Inwestorzy kuszeni supersamochodem

2015-04-10 15:42
publikacja
2015-04-10 15:42
fot. Arrinera Automotive S.A./Facebook /

Arrinera S.A. prezentując „pierwszy polski supersamochód”, równocześnie rozpoczęła marketing obligacji na sfinansowanie jego produkcji. O ile auto adresowane jest do ludzi bardzo zamożnych, to na zakup obligacji spółki wystarczy tysiąc złotych.

(fot. Arrinera Automotive S.A./Facebook / )

Arrinera Hussarya została zaprezentowana 9 kwietnia na targach Poznań Motor Show 2015. Producent zapowiada, że jeśli ruszy produkcja, będzie to pierwszy od 13 lat polski samochód. Polskie superauto miałoby stanąć w szranki z pojazdami takich firm jak Aston Martin, Porsche, Ferrari czy Lamborghini.

Miraż za tysiąc złotych

Aby sfinansować produkcję, 3 kwietnia zarząd Arrinery podjął uchwałę o emisji obligacji serii B. Inwestorów kusi ładnie zaprojektowana strona internetowa, na której każdy może się zapisać na papiery oferowane przez warszawską firmę. Arrinera oferuje do pięciu tysięcy obligacji o wartości nominalnej tysiąca złotych każda. Papiery mają zostać wykupione za dwa lata i przynosić 9,5% odsetek w skali roku. Zapisy trwają od 7 do 23 kwietnia 2015 roku za pośrednictwem Domu Maklerskiego Ventus Asset Management SA.

Oprócz zdjęć samej Hussaryi wabikiem na spragnionych ekstremalnych wrażeń inwestorów jest udział w jeździe testowej (jako pasażer czy kierowca?) superauta. Gratka ta spotka 5 inwestorów, „którzy dokonają zakupu obligacji Arrinera o najwyższej wartości”. Arrinera obiecuje, że nastąpi to jeszcze w tym roku i że do końca 2015 roku zbuduje trzy prototypy.

Superauto niczym podwyżki w Fedzie

Samochód wygląda okazale, ale nie jest on niestety odbiciem tego, jak wygląda przeszłość spółki. Historia Arrinery - a właściwie dawnego Veno, przemianowanego w zeszłym roku na Erne Ventures SA, posiadającego prawie 80% akcji Arrinera SA – to pasmo niespełnionych obietnic.

VenoCar ma zadebiutować wiosną

Budowę i sprzedaż „polskiego superauta” firma obiecywała już w 2008 roku, debiutując na rynku NewConnect. 7 września 2010 roku ówczesny prezes Veno SA, pan Arkadiusz Kuich, podczas WZA obiecał, że zakończenie prac nad prototypem nastąpi „pod koniec roku”, a pierwszy egzemplarz przeznaczony do sprzedaży będzie gotowy za kolejne 8 miesięcy.  

Teraz prototyp już istnieje i podobno nawet jeździ. Ale to jeszcze nie oznacza, że szybko trafi do sprzedaży. Testy, homologacje, zezwolenia i cała motoryzacyjna biurokracja może zająć jeszcze dużo czasu. A i tak nie wiadomo, czy auto otworzy kieszenie bogatych nabywców. Na polskie superauto czekamy niemal równie długo, co na zerwanie z polityką zerowych stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Na gotowe i w pełni sprawne auto, jak i na wyższe stopy w USA, jeszcze trochę poczekamy.

Marzenia bez zabezpieczeń

Zanim wyłożysz pieniądze na obligacje Arrinery, powinieneś lepiej przyjrzeć się emitentowi. Akcje spółki notowane są na rynku NewConnect. Regularnie dochodziło do transakcji, w ramach której właściciela zmienia jedna lub dwie akcji Arrinery dziennie. Sytuacja zmieniła się w styczniu – od tego czasu zdarzają się sesje z wolumenem liczonym w setkach, a nawet tysiącach walorów, obecnie (10.04.2015) wycenianych na rekordowe 5,76 zł za sztukę. Daje to wartość rynkową firmy rzędu 24,2 mln złotych.


(Bankier.pl)

Trochę dużo, biorąc pod uwagę, że w ostatnich dwóch latach strata na sprzedaży (czyli koszty działalności, bo przychody praktycznie nie istnieją) wyniosła 611,4 tys. zł, a wynik operacyjny -615,2 tys. zł. To nie powinno dziwić, bo Arrinera jest klasycznym startupem w fazie opracowania produktu, który albo „chwyci”, albo pogrzebie firmę.

Bardziej podejrzany jest 150 tys. zysku netto, które Arrinera wykazała za 2014 rok. Na ten wynik złożyło się 603,7 tys. zł wykazanych jako „zysk na sprzedaży udziałów w jednostkach podporządkowanych”. To efekt transakcji z grudnia, gdy Arrinera S.A. (wówczas jeszcze funkcjonująca pod nazwą Copernicus Yachts Group) sprzedała na rzecz Veno SA (obecne Erne Ventures S.A.) spółkę zależną za 1,3 mln zł i kupiła akcje Fund1 Veno S.A. S.K.A za 0,5 mln zł – czyli właściciela większościowych pakietów w spółce Arrinera Automotive Holding PLC, będącą właścicielem Arrinera Automotice S.A.

529.381 akcji (91% ogółu) tej ostatniej spółki stanowi zabezpieczenie obligacji oferowanych przez Arrinera S.A. Mówiąc wprost: jeśli projekt superauta się nie powiedzie, to posiadacze obligacji Arrinery zostaną właścicielami nieudanego projektu, na który pożyczyli pieniądze. Dla mnie to iluzja zabezpieczenia i obligacje Arrinery należałoby traktować jako dług niezabezpieczony.

Czy bardzo duże ryzyko, charakterystyczne dla inwestowania w technologiczne startupy, jest należycie rekompensowane odsetkami w wysokości 9,5% rocznie? Wydawało się, że przy obecnych, rekordowo niskich stopach procentowych, to kuszące odsetki. Tyle że na rynku Catalyst można znaleźć papiery oferujące nawet wyższą rentowność.

Inwestycje w startupy wiążą się z podwyższonym ryzykiem - z tego faktu powinni zdawać sobie sprawę potencjalni inwestorzy, zwłaszcza ci, którzy nie mają długiego stażu na rynku. Chociaż oprocentowanie obligacji wygląda atrakcyjnie, to forma ich zabezpieczenia budzi wątpliwości. Oferta Arrinery w żadnym wypadku nie stanowi alternatywy dla lokat bankowych, papierów skarbowych czy obligacji dojrzałych przedsiębiorstw.  

Krzysztof Kolany

Gotówka na samochód. Porównaj i wybierz korzystnie

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (27)

dodaj komentarz
~bankirs
Rozmawiając na poważnie o inwestycjach radzę ten kierunek - jartom.com/nieruchomosci/Zespol-budynkow-produkcyjnomagazynowych-Lomianki-1391adzs Kwestia taka czy macie na to kapitał - supersamochów? Ryzykowne.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Seve
Anonimowo, to możesz oskarżać, tak jak te informacje, które przeczytałem są w większości pisane przez takie anonima jak ty.
Każdy ma swój rozum, ja wnioskuję następująco:
Skoro tyle oskarżeń i "faktów" to dlaczego żadna spolka nie zbankrutowała a zarządy nie siedzą.
Moim zdaniem to zwykłe
Anonimowo, to możesz oskarżać, tak jak te informacje, które przeczytałem są w większości pisane przez takie anonima jak ty.
Każdy ma swój rozum, ja wnioskuję następująco:
Skoro tyle oskarżeń i "faktów" to dlaczego żadna spolka nie zbankrutowała a zarządy nie siedzą.
Moim zdaniem to zwykłe pomówienia.
~crhs
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~123
Prosta srprawa im wysze oprcentownie tymwysze potrzby kapitalwoe a wiec gotowka wiec trzbe byc ostroznym! Do bolu patrz Ben Graham Inteligentny inwestor,swidomie dali 9,5% czyli 6% powyzej jak amiwal Lynch w Beating the street zeby sie rzucili ludzie i wklad min 1tys zl zeby efekt sklai zorbic ale nci ztego! Im wyzsze oprecentowanie Prosta srprawa im wysze oprcentownie tymwysze potrzby kapitalwoe a wiec gotowka wiec trzbe byc ostroznym! Do bolu patrz Ben Graham Inteligentny inwestor,swidomie dali 9,5% czyli 6% powyzej jak amiwal Lynch w Beating the street zeby sie rzucili ludzie i wklad min 1tys zl zeby efekt sklai zorbic ale nci ztego! Im wyzsze oprecentowanie tym wyzsze potrzeby fifnsowe i spolka pilnie potrzebuje waszych piniedzy!!!!!!! a wiemy ze te zmieniane nazwy itd iluzja wazne zeby kase pozyskac! Patrz Phbil Fisher nie inwestuj w mlode firmy!!!!!! chyba ze przynosza zadowlajace wyniki powtarzalne nie przez 1 rok conajmniej 3lata,lynch i fisher!
~Senior
Ależ ty oczytany, tyle nazwisk w tak krótkim poście :)
Robisz wrażenie sfoją elokwencją i zaskakujesz, że spółki, ktore robią obligacje potrzebują naszych pieniędzy.
No, mnie to nawet bardzo zaskoczyłeś, że spółka, która jest na etapie przed wprowadzeniem produktu na rynek daje wysokie oprocentowanie.
Tak
Ależ ty oczytany, tyle nazwisk w tak krótkim poście :)
Robisz wrażenie sfoją elokwencją i zaskakujesz, że spółki, ktore robią obligacje potrzebują naszych pieniędzy.
No, mnie to nawet bardzo zaskoczyłeś, że spółka, która jest na etapie przed wprowadzeniem produktu na rynek daje wysokie oprocentowanie.
Tak jest i tak ma być.
Większe ryzyko, za większe zyski.
W tym projekcie chodzi jeszcze o coś więcej, że inwestuję z pełną świadomością ryzyka ale w coś innego, coś czego w Polsce nie ma, coś co ma szansę na sukces na całym świecie, i ja to kupuję.
~michał
Tu jest cała prawda jak powstawała Arrinera: https://www.youtube.com/watch?v=bOMHCYGJEz4
~taksesiedzeimysle
według mnie zakup akcji jest bardzo ryzykowny, jak to u nas bywa najpierw firma zmieni nazwę kilkakrotnie, potem właściciela i zrobi się amber gold. Pozostanie pusty portfel.
~gosc
czy on bedzie mogl konkurowac np. z Corvette ? nie sadze. zbudowanie samochodu od podstaw nadajacego sie do jazdy po drogach publicznych to nie jest taka prosta sprawa. wymogi homologacji sa ogromne. lusterko napewno nie otrzyma homologacji czy tez z przodu ostry zderzak. te dwa elementy juz mi pokazuja ze to tylko pic na wode pod czy on bedzie mogl konkurowac np. z Corvette ? nie sadze. zbudowanie samochodu od podstaw nadajacego sie do jazdy po drogach publicznych to nie jest taka prosta sprawa. wymogi homologacji sa ogromne. lusterko napewno nie otrzyma homologacji czy tez z przodu ostry zderzak. te dwa elementy juz mi pokazuja ze to tylko pic na wode pod publike. zaden rozsadny inzynier ktore projektuje samochody by takich baboli nie zrobil. a co sie kryje dalej ?
~Serko
Gadasz głupoty, kompletnie się nie znasz.
Lusterko jest typowe dla wyścigów i w takiej wersji zaprezentowano samochód.
W kwestii zderzaka to już kompromitacja na całego.
Zobacz profile zderzaków Ferrari, Lamborghini, Masserati, Corvette, itd, itp
No chyba,że piszesz o spliterze?
No i tu masz rację...bo nikt
Gadasz głupoty, kompletnie się nie znasz.
Lusterko jest typowe dla wyścigów i w takiej wersji zaprezentowano samochód.
W kwestii zderzaka to już kompromitacja na całego.
Zobacz profile zderzaków Ferrari, Lamborghini, Masserati, Corvette, itd, itp
No chyba,że piszesz o spliterze?
No i tu masz rację...bo nikt tego nie bedzie homologował, gdyż to jest wersja wyścigowa.
Do szkoły, a nie na forum.

Powiązane: Newconnect

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki