REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Złoto po cichu pnie się w górę – czekają nas nowe rekordy?

2010-04-07 14:52
publikacja
2010-04-07 14:52
Dodaj Bankier.pl w Google
Pomimo umacniającego się dolara kurs złota wykazuje delikatną tendencję do wzrostów. Żółtemu metalowi sprzyja niepewność w Europie oraz rosnąca podaż pieniądza w Stanach Zjednoczonych. Zdaniem analityków technicznych złoto może powoli przymierzać się do poprawienie rekordów liczonych w USD, a już teraz jest rekordowo drogie po przeliczeniu na euro.

Na Starym Kontynencie nie ustają spekulacje w sprawie Grecji, która do końca miesiąca musi pożyczyć 10 mld euro, by spłacić zapadające w tym miesiącu długi. Jak na razie potencjalnych wierzycieli zniechęca deprecjacja greckiego długu oraz brak reform zmierzających do ograniczenia gigantycznego deficytu budżetowego, sięgającego w tym roku 12,7% PKB. Gazety donoszą też o kłopotach greckich banków, z których Grecy zaczynają wycofywać oszczędności.

„Z powodu niepewności w strefie euro złoto wciąż cieszy się powodzeniem jako inwestycja alternatywna. Na dołkach wchodzą kupcy zainteresowani fizycznym metalem” – ocenił sytuację Bernard Sin, szef działu handlowego szwajcarskiej mennicy MKS Finance SA cytowany przez Bloomberga.

O godzinie 14:40 za uncję złota płacono 1.135,46$, czyli o 0,2% więcej niż na zamknięciu wtorkowych notowań. Ponieważ kurs EUR/USD zniżkował o 0,4%, to cena kruszcu liczona ustanowiła nowy nominalny rekord wszech czasów na poziomie 851,90€ za uncję.

Podobny scenariusz zdaniem analityków technicznych może mieć miejsce także w przypadku cen złota wyrażonych w amerykańskiej walucie. Wczoraj kurs złota przekroczył poziom 1130$, stanowiący linię szyi formacji odwróconej głowy z ramionami, co jest dla niektórych traderów może być sygnałem do zajęcia długich pozycji.

Wsparciem dla scenariusza zakładającego wzrosty cały czas jest polityka Rezerwy Federalnej. Amerykańskie władze monetarne nie dość, że nie myślą o zacieśnianiu polityki, to cały czas zwiększają podaż pieniądza. Według danych Fed-u z St. Louis łączna baza monetarna w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 2,1 biliona dolarów i była o 26% większa niż rok wcześniej. Rosnąca ilość pieniądza w obiegu oznacza inflację, której odzwierciedleniem są rosnące ceny surowców, w tym także złota.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~LI
Wiesz co "VIK" przesadziłaeś/aś, ale życzę Tobie i sobie takiego poziomu cen. Jestem w złocie w 80% kapitału. Nie liczyłbym na obecnym etapie (wielomiesięcznym) na wynik wyzszy niż 1350-1400 USD. Od tego poziomu czeka nas porządna korekta (1140) i akumulacja poprzedzająca kolejny ruch w strone rekordów. PZDR "złoto Wiesz co "VIK" przesadziłaeś/aś, ale życzę Tobie i sobie takiego poziomu cen. Jestem w złocie w 80% kapitału. Nie liczyłbym na obecnym etapie (wielomiesięcznym) na wynik wyzszy niż 1350-1400 USD. Od tego poziomu czeka nas porządna korekta (1140) i akumulacja poprzedzająca kolejny ruch w strone rekordów. PZDR "złoto myslących".
~vik
cos mi sie zdaje ze mister Obama polozy gospodarke USA na lopatki ,a cena au poszybuje do gory jak rakieta ,zreszta co by nie bylo au jest w mocnym trendzie wzrostowym,i to dlugoterminowo a o prawdziwej hossie na zoltym metalu mozemy mowic wtedy kiedy przekroczy on poziom 2160 usd/onz.

Powiązane: pknorlen

Ważne linki