REKLAMA
WAŻNE

Amerykanie płacą za cła Trumpa. Celna iluzja i rozbieżności

2026-02-13 11:00
publikacja
2026-02-13 11:00

Początek ubiegłego roku to istne szaleństwo. Wraz z rozpoczęciem drugiej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa gospodarka światowa, ale i polityka przeżyły wiele silnych wstrząsów. Zmienność humorów prezydenta USA odnośnie polityki celnej silnie wpływała na zmienność na rynkach finansowych, na czym zarabiali jego zausznicy. Zwykli Amerykanie na cłach też mieli skorzystać. Tak przynajmniej zapewniał Donald Trump, choć ekonomiści nie mieli złudzeń, kto tak naprawdę za to wszystko zapłaci. I tym razem się nie pomylili.

Amerykanie płacą za cła Trumpa. Celna iluzja i rozbieżności
Amerykanie płacą za cła Trumpa. Celna iluzja i rozbieżności
fot. Deacons docs / / Shutterstock

Anatomia taryfowej iluzji - gospodarczy rachunek za cła

Amerykańska gospodarka znalazła się w jednym z najbardziej skomplikowanych momentów w historii, będąc polem doświadczalnym dla polityki celnej Trumpa, która podważyła wiele dotychczasowych dogmatów ekonomicznych. W 2025 roku ustawowe stawki celne na import do USA wzrosły do ​​poziomu niespotykanego od ponad stu lat.

W przestrzeni publicznej dominuje przekaz o cłach jako narzędziu transferu bogactwa od zagranicznych eksporterów do amerykańskiego skarbu państwa. Jednak twarde dane statystyczne oraz analizy wiodących ośrodków badawczych burzą ten cukierkowy obraz i brutalnie zderzają go z rzeczywistością.

Reklama

Jednych może zszokować, a dla innych zaś nie być żadnym zaskoczeniem, że tzw. wskaźnik przeniesienia kosztów (tariff pass-through) w 2025 roku wyniósł aż 94%, co oznacza niemal całkowite przerzucenie kosztów taryf na amerykańskiego odbiorcę. Zagraniczni dostawcy praktycznie nie obniżyli swoich cen w dolarach, a niemal cały ciężar fiskalny taryf spoczywa na barkach amerykańskich importerów, co w konsekwencji uderza bezpośrednio w portfele obywateli - czytamy w artykule "The Incidence of Tariffs: Rates and Reality" autorstwa G. Gopinatha i B. Neimana, opublikowanym przez National Bureau of Economic Research.

Celne rozbieżności

Z drugiej strony opóźnienia w dostawach, zwolnienia i luki w egzekwowaniu przepisów sprawiły, że faktycznie stosowane stawki utrzymywały się na poziomie zaledwie połowy stawek ustawowych, co łagodziło wpływ ceł. 

Według wyliczeń Gopinatha i Neimana, ustawowa średnia stawka celna (statutory rate) pod koniec września 2025 roku wynosiła aż 27%. Istnieje jednak fascynująca rozbieżność między tymi oficjalnymi deklaracjami a faktycznie pobieranymi opłatami, co ekonomiści określają mianem luki między stawką ustawową a faktyczną. Rzeczywista stopa opodatkowania importu (actual tariff rates) wynosiła we wrześniu 2025 roku około 14,1%, co wynika z szeregu mechanizmów obronnych rynku.

Kluczowym elementem tej luki są opóźnienia logistyczne, w ramach których towary będące już w drodze morskiej są zwolnione z nowych opłat dzięki zasadzie "on-the-water exemption", oraz strategiczne wykorzystanie umowy USMCA przez firmy z Kanady i Meksyku. Importerzy gwałtownie zwiększyli certyfikację towarów jako pochodzących z regionu Ameryki Północnej, co pozwoliło podnieść wskaźnik wykorzystania zwolnień USMCA z poziomu poniżej 50% w 2024 roku do blisko 90% we wrześniu 2025 roku.

Ukryte koszty amerykańskiej produkcji

Mimo tego łagodzącego bufora, wpływ ceł na strukturę kosztów wewnątrz Stanów Zjednoczonych jest niszczycielski, szczególnie dla sektora produkcyjnego. Ponad połowa amerykańskiego importu to nie produkty gotowe, lecz dobra pośrednie i maszyny niezbędne do funkcjonowania rodzimych fabryk. Wprowadzenie taryf na te komponenty stworzyło zjawisko tzw. cła produkcyjnego (production tariff), które działa jak ukryty podatek od wytwarzania dóbr na terenie USA.

Dla całego sektora produkcyjnego koszt ten wzrósł o ponad jeden punkt procentowy w 2025 roku, jednak w niektórych branżach wzrosty te były większe. Producenci ciężarówek musieli zmierzyć się z dodatkowym obciążeniem kosztowym rzędu 3,9%, podczas gdy producenci maszyn budowlanych i rolniczych odnotowali wzrosty odpowiednio o 3,1% i 2,5%. Takie obciążenie bezpośrednio niweluje konkurencyjność amerykańskiego eksportu, ponieważ wyższe ceny komponentów sprawiają, że gotowy produkt z metką "Made in USA" staje się droższy na rynkach światowych.

Konflikt ceł z reformą podatkową

Analizy wskazują na paradoks, w którym cła działają jako gigantyczna kotwica dla wzrostu gospodarczego generowanego przez obniżki podatków dochodowych. Szacuje się, że nowe taryfy niwelują znaczną część korzyści ekonomicznych płynących z reform fiskalnych, prowadząc w dłuższej perspektywie do stłumienia PKB poprzez zmniejszenie inwestycji oraz mniejszą liczbę przepracowanych godzin.

Co więcej, taryfy te mają negatywny wpływ na rynek pracy, grożąc likwidacją setek tysięcy miejsc pracy w sektorach zależnych od handlu. Zamiast finansować obniżki podatków, cła generują wpływy, które pokrywają jedynie część kosztów reformy fiskalnej, jednocześnie zwiększając koszty życia przeciętnego gospodarstwa domowego o kwotę rzędu 1300 dolarów rocznie - wynika z wyliczeń Tax Foundation.

W obszarze konsumpcji rok 2025 przyniósł Amerykanom bolesne lekcje z zakresu mikroekonomii. Produkty o niskiej elastyczności popytu, które nie posiadają krajowych zamienników, stały się papierkiem lakmusowym skuteczności taryf. Drastyczne skoki cen kawy czy bananów zmusiły administrację do wydania nadzwyczajnych zwolnień z ceł w listopadzie 2025 roku, co było de facto przyznaniem, że koszty tych produktów stały się nieakceptowalne dla społeczeństwa.

Zagadka osłabionego dolara i nowa mapa handlu

Zgodnie z podręcznikami ekonomii, wprowadzenie szerokich ceł powinno prowadzić do aprecjacji krajowej waluty. Jednak w 2025 roku dolar nieoczekiwanie osłabł, co specjaliści tłumaczą ogromnym wzrostem niepewności gospodarczej oraz oczekiwaniami rynku, że spowolnienie wywołane taryfami zmusi Rezerwę Federalną do szybszych cięć stóp procentowych. To osłabienie waluty stworzyło podwójne uderzenie dla importerów, którzy muszą płacić nie tylko wysokie stawki celne, ale także więcej za towary z powodu słabszej siły nabywczej dolara, co ostatecznie znajduje odbicie w cenach na sklepowych półkach.

Geopolityczne skutki tej polityki są widoczne w gwałtownym przetasowaniu mapy handlowej. Udział Chin w amerykańskim imporcie towarowym spadł z poziomu 22% pod koniec 2017 roku do zaledwie 8% we wrześniu 2025 roku. Choć może się to wydawać sukcesem polityki uniezależniania gospodarki, ekonomiści ostrzegają przed zjawiskiem transshipmentu, czyli przekierowywania chińskich produktów przez kraje trzecie. Dane wykazują gigantyczny wzrost importu z Wietnamu czy Indii, jednak wciąż brakuje precyzyjnych analiz, jak duża część tej wartości dodanej faktycznie pochodzi z nowych centrów produkcyjnych, a jak duża jest jedynie wynikiem omijania barier celnych poprzez prosty montaż lub przepakowywanie towarów.

Tymczasem orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie legalności ceł Trumpa ma zapaść lada dzień, co może potencjalnie pokrzyżować wszystkie jego plany. Rzecznik Białego Domu, Kush Desai, w oświadczeniu bronił wprowadzenia ceł, zauważając, że inflacja spadła, a zyski przedsiębiorstw wzrosły, mimo że "średnia stawka celna w Ameryce wzrosła prawie siedmiokrotnie".

"Prawda jest taka, że ​​program gospodarczy prezydenta Trumpa, zakładający obniżki podatków, deregulację, cła i obfitość energii, prowadzi do redukcji kosztów i przyspieszenia wzrostu gospodarczego" - powiedział.

Oprac. JM

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nagłe dymisje w zarządzie Wieltonu
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (4)

dodaj komentarz
bha
Ważne w statystykach jest coraz to Niby lepiej wszystkim wkoło???.
yaro800
"Zagraniczni dostawcy praktycznie nie obniżyli swoich cen w dolarach," - czyli obniżyli o co najmniej 10%, bo o tyle mniej wiecej spadł dolar za Trumpa. To już nie ma miejsca na jakiekolwiek obniżki, bo z cłami musieliby zejść ok. 25% na cenie. A nic nie wytworzy się za darmo i przy dużej inflacji.
abcx
"wskaźnik przeniesienia kosztów (tariff pass-through) w 2025 roku wyniósł aż 94%" - dobrze że nasi Polscy przedsiębiorcy pracują dla dobra ludzkości a nie dla zysku i na przykład cały KSeF biorą na siebie ;)
techniki-manipulacji
"Prawda jest taka, że ​​program gospodarczy prezydenta Trumpa, zakładający obniżki podatków, deregulację, cła i obfitość energii, prowadzi do redukcji kosztów i przyspieszenia wzrostu gospodarczego"

Obniżki dla najbogatszych głównie
Deregulacja dopóki nie uderzy 2 interesy jego innych bogatych kolegów
Cła
"Prawda jest taka, że ​​program gospodarczy prezydenta Trumpa, zakładający obniżki podatków, deregulację, cła i obfitość energii, prowadzi do redukcji kosztów i przyspieszenia wzrostu gospodarczego"

Obniżki dla najbogatszych głównie
Deregulacja dopóki nie uderzy 2 interesy jego innych bogatych kolegów
Cła już zostają obniżane ponieważ się zorientowali że nie da się wszystkiego wyprodukować w US
Energia zużywana na bezsensowne data center
Koszty idą w górę ktoś musi poświęcić się aby zniwelować cła. Wzrost na papierze noc nie daje.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki