Poszukiwacze „złotego pociągu” podjęli zaskakującą decyzję i zrezygnowali z przeprowadzenia kolejnych wierceń, które miały nastąpić w środę. Zamiast tego eksploratorzy zdecydowali się na przeprowadzenie badań metodą sejsmiczną.
Jeszcze w poniedziałek rzecznik prasowy firmy XYZ prowadzącej poszukiwania „złotego pociągu” poinformował, że zaplanowane na tamten dzień wiercenie będzie przeniesione na środę. Powodem decyzji był grząski teren, spowodowany obfitymi opadami deszczu. Następnie wiercenia miały odbyć się w piątek. Teraz eksploratorzy poinformowali o kolejnej zamianie planów.
Piotr Koper, jeden z poszukiwaczy „złotego pociągu” poinformował, że XYZ postanowiła całkowicie zrezygnować z wierceń i rozpoczęła rozmowy z firmami, które prowadzą badania sejsmiczne - czytamy na portalu zloty-pociag.com. Plan zakłada wprowadzenie sejsmografów do dwóch dziur na 65. kilometrze linii Wrocław-Wałbrzych. Dodatkowo przedstawiciele firmy XYZ chcą wystąpić z wnioskiem o przedłużenie prac do konserwatora zabytków.
Początkowo rzecznik informował, że jeżeli wiercenia rozpoczęłyby się w środę, poszukiwanie „złotego pociągu” zakończone zostałyby już w piątek. Zmiana planów powoduje, że prace trzeba będzie przedłużyć. Poszukiwania prowadzone są od 16 sierpnia.
Piotr Koper i Andreas Richter ogłosili odnalezienie „złotego pociągu” w sierpniu 2015 r. Według nich w okolicach Wałbrzycha miał znajdować się niemiecki skład z czasów II wojny światowej wypełniony skarbem i kosztownościami. Piotr Żuchowski, były generalny konserwator zabytków, mówił rok temu, że „złoty pociąg” istnieje „na 99 proc.”. W grudniu 2015 r. niezależne, nieinwazyjne badania przeprowadziła firma XYZ i AGH. W raporcie uczelni czytamy, że na 65. kilometrze linii Wrocław-Wałbrzych może znajdować się tunel, natomiast pociągu tam nie ma. Ekipa XYZ stwierdziła natomiast, że na przebadanym terenie występują anomalie, które mogą świadczyć o istnieniu „złotego pociągu”.

AŚ


















