Dzień po spotkaniu z przedstawicielami spółki Dino Polska S.A., które odbyło się 10 lutego br. w Katowicach, przedstawiciele związku zawodowego działającego w tej sieci otrzymali pismo datowane na… 3 lutego 2026 r. Dokument zawiera wezwanie do zaprzestania publikacji wpisów w mediach społecznościowych oraz żądanie usunięcia już opublikowanych treści w ciągu 24 godzin. Spółka uzasadnia swoje żądania rzekomym naruszeniem jej dóbr osobistych.


Jak wskazują związkowcy, data sporządzenia pisma budzi poważne wątpliwości - dokument powstał kilka dni przed ogłoszeniem informacji przez Głównego Inspektora Pracy, Marcina Staneckiego, o poważnych nieprawidłowościach w sieci sklepów Dino dotyczących nieprzestrzegania przepisów o temperaturze w miejscu pracy.
– Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy wciąż trwają, a w niektórych przypadkach dochodziło nawet do czasowego zamykania sklepów z powodu rażących naruszeń Kodeksu pracy – informuje Bankier.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy.
Dino Polska nie chce dialogu?
Według związkowców spółka nie była zainteresowana dialogiem. Na spotkaniu w Katowicach nie pojawili się członkowie zarządu, a jedynie specjalista BHP oraz czterech prawników z kancelarii prawnej znanej z ostrych działań przeciwko przedstawicielom pracowników w firmach takich jak Janpol, Jeremias czy Kaufland.
Przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy zarzucają kancelarii stosowanie tzw. SLAPP-ów – pozwów mających na celu zastraszenie działaczy związkowych i cenzurowanie krytyki. Ich zdaniem, w podobnych przypadkach sądy oddalały zarzuty, uznając, że krytyka była uzasadniona i zgodna z prawdą.
– Nie będziemy usuwać naszych wpisów. Działalność związkowa jest prawem konstytucyjnym. Mamy prawo mówić o nieprawidłowościach i krytykować warunki pracy, jeśli są niezgodne z prawem – podkreśla Wojciech Jendrusiak.
Spór zbiorowy i brak dialogu
OPZZ Konfederacja Pracy działa w strukturach Dino od listopada 2025 roku. Według przedstawicieli tej organizacji, pomimo licznych wniosków, spółka do tej pory nie udostępniła dokumentów niezbędnych do prowadzenia działalności związkowej, ignorowała zaproszenia do rozmów i nie przystąpiła do rokowań w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Dino nie potrąca też składek członkowskich z wynagrodzeń pracowników, choć ma taki obowiązek.
– To sytuacja skandaliczna. Nie zamierzamy niczego zamiatać pod dywan. Pracujemy nad kolejnymi tematami dotyczącymi warunków pracy w Dino i będziemy o nich informować. Solidarność i jedność pracowników to jedyna realna odpowiedź na próby zastraszania – twierdzi Wojciech Jendrusiak.
Mediacje z udziałem ministerstwa
Wobec eskalacji konfliktu, planowane są mediacje z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Strona związkowa liczy, że proces mediacyjny pozwoli przywrócić rzeczywisty dialog społeczny i skłoni spółkę do przestrzegania obowiązujących przepisów prawa pracy.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przedstawicieli Dino Polska. Jeśli tylko otrzymamy odpowiedź, zostanie ona opublikowana.
KW












































