Trwa dobra passa Energi na warszawskiej GPW. Kolejny dzień wzrostów sprawił, że wycena jednej akcji spółki zbliżyła się do granicy 14 zł. To dwukrotnie więcej, niż wynosiły listopadowe minima notowań.


6,82 zł - tyle za akcje Energi płacono w najsłabszym momencie sesji z 18 listopada 2016 roku. Było to jednocześnie nowe historyczne dno wyceny tej notowanej na GPW od grudnia 2013 roku spółki. Jednak później papiery Energi obrały kurs na północ i ledwie po dziewięciu miesiącach - 21 sierpnia 2017 roku - za jedną akcję energetycznego giganta z Gdańska trzeba już zapłacić 13,91 zł. W trzy kwartały wartość spółki wzrosła więc w oczach inwestorów przeszło dwukrotnie.
Odbicie napędzają wyniki oraz perspektywy. Po pierwsze Energa w pierwszym półroczu 2017 roku zanotowała 655 mln zł zysku z działalności operacyjnej. Tymczasem w porównywalnym okresie przed rokiem było to ledwie 71 mln zł. Dzięki temu na poziomie netto spółka ubiegłoroczną stratę zamieniła na 488 mln zł zysku. Wzrosły także przychody - o 5,2 proc. i produkcja energii - aż o 31 proc.
Zobacz także
Po drugie spadło ryzyko politycznego angażowania spółek energetycznych w przedsięwzięcia o wątpliwej rentowności. Czyli coś co było jednym z największych koszmarów sektora jeszcze w kilka miesięcy temu. Wydatnie pomogły tutaj wzrosty cen węgla, które wydatnie poprawiły sytuację niepotrafiącego sobie poradzić z bessą górnictwa.
Przeczytaj także
Jednocześnie cena energii ustabilizowała się, a ceny uprawnień do emisji CO2 potaniały o 13 proc. Wsparło to całą branżę, co widać po kursach pozostałej trójki gigantów. 2017 rok jest świetnym nie tylko dla Energi, ale także i dla PGE, Tauronu i Enei, która licząc od początku stycznia wypracowała nawet wyższą stopę zwrotu niż Gdańszczanie.
Dodatkowo Energa ma być głównym beneficjentem nowej ustawy o OZE. Jej wagę dla spółki pokazały ostre spadki, które pojawiły się, gdy zaczęto obawiać się prezydenckiego weta w tej sprawie. Ostatecznie jednak ustawa przeszła i na papiery Energi wróciły wzrosty. Sama spółka oszacowała, że wpływ zmian ustawy o OZE na wyniki segmentu sprzedaż wyniesie w 2018 roku około 150 mln zł.
Warto jednak pamiętać, że wycena Energi wciąż jest niższa niż choćby na debiucie. Giełdę akcje gdańskiej spółki przywitały z ceną 16,95 zł. Maksimum notowań wypracowano w kwietniu 2015 roku, wówczas za jeden papier płacono 27,7 zł - a więc dwukrotnie więcej niż dzisiaj.
Dodatkowo nad energetyką wciąż wisi wiele zagrożeń. Począwszy od ewentualnych nowych pomysłów rządowych, po dominującą w UE ideę dekarbonizacji. Warto zwrócić uwagę m.in. na tzw. BAT, do którego polska energetyka będzie się musiała dostosować w cztery lata. Tymczasem PGE wydatki z tym związane szacuje na 1,8 mld zł, Tauron zaś na 500-800 mln zł. Wprawdzie Energa z czwórki gigantów ma największy udział OZE w zainstalowanej mocy (38 proc.), jednak także i jej wydatki zapewne nie ominą. Tym bardziej, że rozpędu nabiera projekt "Ostołęka", który wyceniany jest przez ME na 5,5 mld zł (50 proc. to udział właśnie Energi).



























































