Zadłużenie firm zajmujących się organizowanie wydarzeń (np. biznesowych) wynosi obecnie 151,8 mln zł; w kwietniu 2025 r. wynosiło natomiast 143 mln zł - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Liczba przeterminowanych zobowiązań w tej branży wzrosła z 17,7 tys. do 22,7 tys.


Sama łączna kwota zadłużenia prawie się nie zmieniła, ale liczba zobowiązań wyraźnie wzrosła niemal o 29 proc. Taki ruch zwykle pokazuje, że problem nie znika, tylko rozlewa się na coraz więcej bieżących płatności. W praktyce tak właśnie wyglądają zatory płatnicze: od odkładanych przelewów, nieopłaconych faktur i narastających zaległości wobec kontrahentów – ocenił, cytowany w raporcie prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.
Z danych KRD wynika, że liczba dłużników w tej branży sięga 4,2 tys., a liczba zobowiązań - 22,7 tys. Średnio na jedną zadłużoną firmę przypada 35 tys. 981 zł długu.
Za większą część, bo prawie trzy czwarte łącznego zadłużenia branży odpowiadają agencje eventowe - ich zaległości wynoszą 110,5 mln zł. Drugą największą grupą są firmy organizujące targi, wystawy i kongresy z długiem w wysokości 29,2 mln zł. Przedsiębiorstwa zajmujące się pozostałą działalnością rozrywkową i rekreacyjną mają z kolei ponad 12 mln zł do oddania. Największe zadłużenie, bo 77,5 mln zł mają jednoosobowe działalności gospodarcze. Na spółki prawa handlowego przypada kolejne 74,3 mln zł.
Najwięcej pieniędzy - 118,2 mln zł, czyli prawie 78 proc. całej kwoty - dłużnicy są winni firmom z sektora finansowego i ubezpieczeniowego. Kolejne 9,8 mln zł muszą zwrócić operatorom komórkowym i telewizyjnym, a 4,4 mln zł – firmom handlowym.
KRD podkreślił, że mimo problemów finansowych, ostatnie lata były dla tej branży okresem widocznego wzrostu. Powołując się na analizę grupy By The People Group wskazał, że na początku 2026 r. działało w Polsce ponad 6 tys. firm organizujących wydarzenia, podczas gdy w 2010 r. było ich 2 tys. „Obecnie trwa sezon komunijny, weselny i konferencyjny, więc organizatorzy szukają dodatkowych rąk do pracy. Potrzebni są m.in. pracownicy recepcji i rejestracji, osoby do montażu i demontażu scen, oświetlenia i nagłośnienia oraz wsparcia logistycznego wydarzeń. Przy dużej liczbie zleceń rośnie presja kosztowa i organizacyjna” - przekazano.
Jak wynika z przywołanych w raporcie danych Polskiej Organizacji Turystycznej, wydarzenia firmowe w 2025 r. najczęściej organizowały podmioty z branż medycyny i farmacji, usług finansowych oraz handlu. Zdaniem autorów raportu, popyt na spotkania, konferencje i szkolenia nie zniknął, a rynek nadal jest napędzany przez główne sektory gospodarki.
Zgodnie z analizą By The People Group, polska branża eventowa daje pracę ok. 215 tys. osób i odpowiada za 1,5 proc. polskiego PKB. (PAP)
bpk/ drag/

























































