Paradoksalnie przyczyny wzrostów można się doszukiwać w piątkowej publikacji słabych danych z amerykańskiego rynku pracy. Rozczarowujące wskaźniki oznaczają bowiem, iż pojawiające się od czasu do czasu obawy dotyczące zakończenia programu skupu aktywów mogą na razie pójść w zapomnienie. Dalszy napływ kapitału na rynki powinien oznaczać utrzymanie popytu na ryzykowne aktywa, takie jak surowce, stąd poranna reakcja rynku.
Ceny miedzi dodatkowo wspierają obawy o podaż tego metalu ze strony Chile, kraju odpowiedzialnego za niemal jedną trzecią światowej produkcji. Coraz większe jest bowiem ryzyko strajku w największych tamtejszych spółkach wydobywczych. Niepokój inwestorów wzmacniają dodatkowo dane dotyczące zapasów, które spadły dziś po raz pierwszy od 36 sesji.
W przypadku aluminium pomogły dane odnośnie spadków zapasów, większe jednak zainteresowanie budzą oczekiwania na dzisiejszą publikację wyników za pierwszy kwartał 2013 roku największego amerykańskiego producenta aluminium - spółki Alcoa. Publikacja ta pojawi się po zakończeniu dzisiejszej sesji i tradycyjnie otworzy sezon wyników finansowych amerykańskich spółek. W opinii większości analityków spółka pochwali się zyskiem, co może wpłynąć pozytywnie na notowania metalu. Już podczas publikacji w poprzednim kwartale spółka zapowiedziała, iż spodziewa się wzrostu popytu na aluminium w kolejnych miesiącach, dziś zatem zapowiedzi te mogą zostać uwzględnione przez inwestorów.
Maciej Leściorz, specjalista rynku CFD i Forex, City Index
Źródło:City Index




























































