cenckiewicza w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych - dodał.

Według wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego Cenckiewicz został dopuszczony do niejawnych obrad RBN. W rozmowie z TVN24 powiedział, że była to „jednorazowa decyzja” szefa kancelarii prezydenta.

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak dodał z kolei w TOK FM: - ABW musi kontrolować takie sytuacje i będzie taką sytuację kontrolować. Jest krajową władzą bezpieczeństwa, odpowiada za ochronę informacji niejawnych i zapewne zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi kontrolę w tym zakresie.

Rzecznik prezydenta zaznaczył, że wiedzieli o tym wszyscy uczestnicy Rady Bezpieczeństwa Narodowego i zostali o tym poinformowani przed środowym posiedzeniem. - Na wczorajszym posiedzeniu RBN był także minister koordynator do spraw służb specjalnych, pan minister Tomasz Siemoniak. Jeśli miał jakiekolwiek wątpliwości, mógł je wyrazić. Nie wyraził żadnych – powiedział.

Słowom Leśkiewicza zaprzeczył minister Siemoniak. „To nieprawda. Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie, gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy” - napisał Siemoniak na platformie X.

O sprawę uczestnictwa Cenckiewicza w posiedzeniu RBN oraz o to, jakie informacje wtedy padały na posiedzeniu Siemoniak został zapytany także w Sejmie. - Wszyscy ze strony rządowej mieli świadomość, że na sali jest pan Cenckiewicz, który nie ma dostępu - mówił Siemoniak. Dodał, że gdy zabierał głos, przekazał stanowisko rządu oraz przypomniał swoje stanowisko w tej sprawie.

Z kolei na pytanie o to czy szef BBN otrzymał jednorazowy dostęp odparł, że w trakcie trwania postępowania kontrolnego nie ma takiej możliwości. - Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie uparcie próbuje się zmieniać rzeczywistość, a sytuacja formalna jest absolutnie jasna - ocenił Siemoniak.

Poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych w lipcu 2024 r. Cenckiewiczowi odebrała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Po skardze Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca ub.r. tę decyzję uchylił. Kancelaria Premiera 5 sierpnia ub.r. wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, gdzie sprawa toczy się do tej pory.

W grudniu ub.r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł dotyczący leków, które miał przyjmować Cenckiewicz. Według gazety to niewpisanie do ankiety bezpieczeństwa informacji o ich przyjmowaniu było przyczyną cofnięcia Cenckiewiczowi przez SKW poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych.

Sam Cenckiewicz utrzymuje, że „dostęp do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych na podstawie poświadczeń bezpieczeństwa wydanych przez SKW” posiada. Powołuje się przy tym na wyrok WSA z 17 VI 2025 r. Ponadto wskazuje, że - niezależnie od tego - jako kierownik jednostki organizacyjnej, czyli Biura Bezpieczeństwa Narodowego posiada dostęp do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” na mocy ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych.

Zgodnie z zamieszczoną na stronie BBN informacją dotyczącą roli, zasad organizowania i składu Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent może zapraszać do udziału w jej pracach - poza członkami Rady - różne inne osoby, których udział jest wskazany ze względu na przedmiot rozpatrywanych spraw. Posiedzenia Rady są niejawne, chyba że prezydent zarządzi inaczej.

Leśkiewicz: RBN obradowała na najniższej klauzuli tajności

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w czwartek, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego obradowała w środę w oparciu o klauzulę „zastrzeżone” – o najniższym poziomie tajności.

W czwartek w RMF24 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że na posiedzeniu obradowano na najniższej klauzuli tajności. - To wyraźnie padło podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego (…). Pan profesor Cenckiewicz został upoważniony dodatkowo do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” - a więc najniższej klauzuli tajności - która obowiązywała podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego - powiedział Leśkiewicz. Dodał, że upoważnienie to wydał szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.

Rzecznik prezydenta zaznaczył, że wiedzieli o tym wszyscy uczestnicy RBN i zostali o tym poinformowani przed środowym posiedzeniem. - Na wczorajszym posiedzeniu RBN był także minister koordynator do spraw służb specjalnych, pan minister Tomasz Siemoniak. Jeśli były jakiekolwiek wątpliwości, jeśli miał jakiekolwiek wątpliwości, mógł je wyrazić. Nie wyraził żadnych – podkreślił Leśkiewicz.

Słowom Leśkiewicza zaprzeczył minister Siemoniak. „To nieprawda. Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy” - napisał Siemoniak na platformie X. (PAP)

nl/ js/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (5)

dodaj komentarz
hm1968
Jeszcze większy skandal gdyż bez poświadczenia bezpieczeństwa w niejawnych obradach uczestniczył też pan Czarzasty, który mając wiedzę w tym zakresie nawet nie poddał się wymaganej prawem procedurze, wstyd
zoomek
Jak niema jak ma?
Póki mu nie ODEBRANO to ma.
Mam prawo jazdy - mogę prowadzić pojazd.
Póki mi NIE ODEBRANO - mogę.
samsza
Pan C ma formalnie poświadczenie dostępu i tyle.
Do sejmu, gdzie na posiedzenia komisji ds służb specjalnych przychodził bez poświadczenia pan Cz żadne ABW nie przyszło.

Powiązane: Rada Bezpieczeństwa Narodowego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki