
Źródło: PAP/Radek Pietruszka
To dla prezydenta Francji dzień spotkań - najpierw z Bronisławem Komorowskim, następnie z premierem Donaldem Tuskiem, a później wygłosi przemówienie w Sejmie. Jest to pierwsza wizyta Francois Hollande'a w Polsce od objęcia przez niego funkcji prezydenta w maju tego roku.
| »Polska nie potrzebuje unijnej jałmużny |
Francuzi są umiarkowanie przeciwni wielkim cięciom w budżecie UE, co może być szansą dla Polski do budowy koalicji. Różnimy się tylko w kwestii redystrybucji środków – nam bardziej zależy na zachowaniu polityki spójności, a dla Francuzów najważniejsze są środki na wspólną politykę rolną. Francuski rolnik to jeden z największych beneficjentów Wspólnej Polityki Rolnej, która opiera się na kwotowaniu i wysokich dopłatach do produkcji. Francuska propozycja zakłada wyrównanie dopłat we wszystkich krajach UE. Przeciwnicy tej formy wspierania rolnictwa od lat twierdzą, że najwięcej na tym korzystają najwięksi posiadacze ziemscy, którzy spokojnie mogliby się obyć bez pieniędzy z UE.
Niemniej Paryż nie sprzeciwia się cięciom. Francja popiera propozycje Komisji Europejskiej, by wydatki pozostały na niezmienionym nominalnym poziomie, co realnie oznacza ich zmniejszenie o ok. 10-12%. Dla Polski oznacza to, że mimo wszystko dostaniemy mniej. Teraz walka toczy się o to, by cięcia nie były większe, niż zakładaliśmy. Jeżeli dostaniemy mniej środków z budżetu UE, to zmniejszone wydatki publiczne mogą się zakończyć recesją. Przez ostatnie 7 lat Polska uzależniła się od dopływu kapitału z Brukseli. Mały budżet UE zakończy się dla nas syndromem odstawienia. Nie umrzemy, ale będziemy musieli nauczyć się działać w innym środowisku.
Francuzi chcą mieć większy wpływ na Polskę
Wizyta prezydenta Francji ma przede wszystkim wyznaczyć nowe obszary współpracy gospodarczej między oboma krajami. Rozmowy będą dotyczyły także bezpieczeństwa i obronności. Francuskie dzienniki donoszą, że oprócz rozmów dotyczących unijnego budżetu, wizyta Francois Hollande'a ma dotyczyć przywrócenia równowagi pomiędzy wpływami niemieckimi i francuskimi w Polsce. Obecnie Niemcy mają ok. 26% udziałów w polskich małych i średnich przedsiębiorstwach, a Francuzi tylko 6%. Dla Paryża Polska to ważny rynek – wschodząca gwiazda UE.
Krytycy piszą, że prezydent Francji odwiedził Polskę dopiero jako piąty kraj – po Niemczech, Anglii, Hiszpanii i Włoszech. Pamiętajmy jednak, że są to bezpośredni sąsiedzi Francji. Powinniśmy więc czuć się docenieni.
Łukasz Piechowiak































































