Telegram odpowiada już za blisko jedną piątą zgłoszonych oszustw – wynika z danych Revoluta. Liczba tych przypadków wzrosła w 2025 roku o 233 proc. Platformy Mety pozostają jednak głównym źródłem nadużyć. Fintech apeluje o zaostrzenie regulacji.


Jak wynika z czwartego raportu Revoluta, opartego na zgłoszeniach klientów z 2025 roku, Telegram stał się najszybciej rosnącym kanałem oszustw typu APP (Authorized Push Payment), polegających na samodzielnym autoryzowaniu przelewu przez ofiarę. Z zebranych informacji wynika, że incydenty powiązane z tym komunikatorem wzrosły globalnie o 233 procent w ujęciu rocznym. Obecnie odpowiada on za 21 procent wszystkich zarejestrowanych scamów na świecie oraz 18 procent w Polsce. Jednocześnie najpopularniejszym środowiskiem działania przestępców pozostają platformy należące do grupy Meta. W ubiegłym roku wygenerowały one odpowiednio 44 procent globalnych i 49 procent krajowych zgłoszeń.
Autorzy raportu dostrzegają wyraźny trend przenoszenia aktywności oszustów z klasycznych mediów społecznościowych do prywatnych komunikatorów. Szczególnie widoczny jest wzrost liczby fałszywych ofert zatrudnienia rozprzestrzenianych przez Telegram. W skali globu kategoria ta urosła najszybciej, stanowiąc 22 procent incydentów, natomiast w Polsce odsetek ten wyniósł 17 procent.
Zakupy i inwestycje na celowniku
Na krajowym podwórku nadal dominują oszustwa zakupowe, obejmujące 57 procent przypadków. Według informacji udostępnionych przez fintech, na polskim rynku 32 procent nadużyć bierze swój początek na Facebooku, 18 procent na Telegramie, a 14 procent na WhatsAppie. Choć oszustwa inwestycyjne stanowią zaledwie 9 procent krajowych incydentów, to właśnie one są najbardziej dotkliwe finansowo. Średnia strata w tym segmencie w Polsce wyniosła około 21 tysięcy złotych.
Problemowi sprzyjają zyskowne mechanizmy reklamowe. Jak pisaliśmy wcześniej, powołując się na dane Revoluta, w 2025 roku platformy społecznościowe wygenerowały ponad 18 miliardów złotych przychodu z reklam oszustw wycelowanych w europejskich konsumentów. W samej Polsce kwota ta wyniosła 725 milionów złotych.
Woody Malouf, dyrektor do spraw zwalczania przestępczości finansowej w Revolut, podkreśla, że gwałtowny wzrost nadużyć na Telegramie obrazuje szybkość adaptacji przestępców. Zaznacza konieczność podjęcia zdecydowanych działań przez firmy z sektora mediów społecznościowych, aby ochrona użytkowników stała się wspólnym priorytetem całej branży.
Apel o rozwiązania systemowe
W odpowiedzi na te zagrożenia, firma apeluje o wprowadzenie prawnych wymogów zmuszających platformy do uczestnictwa w systemach wymiany danych pod groźbą sankcji finansowych. Zaproponowano również rozważenie dodatkowych narzędzi regulacyjnych, jeżeli skala fałszywych reklam nie ulegnie wyraźnemu zmniejszeniu.
Równolegle Revolut deklaruje rozwój własnych zabezpieczeń, w tym lokalizacyjnych systemów ochronnych, mechanizmów weryfikujących tożsamość konsultantów w aplikacji oraz ostrzeżeń przed podejrzanymi transakcjami. Zastrzeżono przy tym, że opublikowane wnioski bazują na zanonimizowanych zgłoszeniach, a rzeczywista skala procederu może być wyższa ze względu na przypadki niezgłoszone przez ofiary.
























































