REKLAMA

Andrzej Duda z nową posadą. Były prezydent dołącza do think tanku w USA

2026-01-27 12:45, akt.2026-01-27 18:11
publikacja
2026-01-27 12:45
aktualizacja
2026-01-27 18:11

Koniec spekulacji na temat przyszłości Andrzeja Dudy po zakończeniu kadencji. Jeden z najbardziej wpływowych konserwatywnych think tanków na świecie, Heritage Foundation, oficjalnie ogłosił, że polski prezydent dołączy do ich grona jako "Visiting Fellow". To prestiżowe wyróżnienie stawia go w samym centrum waszyngtońskiej debaty o bezpieczeństwie.

Andrzej Duda z nową posadą. Były prezydent dołącza do think tanku w USA
Andrzej Duda z nową posadą. Były prezydent dołącza do think tanku w USA
fot. Marek Borawski / / Kancelaria Prezydenta

Dopiero co dowiedzieliśmy się o tym, że były prezydent wraz z żoną założyli firmę doradczą, dziś zaś mamy newsy zza Oceanu.

Heritage Foundation, organizacja od dekad kształtująca programy polityczne amerykańskiej prawicy (w tym m.in. administracji Ronalda Reagana czy Donalda Trumpa), z entuzjazmem powitała polskiego lidera. Kevin Roberts, prezes fundacji, podkreślił, że doświadczenie Andrzeja Dudy w budowaniu bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO jest dla Amerykanów bezcenne.

Czym zajmie się Andrzej Duda w Waszyngtonie?

Rola „Visiting Fellow” w Heritage Foundation to nie tylko prestiżowy tytuł, ale realny wpływ na politykę transatlantycką. Były prezydent ma skupić się na kilku kluczowych obszarach.

Bezpieczeństwo energetyczne: wykorzystanie doświadczeń z budowy niezależności energetycznej Polski i regionu Trójmorza.

Wakacje na giełdzie

Wschodnia flanka NATO: doradztwo w zakresie wzmacniania obecności wojskowej USA w Europie Środkowo-Wschodniej.

Relacje z USA: budowanie mostów między Warszawą a przyszłymi administracjami w Waszyngtonie, co jest kluczowe w obliczu trwającej wojny na Ukrainie. 

Dlaczego to ma znaczenie dla Polski?

Heritage Foundation to instytucja, która ma realny wpływ na amerykańskich decydentów. Obecność polskiego polityka w jej strukturach to sygnał, że głos Polski w sprawach bezpieczeństwa jest w USA słuchany z uwagą.

Dla samego Andrzeja Dudy to wejście do elity światowej dyplomacji i szansa na kontynuowanie swojej misji poza granicami kraju, w jednym z najpotężniejszych ośrodków analitycznych na świecie. Choć szczegóły finansowe współpracy nie zostały podane do publicznej wiadomości, status "Fellow" w tak znaczącej organizacji wiąże się nie tylko z prestiżem, ale i dostępem do unikalnej sieci kontaktów na najwyższych szczeblach władzy.

Andrzej Duda w Heritage Foundation. Czym jest think tank kształtujący politykę „trumpistów”

Think tanki w USA, zarówno te liberalne jak i konserwatywne, wymyślają politykę – powiedział PAP dr Sławomir Dębski. Ekspert wyjaśnił, że Fundacja Heritage, do której dołączył Andrzej Duda, była tradycyjnie zapleczem programowym republikanów, a obecnie blisko jej do administracji Trumpa.

Niezwykle obecnie wpływowa, ponad 50-letnia Fundacja Heritage, do której w roli „wizytującego eksperta o wybitnym dorobku” (ang. distinguished visiting fellow) dołącza były prezydent Polski Andrzej Duda, finansowana jest ze składek członkowskich amerykańskich konserwatystów i donacji i nie zależy od rządu. To odróżnia ją zdaniem eksperta od niektórych innych think tanków w USA, przyjmujących często także finansowanie projektów badawczych od rządów, nawet „z Europy czy państw Zatoki Perskiej”.

– Kiedy zmienia się lokator Białego Domu, opuszczający administrację ludzie z doświadczeniem rządowym, jeśli nie idą do biznesu, przechodzą zazwyczaj do think tanków, gdzie ładują baterie i wymyślają politykę – ocenił w rozmowie z PAP dr Sławomir Dębski, wykładowca College of Europe w Natolinie i były szef Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. – Bo tym właśnie zajmują się w istocie think tanki, czyli polityką praktyczną: analizą rzeczywistości i szukaniem odpowiedzi na problemy tej rzeczywistości – dodał.

Wykuwane w think tankach programy polityki państwa przydają się, jak podkreślił ekspert, kiedy do władzy dochodzi opcja polityczna, z którą związana jest dana instytucja badawcza.

Jak podkreślił, think tanki są „fenomenem amerykańskim, nieprzekładalnym na żadną inną konstelację ustrojową”, bo tylko w USA instytucje badawcze mogą liczyć na wsparcie finansowe zwykłych obywateli. – Nikt nie zatrudni w Polsce kilkudziesięciu analityków, którzy w praktyce raz na parę lat muszą odpowiedzieć na jakieś bieżące problemy polityczne. Biznes interesuje się „tu i teraz”, tym, jak przepchnąć jakąś ustawę – zauważył Dębski.

Heritage zrzesza 500 tys. członków. Fundacja została założona w 1973 r. i od początku promowała politykę opartą na tradycyjnych wartościach: idei wolnej przedsiębiorczości, ograniczonej roli państwa i wolności jednostki. Odegrała istotną rolę w czasach rządów prezydenta Ronalda Reagana. To wtedy powstała publikacja „Mandat na rzecz przywództwa”, zawierająca konserwatywne rekomendacje dla administracji Reagana.

Rola Heritage ponownie wzrosła w pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Jak obliczył magazyn „New York Times”, do połowy 2018 r. ponad 66 pracowników lub byłych pracowników fundacji pracowało dla jego administracji. W raporcie rocznym Heritage Foundation z 2017 r. można przeczytać, że administracja Trumpa „do końca 2017 r. zrealizowała 64 proc. z 321 rekomendacji” think tanku.

W drugiej administracji Trumpa także znaleźli się ludzie powiązani z Heritage. Na przykład Russell Vought, dawniej wiceprezes Heritage Action for America, organizacji siostrzanej dla Heritage, został ponownie dyrektorem Biura Zarządzania i Budżetu, a Tom Homan (w Heritage od 2022 r.) dawny dyr. ds. imigracji został przez Trumpa mianowany „carem od granicy” (ang. border czar).

Jak jednak podnoszą krytycy bliskich związków Heritage z „trumpistami”, w fundacji pracują już nie prawdziwi eksperci, ale zwolennicy rządu. To m.in. opinia cytowanego przez portal NPR (National Public Radio) prof. E.J. Fagana, politologa z Uniwersytetu Illinois w Chicago.

Zdaniem profesora zmiany w Heritage zaczęły się już w 2013 r., kiedy „stara gwardia założycieli” think tanku, m.in. jej prezes Ed Feulner – który zmarł w 2025 r. – odeszła, a jej szefem został Jim DeMint, senator Partii Republikańskiej. To wtedy nastąpiło „przejście” od instytucji o korzeniach reaganowskich do think tanku, jaki znamy dziś, związanego z trumpistami z MAGA (ruch zwolenników prezydenta Trumpa, Make America Great Again). Heritage nie tylko zasiliło według Fagana administrację swoimi ekspertami, jak bywało już wcześniej, ale wręcz ją „zorganizowało”.

W 2021 r. szefem Heritage został Kevin Roberts, który w roku wyborczym powiedział w rozmowie z „New York Timesem”, że jego rolą jest „instytucjonalizacja trumpizmu”.

Heritage czuwała więc nad opracowaniem strategii programowej dla drugiego rządu Trumpa, tzw. Project2025, którą liberalne media nazwały „kontrowersyjnym, konserwatywnym planem przebudowy rządu federalnego”. W tworzeniu tego programu uczestniczyła oprócz Heritage długa lista innych prawicowych organizacji, takich jak Moms for Liberty czy Turning Point USA. Zręby programu zawierała także publikacja nawiązująca do podobnego dokumentu z czasów Reagana, pod tym samym tytułem „Mandat na rzecz Przywództwa”.

W okresie poprzedzającym wybory prezydenckie w 2024 r. twórcy projektu ogłosili na swojej stronie internetowej, że powstał po to, aby „uratować kraj z uścisku radykalnej lewicy”. Chodziło m.in. o odchudzenie rządu, który według Robertsa był nastawiony przeciwko władzy konserwatystów. Jak powiedział dziennikowi NYT Roberts, Heritage uważał, że nie może powtórzyć się sytuacja z pierwszej kadencji, kiedy biurokracja blokowała rządzenie.

Prezydent Trump nigdy nie przyznał, że ma cokolwiek wspólnego z Projektem2025, ale jak na łamach The Conversation przekonywał Zachary Albert, politolog z Uniwersytetu Brandeis, jest wiele przykładów rozporządzeń wykonawczych Trumpa, które odzwierciedlają rekomendacje tego projektu. Wymienił m.in. rozporządzenie ze stycznia 2025 r., uznające „dwie płcie, męską i żeńską”, co doprowadziło do usunięcia odniesień do osób transpłciowych ze stron internetowych rządu.

Z kolei według CNN ponad dwie trzecie z 53 dekretów wykonawczych wydanych przez Trumpa w pierwszym tygodniu urzędowania „odwoływało się do propozycji określonych w dokumencie „Mandat na rzecz przywództwa”.

Dębski uważa jednak, że symbioza programowa Heritage z obecną administracją Białego Domu jest normalną koleją rzeczy w polityce w USA.

– Nie ma się co oburzać, że Heritage i zespół ludzi, których zorganizował, zajmowali się praktycznym myśleniem o polityce przyszłej administracji, uwzględniając oczekiwania wyborców Partii Republikańskiej – ocenił ekspert i przypomniał, że otoczenie demokratycznego Baracka Obamy, pozbawione własnego zaplecza eksperckiego, które konkurowało w kampanii z Hillary Clinton, mającą za sobą Brookings Institution, też stworzyło własny think tank, Center for American Progress.

Zapytany o korzyści wynikające z zaproszenia prezydenta Dudy do współpracy z Heritage Dębski uznał najpierw, że to „atut” dla samego think tanku, ponieważ zyskuje eksperta, który był szefem dużego europejskiego państwa, ważnego sojusznika Ameryki, o którym urzędujący prezydent USA dobrze się wypowiadał. Jak dodał, związki Dudy z Heritage mogą się także przydać Polsce.

– Nie chodzi o załatwianie konkretnych spraw, ale sam fakt, że prezydent Andrzej Duda będzie uwrażliwiać środowiska republikańskie na polski interes. Nie wiem, czy będzie miał wpływ na kierunek debaty republikańskiej, ale będzie w niej zauważalny – podsumował Debski.

Już wcześniej zdarzało się, że z amerykańskimi think tankami współpracowali czołowi europejscy politycy. Były premier Szwecji Carl Bildt był związany m.in. z Rand Corporation, gdzie został pierwszym członkiem zarządu tego think tanku, niebędącym obywatelem USA.

Z kolei w latach 2002–2005 obecny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski był członkiem rezydentem (resident fellow) i dyrektorem wykonawczym New Atlantic Initiative w waszyngtońskim think tanku American Enterprise Institute.

Anna Gwozdowska (PAP)

oprac. KWS

Źródło:
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
sterl
Widać jaki był niezależny.
podatnik-
Najważniejsze, że nie będzie swoich mądrości sprzedawał za złotówki!
remmah
Jeszcze Kowalski i Najman do tego think tanku i myśl konserwatywna osiągnie zenit :D
techniki-manipulacji
Żeby coś wnieść do takiej organizacji to najpierw trzeba umieć think, w tym przypadku to wątpliwa umiejętność.
krrzysiek2
Duda potrafi "tank" a to wystarcza w większości takich organizacji... No i wreszcie doszlifuje swój angielski i przestanie dukać.
mba_tomy
Człowiek długopis. Co nakażą, to podpisze i jeszcze będzie twierdził, że to jego pomysł. Bardzo wygodny słup. Tfu...
nad_niemnem_bez
Kolo po "kolegium dudanum" - nie mający pojęcia o prawie i konstytucji będzie we wspomnianym ThinkTanku odpowiadać za jakość podawanej gościom kawy , temperaturę herbaty i jakość sucharów słownych .
xdekhckr
Czyli już nie współpracuje z tymi oszustami z fintechu "zen"?
peluquero
ej fella, ej ej fella, viz fella yo

Powiązane: Andrzej Duda

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki