W dwa lata budowa domu podrożeje o 25 proc.?

Nasi rodacy nadal bardzo chętnie rozpoczynają budowę nowych domów. Szybki wzrost kosztów może jednak ostudzić entuzjazm prywatnych inwestorów. 

(YAY Foto)

W świetle danych Głównego Urzędu Statystycznego pierwsza połowa bieżącego roku upłynęła pod znakiem dużej aktywności osób prywatnych budujących nowe domy. Od początku stycznia do końca czerwca 2019 roku, rozpoczęto budowę około 46 000 domów jednorodzinnych. Jeżeli takie tempo się utrzyma, to roczna liczba rozpoczętych domów znacząco przekroczy 90 000 i będzie o wiele wyższa niż wynik z 2018 r. (85 304 domy). Można mieć jednak pewne wątpliwości dotyczące tego, czy szybki wzrost kosztów budowy nie ostudzi entuzjazmu prywatnych inwestorów. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili zatem sprawdzić, jak w minionych kwartałach powiększyły się przeciętne koszty wybudowania domu jednorodzinnego. Warto zwrócić uwagę, że na początku 2021 r. takie nakłady związane z budową własnych „czterech kątów” dodatkowo wzrosną. Przyczyną tej zmiany będą nowe wymagania dotyczące energochłonności budynków. 

GUS podaje najniższe wzrosty kosztów budowy domu 

Informacje opublikowane niedawno przez Narodowy Bank Polski wskazują, że przez rok (I kw. 2018 r. - I kw. 2019 r.) przeciętny koszt budowy 1 mkw. bloku mieszkalnego wzrósł o 7%. Można oczekiwać, że dość podobne wzrosty były widoczne również w przypadku domów jednorodzinnych. Główny Urząd Statystyczny informuje, że w lipcu 2019 r. roczna zmiana kosztów budowy modelowego domu jednorodzinnego wynosiła +4,2%. Mowa o dwukondygnacyjnym budynku z częściowym podpiwniczeniem, którego powierzchnia użytkowa wynosi 167,64 mkw. Dokładniejsze informacje na temat takiego przykładowego domu znajdują się w cyklicznych analizach GUS - u („Ceny robót budowlano - montażowych i obiektów budowlanych”). 

Osoby regularnie śledzące publikacje Głównego Urzędu Statystycznego na temat kosztów budowy, dobrze wiedzą, że ta instytucja zwykle podaje niższe wzrosty niż pozostałe źródła. Wynika to ze specyficznego sposobu obliczeń, który został przyjęty przez GUS. W związku z powyższym, warto sprawdzić również inne informacje dotyczące wzrostów kosztu budowy domu. 

Inne źródła mówią o dwukrotnie większych zmianach 

Na uwagę zasługują między innymi dane firmy Sekocenbud, która jest dobrze znana w branży budowlanej. Wspomniana firma podaje, że w 2018 r. robocizna przeciętnie podrożała aż o 16,1%. Mniejsze roczne wzrosty dotyczyły natomiast: 

  • cen materiałów budowlanych (+5,9% od IV kw. 2017 r. do IV kw. 2018 r.)
  • kosztów zakupu materiałów instalacyjnych (+4,1% od IV kw. 2017 r. do IV kw. 2018 r.)
  • cen materiałów elektrycznych (+1,1% od IV kw. 2017 r. do IV kw. 2018 r.)

Wspomniane podwyżki skutkowały przeciętnym wzrostem kosztów budowy domu jednorodzinnego o 10,0% (IV kw. 2017 r. - IV kw. 2018 r.). Bardzo zbliżony wzrost (+9,1%) odnotowano w przypadku budownictwa wielorodzinnego, które realizują głównie deweloperzy. Warto podkreślić, że wszystkie powyższe wyniki prezentowane przez Sekocenbud oraz GUS nie uwzględniają rosnących kosztów zakupu działki budowlanej. 

Ciekawe wydają się także informacje opublikowane niedawno przez portal kb.pl. Mówią one, że w ujęciu rocznym koszty budowy trzech przykładowych domów do stanu deweloperskiego wzrosły następująco: 

  • dom parterowy o powierzchni 100 mkw. - zmiana o +9,3% (do 253 tys. zł)
  • dom z poddaszem o powierzchni 140 mkw. - zmiana o +8,3% (do 298 tys. zł)
  • dom z piwnicą i poddaszem o powierzchni 195 mkw. - zmiana o +9,1% (do 348 tys. zł)

Warto oczywiście pamiętać, że osiągnięcie stanu deweloperskiego wcale nie oznacza końca wydatków. Inwestor będzie musiał ponieść jeszcze wysokie nakłady związane z urządzeniem własnych „czterech kątów”. 

Wymagania ekologiczne także podniosą koszty budowy 

W nawiązaniu do powyższych informacji, nasuwa się pytanie o prognozy dotyczące dalszych wzrostów kosztu budowy domu. Takie oczekiwania ekspertów niestety nie są optymistyczne. Niektóre prognozy mówią o tym, że przeciętny wzrost kosztów budowy domu liczony od stycznia do grudnia 2019 r. wyniesie nawet 15%. Ostatnie dane na temat inflacji sugerują, że taki scenariusz niestety może się zrealizować. 

Osoby planujące budowę domu, powinny również wiedzieć, że od początku 2021 r. będą obowiązywały bardziej restrykcyjne wymagania dotyczące energochłonności. Maksymalne zapotrzebowanie domu jednorodzinnego na nieodnawialną energię pierwotną, która jest potrzebna do ogrzewania, wentylacji i przygotowania ciepłej wody użytkowej, wedle ministerialnego rozporządzenia ma spaść z 95 kWh/(mkw. x rok) do 70 kWh/(mkw. x rok). Taka zmiana ekologicznych wymagań najprawdopodobniej podniesie koszty budowy domu o kolejne 5% - 10%.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 2 bartekwit

To ja się cieszę, że zrezygnowałem z budowy bo dopiero na wiosnę bym zaczynał, a tak kupiłem gotowca od lokum.gda.pl i tylkoe czekam na odbiór. ale podpisane, zapłacone wiec już bez nerwów

! Odpowiedz
9 0 dareku87

Dlatego teraz jest najlepszy moment na inwestycję w dom i odradzam wszystkim budowę na własną rękę, swoją ekipą – to same problemy. Lepiej skorzystać z doświadczonych firm, ja np. postawiłem na Wille Wilanów i nie spodziewam się żadnych komplikacji.

! Odpowiedz
1 12 coderx

140m2 - dev - 298tys. chyba bez robocizny? Gdzie parkingi, ścieżki, ogrodzenie, bramy, ogród. Później stoi przez lata w polu na klepisku niedokończone coś.

! Odpowiedz
4 1 dareku87

O, czyli zainwestowałem (Osiedle Kolorowe 2) we właściwym momencie – niemoge doczekać się prac w swoim własnym ogródku

! Odpowiedz
24 19 jasiek2017

Jak to mowio eksperty komentujoce artykuly ? Byndzie taniej ! Je banka ! Ceny poleco w dol !

! Odpowiedz
117 137 marianpazdzioch

"Dobra zmiana" zmiotła wielu ludziom dobrych parę tys. z portfela.

! Odpowiedz
26 111 --__hubert__---__--__--__--__-

Zdecydowana większość tych domów to inwestycje prywatne , ludzie uciekają z miast osiedlają się na obrzeżach bo metraż 50 -60 m2 ich nie urządza , lub przy cenie ok 400 tys- 0,5 mln za mieszkanie wolą postawić mały domek pod miastem. Co kto lubi , aczkolwiek z doświadczenia znajomych wiem że po ucieczce z miasta wielu tęskni za starymi śmieciami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
65 122 trooper

Młodzi (przed 30tką) chcą mieszkać w centrum miast, blisko klubów, restauracji, nocnego życia, atrakcji itp itd. Później zakładają rodziny, dzieci itp, przenoszą się na większą przestrzeń na obrzeża miast. Kolejny etap, to gdy dzieci po 20-tce idą na studia, wyprowadzają się z domów, zostajesz z dużym domem do utrzymania i tylko ty i twój partner i daleko od wszystkiego. Sprzedajesz dom i przenosisz się na mieszkanie spowrotem do miasta. Tak to często wygląda na zachodzie. U nas też powoli zaczyna się tak robić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 72 arturjn

Ekologia nie podniesie koszty budowy domu, będzie się najwyżej budowało inaczej. Wartość 86Kw/m2/rok można bez problemu osiągnąć stosując standardowe materiały budowlane. Ale zejść niżej da się tylko z pompą ciepła i najlepiej ogrzewaniem podłogowym(temperatura zasilania 35st. C i wtedy COP mamy koło 4). Budowałem dom w 2015 roku i wtedy powietrzne pompy ciepła kosztowały od 60tys. wzwyż. Obecnie można dostać całą instalację z montażem za 19tys. zł. Osobiście nie widzę powodu tak wysokiej ceny, bo ileż można płacić za zwykły kompresor??? Piece kondensacyjne gazowe też na początku kosztowały przeszło 20 tys. zł obecnie można dostać za 4!!! Poza tym przy pompie ciepła odpada komin za minimum 6tys. zł i duża kotłownia bo kompresor w całości można wywalić na zewnątrz budynku a to zawsze parę m2 mniej. Poza tym pompa ciepła może pracować jako klimatyzacja a to dodatkowe 4 tys. mniej. Jednym słowem ekologia nie oznacza droższej budowy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 73 bt5

Jeszcze nigdy nie było tyle rozpoczynanych a następnie stojących bez ruchu budów co obecnie. Widzę co jest, stan surowy, max okna plus pokrycie dachowe i już się całkiem przestaje coś dziać n.a. budowie. Ludziska kalkulują wstępnie budowę na podstawie cen materiałów stanu surowego które faktycznie są relatywnie tanie. Ale wykończeniówka i instalacje zwłaszcza przy polskim fanaberyzmie w tym zakresie to już 2 x koszt stanie surowego i finito z budową. Dziś to popularne mega tandetne wykończenie 2 mm "tynkiem" na styropianie to koszt 30.000 na domek. Dziesiątki metrów glazury I terakoty to kolejne grube wydatki. A instalacje z mega modną podłogówką i pompą ciepła to potrafią przekroczyć bez problemu 100 tys.
zł.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIBOR 6M 0,0000 1,7900%
2020-02-25
WIBOR 3M 0,0000 1,7100%
2020-02-25
LIBOR 3M CHF -0,0012 -0,7090%
2020-02-19
EURIBOR 3M 0,0010 -0,4140%
2020-02-24