REKLAMA

Banki przepłacają za lokaty

2011-04-29 08:20
publikacja
2011-04-29 08:20
Najwyżej oprocentowana lokata bankowa daje zarobić 20 proc. w skali roku. Takiego zysku może pozazdrościć nawet wielu inwestorów giełdowych. 


Co druga instytucja finansowa na polskim rynku przepłaca za depozyty przyjmowane od klientów indywidualnych, a wszystko w czasie dużej nadpłynności sektora bankowego. Cel jest jeden – pozyskanie nowych klientów na wysokomarżowe produkty inwestycyjne. Na ponadprzeciętnie wysokie oprocentowanie lokat mogą liczyć wyłącznie klienci, którzy część środków (najczęściej połowę) przeznaczą na inwestycje w fundusze, produkty strukturyzowane lub wieloletnie produkty inwestycyjno-ubezpieczeniowe z regularną składką. Takimi ofertami pochwaliły się ostatnio m.in.: Deutsche Bank, HSBC, MultiBank oraz PKO BP.



Oszczędzasz?
Rób to z głową!
Wybierz lokatę
Czołówkę najhojniejszych instytucji otwiera Deutsche Bank z kwartalną lokatą na 20 proc. w skali roku. Żeby założyć najwyżej oprocentowaną lokatę na rynku konieczne jest przystąpienie do co najmniej kilkuletniego programu inwestycyjno-ubezpieczeniowego db Inwestuj w Przyszłość. Produkty regularnego oszczędzania wiążą się często z pokaźnymi kosztami dla klienta. Nic więc dziwnego, że bank może sobie pozwolić na oferowanie ponad czterokrotnie wyżej oprocentowanej lokaty niż przeciętna oferta na rynku. Atrakcyjnym depozytem kusi również Getin Bank, który do piętnastoletniego Planu Oszczędnościowego Bezpieczna Przyszłość dołącza kwartalną lokatę na 11,5 proc. w skali roku. Połączenie ubezpieczeń inwestycyjnych z wysokooprocentowanymi depozytami klienci mogą znaleźć również w Alior Banku, Banku Ochrony Środowiska oraz Raiffeisen Banku.  

Obok wieloletnich planów oszczędnościowych banki nie stronią również od łączenia lokat z funduszami inwestycyjnymi. Wtedy trzeba liczyć się z niższym oprocentowaniem części depozytowej, choć wciąż jest ona dalece atrakcyjniejsza niż w przypadku zwykłych lokat, których przeciętne oprocentowanie sięga 4,25 – 5 proc. (zależnie od okresu zapadalności). Tymczasem w przypadku powiązania lokat z funduszami oprocentowanie części depozytowej rzadko kiedy jest niższe niż 7 proc. w skali roku, a w wybranych przypadkach sięga nawet 10 proc. Należy dodać, iż tak wysokie stawki najczęściej dotyczą lokat zakładanych na nie więcej niż rok i to bez możliwości odnowienia. Są to więc warunki wyłącznie promocyjne, które mają skusić klienta na zainwestowanie części zaoszczędzonych środków w fundusze.

A te z kolei nie dają żadnej gwarancji kapitału i z reguły są obarczone opłatą manipulacyjną za zakup jednostek uczestnictwa (czasem również za ich umorzenie) oraz za zarządzanie. Opłatami dystrybucyjnymi oraz dużą częścią prowizji za zarządzanie towarzystwa funduszy inwestycyjnych muszą dzielić się z dystrybutorami (bankami). Nie powinno więc zdumiewać, że banki są w stanie płacić nawet dwukrotnie więcej niż na standardowych lokatach, bo duża część środków i tak do nich wróci.

Każdy z 18 banków, które dołączają lokaty do zakupu jednostek funduszy inwestycyjnych płaci na części depozytowej zauważalnie więcej niż w przypadku tradycyjnych lokat. Tzw. zgrzewka funduszy z lokatami to niemal obowiązkowa pozycja produktowego portfolio w instytucjach finansowych, które w ramach jednej grupy kapitałowej posiadają zarówno bank, jak i fundusz inwestycyjny. Choć nie jest to jedyna obowiązująca reguła, ponieważ stawki na lokatach podbija każdy bank, który chce zarobić na dystrybucji produktów inwestycyjnych. Dlatego na szerokiej liście panuje duże zróżnicowanie, a znaleźć tam można banki spółdzielcze (Grupa BPS), małe banki komercyjne (np. Invest-Bank), instytucje średnie (m.in.: Deutsche Bank, Nordea Bank, Raiffeisen Bank) oraz te największe (PKO BP, ING Bank Śląski, BZ WBK).  

Ostatnim rodzajem inwestycji, do której banki zachęcają wysokooprocentowanymi lokatami są produkty strukturyzowane. Przykładowo Getin Bank kusi kwartalną lokatą na 8,5 proc. w skali roku dołączaną do czteroletniej inwestycji z ochroną kapitału. Z kolei Bank DnB Nord płaci 8 proc. (również na kwartalnej lokacie) klientom, którzy zainwestują środki w trzyletni produkt Nord 4 Aktiva, którego wyniki oparte są o cztery surowce (kawa, kukurydza, cukier i soja).

Wysokie oprocentowanie lokaty dołączonej do innego produktu inwestycyjnego nigdy nie powinno stanowić podstawy do podjęcia decyzji o powierzeniu oszczędności instytucji finansowej. Wybór musi być oparty o najbardziej ryzykowny element produktu łączącego cechy oszczędności i inwestycji. Zatem nigdy nie będzie to lokata. Wysokie zyski z niej i tak prawdopodobnie zostaną skonsumowane przez opłaty manipulacyjne za nabycie lub zarządzanie częścią inwestycyjną. A z tą myślą należy przyglądać się bankowym ofertom, bo to co klientowi może wydawać się okazją życia bez wątpienia zostało uprzednio dokładnie skalkulowane.



Michał Sadrak / Open Finance
Źródło:
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~cc
Dnia 2011-04-29 o godz. 10:21 ~autor napisał(a):
> to co to za przepłacanie, skoro rąbią klienta z innej
> strony?
Za darmo nic nie ma na tym świecie, a już na pewno
> nie w banku.

ok
~olo
Artykuł sponsorowany, albo ogromny brak wiedzy, sugeruję powrót do szkoły !
~korki
oj, bo się rozpłaczę.Bidulki.
~henieck
banki umoczyły w różnych papierach, teraz chcą nagnać klientów na toksyczne aktywa, albo same wytwarzają ("produkty bankowe"), które są obliczone na ściemę, w czasie, gdy wali się światowy system finansowy. Jak się zacznie następna faza kryzysu to się zobaczy kto "przepłacił". Oczywiście klient straci, banki doskonale banki umoczyły w różnych papierach, teraz chcą nagnać klientów na toksyczne aktywa, albo same wytwarzają ("produkty bankowe"), które są obliczone na ściemę, w czasie, gdy wali się światowy system finansowy. Jak się zacznie następna faza kryzysu to się zobaczy kto "przepłacił". Oczywiście klient straci, banki doskonale wiedza co robią. Jedyną formą długotermonowego zabezpiecenia są metale szlachetne trzymane z daleka od instytucji finansowych a nie jakieś papierowe kwity, których wartośc jest przedmiotem finansowych machlojek. Czasy się zmieniły, następuje koniec papierowych inwestycji ale jeszcze ludzie myślą po straremu i dają sie nabierać na długotermonowe trzymanie pieniędzy w postaci papieru w podejrzanym systemie bankowym. Oczywiście mozna zyskac kilka procent na podpuchę dla głupców, który nie rozumieją co się dzieje - ale w tym samym czasie siła nabywcza spada duzo więcej. Banki przepłaciły za lokaty bo musiały zapłącić 5% a w tym czsie nawet oficjalna (zaniżana ) inflacje wynosi 4% - a w rzeczywistości jest dużo wyższa. W tym samym czasie złoto podrożało przez rok o 20% a od początku kryzysu o ponad 100%. Właściwie to nie złoto podrożało tylko waluty względem złota straciły na wartości (poprzez dodruk pieniądza na całym świecie) - to jest zasadnicza różnica!
~aaaa
banki sobie odbija ;)......ta kwota ktora otrzymujemy w ramach odsetek to tylko czesc calej kwoty ;)
~Power
Hehe dobry artykuł, a zwłaszcza jego tytuł - wniosek prosty że banki tak samo przepłacają za lokaty jak hipermarkety tracą na bułeczkach za 25 groszy. Śmiechu warte takie artykuły i analizy.
~xc
Porównanie niestosowne - w hipermarkecie możesz kupić tanie bułeczki i wyjść a w banku nie możesz wybrać sobie wyłącznie lokaty na 20% i nie zapakować się w ten ich fundusz czy inny pomysł na obracanie cudzym pieniądzem przez kilka lat.
~autor
to co to za przepłacanie, skoro rąbią klienta z innej strony?
Za darmo nic nie ma na tym świecie, a już na pewno nie w banku.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki