PALIWA

GOSPODARCZY PUNKT WIDZENIAPolska rusza na zakupy w Europie. Domarecki: Dla Niemca to było nie do przyjęcia 20 lat temu

Aleksander Ogrodnik2026-02-13 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-02-13 06:00

Polska rośnie w siłę, a co za tym idzie – jest coraz wyraźniej widoczna na świecie. Nic w tym dziwnego: jesteśmy dziś 20. największą gospodarką świata, nasze PKB przekroczyło już bilion dolarów, a polskie firmy płyną na tej fali. Czy to więc czas, aby marka Made in Poland stała się jeszcze bardziej zauważalna? Czy nadszedł moment, by Polska zaczęła eksportować kapitał i przejmować zagraniczne firmy? O tym w najnowszym odcinku "Gospodarczego Punktu Widzenia" Aleksander Ogrodnik rozmawia z Krzysztofem Domareckim, założycielem i głównym akcjonariuszem grupy Selena. 

Jesteśmy na wczesnym etapie i widać to w liczbach

Chociaż  w kwestii fuzji i przejęć dużo się dzieje, a ostatnim 2025 rok był pod tym względem rekordowy, to jednak w ostatnich latach to kapitał zagraniczny wciąż był stroną „większą” w bilansie przepływów. I z tej perspektywy miliard dolarów rocznych inwestycji zagranicznych polskich firm to dopiero początek.

- Pamiętajmy, że w 2022 roku bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce, czyli kapitału przychodzącego, było 31,5 miliarda dolarów, W '23 roku to spadło do 25 miliardów dolarów. W 24 był dołek. 12 miliardów -12,5 miliarda dolarów bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Łącznie prawie 70 miliardów w ciągu 3 lat. - wylicza w "GPW" Krzysztof Domarecki. 

„Jeżeli nasze inwestycje w zeszłym roku zagraniczne wyniosły miliard dolarów. To świadczy o tym, że jesteśmy na razie na bardzo wczesnej fazie nie tyle eksportowania kapitału, co lokowania polskiej obecności na świecie.”

A to powinno oznacząć dla nas wszystkich jedno: mniej triumfalizmu, a więcej pytania o kompetencje. Czy polskie firmy mają już skalę, zasoby i procesy, by konsekwentnie budować wartość po zakupie, a nie tylko „dowieźć transakcję".

Przejęcia to „najwyższy stopień” ekspansji i kosztuje to więcej niż podpis pod umową

Jak przekonuje Krzysztof Domarecki przejęcie, to po prostu kolejny etap w rozwoju firmy: najpierw eksport i przedstawicielstwa, potem dopiero akwizycje. Podkreśla, że to gra dla organizacji dojrzałych operacyjnie, a nie projekt „na próbę”:

„Natomiast przejęcia to już jest proces tak zaawansowany. I również kosztowny, również obarczony ryzykami, że jest to mimo wszystko najwyższy stopień zaawansowania, jeśli chodzi o ekspansję zagraniczną.”

I to zaawansowanie widać. Przede wszystkim w ryzyku i kosztach, w których ukrytych może być wiele "niespodzianek", ale także w organizacji przedsięwiezięcia i badaniu siebie nawzajem przez inwestora i stronę, która gotowa jest sprzedać. 

„Na pewno przejmując firmy zagraniczne należy założyć pewne rezerwy na niespodzianki. Należy bardzo dokładnie robić due diligence, który tylko w pewnym wąskim zakresie można zlecić zewnętrznym podmiotom. Natomiast główny audyt, audyt biznesowy, techniczny, rynkowy, marketingowy, sprzedażowy czy kadrowy powinien być dokonany przez firmę, która chce takiego przejęcia dokonać i nie należy tego zlecać, to trzeba robić samemu”

Zakupy we Francji, czyli „aranżowane małżeństwo”

Selena w ostatnim czasie sięgnęła między innymi do Francji, gdzie spółce udało się przejąć dystrybutora materiałów budowalnych, który funkcjonuje na południu tego kraju. Cały ten proces, jak przekonuje Krzysztof Domarecki, pokazuje jak bardzo w praktyce liczą się relacje i pośrednicy.

„Powiedziałbym, że to było coś w rodzaju aranżowanego małżeństwa. Aranżowanego w tym sensie, że mieliśmy francuskich doradców, którzy mieli relacje z tą firmą - firmą która jednocześnie ze względu na różnego rodzaju kłopoty kadrowe była do sprzedania.”

„To było nie do pomyślenia 20 lat temu”

Dziś, w 2025 roku, francuską firmę udało się kupić bez większych problemów, a jak przekonuje Domarecki: "Francuski zespół przywitał nas bardzo dużą otwartością", co jednak jeszcze kilkanaście lat temu wcale nie było taką oczywistością... kiedy Selena próbowała swoich sił w Niemczech.

- Myśmy tę firmę kupili. I proszę sobie wyobrazić, że prezes firmy pierwszego dnia zwolnił się, bo on powiedział, że pod polskim właścicielem pracować nie będzie. Dla Niemca to było nie do przyjęcia 20 lat temu - przywołuje z przeszłości Krzysztof Domarecki. 

fot. Marek Wiśniewski / 

Co dalej: Krótkoterminowa zmienność, długoterminowy trend?

Na końcu rozmowy wraca pytanie o przyszłość: czy liczba i wartość przejęć będą rosły już w kolejnym roku, czy raczej to jednorazowy wyskok. Domarecki odpowiada ostrożnie co do „jutra”, ale jednoznacznie co do kierunku dekady:

„Nie wiem jak będzie. Odpowiem Panu taką troszeczkę parafrazą. Nie wiem, jak będzie wyglądał rynek akcji pojutrze, ale wiem, że w ciągu najbliższych 10 lat będzie rósł.”

- Podobnie będzie z przejęciami polskich firm. Z roku na rok może się to wahać – może iść troszkę w górę, trochę w dół – ale jeśli spojrzymy na kolejne 10 lat, to jestem pewien, że polskie firmy będą przejmowały coraz więcej. Za 5 czy 10 lat dzisiejszy wynik będziemy traktowali jedynie jako fajny etap, natomiast będziemy przejmowali na dużo większą skalę - przekonuje Krzysztof Domarecki. 

O tym, jak wyglądały i wyglądają przejęcia w praktyce, czy obraz polskiego kapitału zmienił się na Zachodzie, a także jak może wyglądać skala zakupów za 5-10 lat - o tym wszystkim posłuchasz w najnowszym odcinku „GPW - Gospodarczy Punkt Widzenia” na naszym YouTubie, Spotify oraz na Bankier.pl 

Zapraszamy! 


Bankier.pl
Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (33)

dodaj komentarz
tubak
Megalomania polska jest przeogromna.
men24a
Przeciez nie tak dawno premier dobrej zmiany powiedział że Polska na amerykańskim gazie straciła konkurencyjność. Dodać jeszcze najdroższy prąd z węgla i roszczeniowych górników to mamy ucieczkę polskich i nie tylko polskich firm z Polski.
I jeszcze te firmy muszą zarobić na najwyższy socjal na świecie stąd ucieczka do Niemiec
prs
Firm na sprzedaz jest bardzo duzo..
..przejecia, fuzje to codziennosc, nic szczegolnego..
..swiadomosc jest u nas niska - jak, co, kiedy, gdzie..

..choc idzie ku dobremu.. robimy to wciaz "delikatnie".. i tu sa lekcje do odrobienia..
goscgumka
Skoro mamy taki dobrobyt, to czemu wciąż pożyczamy, a deficyt szybuje w kosmos?
(Wiem, wiem. Wina PiS, putinoinfalacja.
Pod nie rządzi już dwa lata:)

Czekam na uśmiechnięte szpagaty:)
Najchętniej te z lewej strony:)
igor81
matematyki nie oszukasz. liczba osób która dokłada spada, liczba osób pobiera rośnie. emeryci, górnicy, święci itd.
bha
Na zakupy tylko za co? czy za nowe rosnące coraz Potężniej od ponad 3,5 dekady już zadłużenie ogólne kraju, czy za nowe brane pożyczki i kredyty???, które kolejne nowe młode Pokolenia będą spłacały przez kolejne dekady i Wieki i to niestety coraz to drożej co roku!???.
seamen
kupują prywatne firmy za swoje środki by na tej inwestycji zarabiać, zadłuzenie ogólne kraju nic do tego nie ma
j2oen
"Polska rośnie w siłę, (...)", "Dla niemca" :D :D Caly czas ta sama pogierkowska propaganda bazujaca na komplekasch wyborco PO. Bankier osmiesza sie tymi wypocinami...
159120br
Program SAFE = kredyt na 40 mld euro. Broń można kupić tylko w Niemczech i Francji, czyli pokolenia będą ratowały niemiecką gospodarkę, a jeżeli dopatrzą się braku praworządności, czytaj rób jak ci każą, to wstrzymanie, ale odsetki nadal trzeba płacić. Posłowie KO poprostu boją sią sprzeciwić Niemcom i być oskarżonym o zacofanie,Program SAFE = kredyt na 40 mld euro. Broń można kupić tylko w Niemczech i Francji, czyli pokolenia będą ratowały niemiecką gospodarkę, a jeżeli dopatrzą się braku praworządności, czytaj rób jak ci każą, to wstrzymanie, ale odsetki nadal trzeba płacić. Posłowie KO poprostu boją sią sprzeciwić Niemcom i być oskarżonym o zacofanie, chcemy być przecież "nowocześni" i cool, UE jest taka dobra. Tymczasem cwane mroczne elity powoli, krok po kroku zrobią nas w konia, uzależnią i będą nami rądzić, dla swojego zysku i zniewolenia. Zwolennicy KO obudzą się w ręku w nocniku ale będzie za późno!

Powiązane: Polskie inwestycje za granicą

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki