W 2026 r. globalne rynki akcji mogą utrzymać wzrosty m.in. dzięki rosnącym nawet dwucyfrowo zyskom spółek (EPS). Największy potencjał analitycy TFI PZU widzą w Europie. Ich zdaniem, polskie akcje prezentują się solidnie, a zwyżki na GPW powinny wspierać czynniki lokalne i globalne.


Jest jeszcze potencjał do wzrostów
Globalna hossa jest zaawansowana – za nami ponad trzy lata zapoczątkowanych jesienią 2022 r.wzrostów na światowych giełdach. Na progu nowego roku najważniejsze indeksy akcyjne, jak amerykański S&P 500, europejski STOXX Europe 600 i polski WIG, znajdowały się na historycznych szczytach.
"Już od jakiegoś czasu „spacerujemy w chmurach” i kluczowe pytanie brzmi, czy w 2026 r. możemy wznieść się jeszcze wyżej? Naszym zdaniem – tak" - napisali analitycy TFI PZU w raporcie "Scenariusze rynkowe TFI PZU na 2026 rok".
"Oczywiście, po tak dużych wzrostach naturalnym – i wręcz pożądanym – byłoby pojawianie się większych bądź mniejszych korekt spadkowych, które schłodziłyby rozgrzane głowy inwestorów. Przy solidnych fundamentach nie sądzimy jednak, żeby nawet nieco głębsza przecena zapoczątkowała bessę, czyli długotrwałe spadki" - dodano.
Zobacz także
Analitycy wskazują, że ich umiarkowanie pozytywne nastawienie do światowych i polskich akcji w perspektywie 2026 r. wynika przede wszystkim z założenia, że globalne otoczenie makroekonomiczne pozostanie sprzyjające. Dezinflacja ma szansę być kontynuowana, a wzrost PKB ma pozostać całkiem solidny – i nie generować przy tym presji inflacyjnej.
Dodają, że gospodarczy „sweet spot” powinien umożliwić spółkom dalszą poprawę wyników finansowych. Konsensus rynkowy zakłada, że w 2026 r. zyski spółek giełdowych (EPS) będą rosnąć dwucyfrowo praktycznie na całym świecie.
500 największych spółek z S&P500 zwiększy zyski o 15 proc.
W 2026 r. zagregowane zyski pięciuset największych amerykańskich spółek z indeksu S&P 500 mają zwiększyć się o 14-15 proc., czyli w tempie powyżej wieloletniej średniej i szybciej niż w minionym roku. Największe spółki technologiczne z grona Magnificent 7 nadal powinny poprawiać zyski szybciej niż reszta rynku (tzw. S&P 493), chociaż różnica pomiędzy nimi ma się stopniowo kurczyć.
"Jeśli pozytywny scenariusz makro się zmaterializuje, to szansę na „przebudzenie” mają także mniejsze spółki spoza flagowego indeksu Wall Street – bardziej wrażliwe na koniunkturę i restrykcyjność polityki pieniężnej w USA" - napisano w raporcie.
Wzrostom sprzyjać ma też wzmożony ruch w obszarze skupu akcji oraz fuzji i przejęć
Według danych Bank od America w 2025 r. tylko w USA ogłoszono skupy akcji o rekordowej łącznej wartości przekraczającej 1 bln USD. Ponadto szacuje się, że globalna wartość transakcji fuzji i przejęć wzrośnie do 6,8 bln USD w 2026 r. i 7,8 bln USD w 2027 r., generując popyt na akcje i wspierając globalne giełdy.
Dodatkowym pozytywnym bodźcem powinny być dalsze obniżki stóp procentowych przez Fed.
Inwestorzy wciąż spoglądają w stronę AI
Jak zwracają uwagę eksperci TFI PZU, inwestorzy wiążą duże nadzieje ze wzrostem nakładów na inwestycje związane z rozwojem i implementacją narzędzi AI. Według szacunków BofA w 2026 r. chmurowi giganci określani jako „hyperscalers” – Alphabet, Amazon, Meta, Microsoft i Oracle – wydadzą na inwestycje ok. 514 mld USD, tj. o 30 proc. więcej niż rok wcześniej.
"Poprzeczka oczekiwań wobec Big Techów jest jednak ustawiona bardzo wysoko, przez co inwestorzy mogą redukować alokację w tym segmencie rynku – przesuwając część kapitału w stronę atrakcyjniej wycenionych spółek technologicznych i innych spółek cyklicznych. W tych okolicznościach znacząco rośnie rola selekcji akcji" - napisano w raporcie.
Wydatki zbrojeniowe wspierają giełdy
TFI PZU wskazuje, że ubiegłoroczne wzrosty na giełdach Starego Kontynentu wsparło ogłoszenie przez kraje UE znaczącego zwiększenia wydatków zbrojeniowych, a w Niemczech zapowiedź uruchomienia wielkich inwestycji infrastrukturalnych.
"O ile nie znalazło to odzwierciedlenia w zeszłorocznych wynikach finansowych spółek, o tyle od 2026 r. powinniśmy wpływ tej „fiskalnej bazooki” w końcu zobaczyć" - napisano.
W odróżnieniu od USA, gdzie pierwsze skrzypce grają spółki technologiczne, w Europie dominują spółki starej ekonomii, w tym przemysłowe. Nacisk na „europejski wkład” wynikający z sytuacji geopolitycznej (cła USA, konkurencja ze strony Chin), powinien więc znacząco wspierać wyniki finansowe lokalnych przedsiębiorstw z różnych sektorów gospodarki.
"Dodatkowe wsparcie gospodarce mogą zapewnić programy poprawy konkurencyjności rynku europejskiego – np. SAFE (wzmocnienie obronności), CBAM (dostosowywanie cen towarów importowanych do UE z uwzględnieniem emisji dwutlenku węgla) i opóźnienie wejścia w życie ETS2, czyli wyższych opłat za emisje dwutlenku węgla dla wybranych sektorów" - napisali analitycy.
"W rezultacie w 2026 r. zyski spółek ze strefy euro mogą wzrosnąć o ok. 15,0 proc., dając impuls do kontynuacji wzrostów na giełdach" - dodano.
Prognoza dla polskiej giełdy
Jak przypominają analitycy TFI PZU, obecna hossa na GPW jest jedną z najdłuższych w historii polskiego rynku kapitałowego. Po świetnym ubiegłym roku nic nie wskazuje na to, żeby dominacja giełdowychbyków w Polsce miała się zakończyć.
"Wręcz przeciwnie – widzimy przestrzeń do jej kontynuacji, choć przy bardziej umiarkowanych wzrostach. Oczekujemy przy tym, że pałeczkę przejmą „misie” (mWIG40 & sWIG80), które pozostawały nieco w cieniu w otoczeniu masowego napływu zagranicznego kapitału nad Wisłę" - napisano w raporcie.
TFI PZU oczekuje dynamicznego wzrostu PKB Polski przy niskiej inflacji, czyli scenariusza tzw. Goldilocks economy.
Łączne zyski spółek z indeksów WIG20 (blue chipy) i mWIG40 (średnie spółki) mogą wzrosnąć o ok. 13 proc. r/r, do prawie 92 mld z – pomimo spadku zysków sektora finansowego wynikającego z wyższej stawki CIT dla banków.
"Pomimo imponującej skali wzrostu WIG w 2025 r. prognozowany wskaźnik cena/zysk (P/E 12M forward) dla głównego indeksu warszawskiej giełdy wynosi 10-11x, tj. oscyluje wokół wieloletniej średniej. W Polsce nadal jest o około 20 proc. taniej niż na innych rynkach wschodzących" - napisano.
Według prognoz Bloomberga tegoroczna stopa dywidendy (dividend yield) dla indeksu WIG ma utrzymać się na poziomie ok. 5 proc., ponownie przebijając średnie oprocentowanie nowo zakładanych depozytów terminowych.
Jako potencjalny czynnik ryzyka analitycy TFI PZU wskazują, że na świecie dominuje nastawienie bycze, a "gdy wszyscy oczekują wzrostów, rynki lubią zrobić psikusa".
"Fundamentalnie sytuacja wygląda bardzo dobrze. Negatywne niespodzianki mogą nadejść m.in. ze strony nieprzewidywalnej i impulsywnej polityki Białego Domu. Chaotyczne działania administracji D. Trumpa w obszarze geopolityki (Wenezuela, Iran etc.) i polityki wewnętrznej mogą wzmacniać narrację o końcu wyjątkowości USA – powodując słabsze zachowanie aktywów amerykańskich i zwiększając globalną awersję doryzyka (risk-off). Szczególnie że akcje na poziomie indeksu S&P 500 są już relatywnie drogie" - napisano w raporcie.
"Negatywny rozwój wydarzeń na świecie mógłby przełożyć się na globalne spowolnienie wzrostu PKB i wzrost inflacji. W Polsce ryzykiem jest wysoki deficyt budżetowy i rosnące zadłużenie. Przy wolniejszym wzroście gospodarczym i ograniczonej przestrzeni do zadłużania się rząd mógłby być zmuszony do zaciskania pasa. To jednak scenariusz, któremu przypisujemy niskie prawdopodobieństwo" - dodano.
Analitycy TFI PZU zwracają uwagę na wzmożony ruch w zakresie transakcji ABB i nowych emisji akcji.
"Jeśli ta tendencja się utrzyma i do skutku dojdą IPO sygnalizowane na 2026 r., to w pewnym momencie może być odczuwalny efekt „krótkiej kołdry” – fundusze mogą sprzedawać akcje, żeby zrobić miejsce w portfelach. Neutralizująco w tym kontekście powinny zadziałać napływy do PPK" - napisano w raporcie. (PAP Biznes)
pr/























































