Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła we wtorek, że ceny paliwa gwałtownie spadną po zakończeniu wojny z Iranem. Po raz pierwszy od 2022 r. średnia cena za galon benzyny (ok. 3,8 l) w USA przekroczyła 4 dolary - wynika z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Samochodowego (AAA).


- Po zakończeniu operacji „Epicka Furia” ceny benzyny gwałtownie spadną do poziomu najniższego od lat, z których korzystali Amerykanie przed tymi krótkoterminowymi zakłóceniami - zapewniła Leavitt w oświadczeniu przekazanym mediom.
Wzrost cen, to polityczny problem dla prezydenta Donalda Trumpa, który jeszcze niedawno chwalił się spadkiem cen po jego powrocie do Białego Domu - zauważa „New York Times”. Ceny ropy rosną w związku z rozpoczętą 28 lutego przez USA i Izrael wojną z Iranem. Mimo tego, że USA nie są uzależnione od dostaw tego surowca z Bliskiego Wschodu, ceny na stacjach benzynowych i tak podskoczyły ze względu na silne powiązania na światowym rynku energii.
Według AAA średnie ceny zwykłej benzyny w Stanach Zjednoczonych od początku wojny wzrosły o 35 proc. Różnią się w zależności od stanu, ale najwyższe są na Zachodnim Wybrzeżu USA. We wtorek w Kalifornii kierowcy płacą średnio 5,89 dol. za galon, zaś najmniej benzyna kosztuje w Oklahomie - 3,27 dol.
87 proc. Amerykanów, którzy wzięli udział w sondażu Reuters/Ipsos, spodziewa się dalszego wzrostu cen na tle kontynuacji wojny na Bliskim Wschodzie. Poprzednio tak wysokie ceny były w 2022 r. po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

„Economist”: 57 proc. Amerykanów nie popiera Trumpa
57 proc. Amerykanów nie popiera prezydenta USA Donalda Trumpa, poparcie dla niego wyraża 36 proc. badanych, a 7 proc. ankietowanych jest niezdecydowana - wynika z badania YouGov, zaprezentowanego we wtorek przez brytyjski tygodnik „Economist”.
Poparcie netto dla działalności Trumpa wynosi -20 i jest o osiem punktów procentowych niższe w porównaniu z tym samym okresem podczas jego pierwszej kadencji prezydenckiej. Jest też najniższe od początku drugiej kadencji.
Za spadek poparcia odpowiada zapewne wojna z Iranem, którą popiera jedynie 28 proc. Amerykanów - zauważył tygodnik. 59 proc. badanych nie popiera rozpoczętej 28 lutego wojny, która doprowadził do wzrostu cen ropy, co wpłynie na wyższe koszty produkcji i transportu, co przełoży się na ceny towarów.
Zwolennicy Trumpa wciąż w większości popierają jego działania jako prezydenta. Przychylni wobec niego są biali mężczyźni, a najbardziej niezadowoleni są młodzi wyborcy i przedstawiciele mniejszości etnicznych. Trump nie cieszy się poparciem wśród osób najlepiej wykształconych. „Letni” stosunek do prezydenta mają też wyborcy w wieku emerytalnym, którzy zazwyczaj są silnymi zwolennikami Republikanów.
Niezadowolenie z Trumpa jest rozpowszechnione nawet w stanach, które głosowały za nim w wyborach w 2024 r. Tygodnik zaznaczył, że może to niepokoić Republikanów przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu.
Według badania AP-NORC sześciu na 10 Amerykanów uważa, że operacja wojskowa USA przeciwko Iranowi „poszła zbyt daleko”. Mniej więcej połowa Republikanów odpowiedziała, że operacja jest „w sam raz”, 20 proc. oceniło, że wojna nie posunęła się wystarczająco daleko, a ok. 25 proc. jest przeciwnego zdania.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/





























































