REKLAMA

Terlecki: Niezbędne mogą okazać się przyspieszone wybory

2020-09-18 10:20
publikacja
2020-09-18 10:20
fot. Adam Chełstowski / FORUM

Z głosowania naszych koalicjantów trzeba wyciągnąć konsekwencje; jeśli nic się nie zmieni, to jest perspektywa rządu mniejszościowego, a jeśli nie będzie można działać w takim rządzie, to wtedy niezbędne okażą się przyspieszone wybory - powiedział w piątek szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

"Po głosowaniach w sprawie, na której nam zależało (noweli o ochronie zwierząt - PAP), nasi koalicjanci głosowali przeciw bądź się wstrzymali i z tego trzeba oczywiście wyciągnąć konsekwencje" - powiedział Terlecki w piątek rano dziennikarzom w Sejmie.

Podkreślił, że "jeżeli nie zmieni się nic w tej sytuacji, która wczoraj zaszła, to oczywiście jest perspektywa rządu mniejszościowego". "Wszyscy wiemy, jak trudno jest prowadzić politykę z takim rządem, choć przykładów w nieodległej przeszłości było kilka" - dodał Terlecki, wymieniając rządy Jerzego Buzka i Marka Belki.

Terlecki podkreślił, "jeżeli sytuacja będzie taka, że nie będzie wyjścia, nie będzie można działać, przeprowadzać zmian, funkcjonować w takim właśnie mniejszościowym rządzie, to wtedy oczywiście niezbędne okażą się przyspieszone wybory".

Sejm uchwalił w piątek nowelę ustawy o ochronie zwierząt, która m.in. zakazuje hodowli zwierząt na futra i wprowadza ograniczenia uboju rytualnego. Spośród 229 przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy, którzy wzięli udział w głosowaniu, nowelizację poparło 176 posłów PiS, w tym minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (Porozumienie). Natomiast przeciw noweli zagłosowało 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski; 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu, 2 było przeciw. Przeciwko noweli opowiedział się też m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski (PiS).

Terlecki był pytany w Sejmie na spotkaniu z dziennikarzami o to, co stanie się z posłami PiS, także m.in. ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, którzy głosowali przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzającej m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ograniczenie uboju rytualnego.

"Poniosą konsekwencje, to znaczy zostaną dziś, prawdopodobnie dziś, zawieszeni w prawach członka partii. To jest prerogatywa prezesa (Jarosława Kaczyńskiego), o wyrzuceniu decyduje komitet polityczny, który musiałby się zebrać, a jeszcze się nie zbiera" - odpowiedział Terlecki.

"No i to też będzie połączone z utratą funkcji czy stanowisk w Sejmie czy w okręgach" - dodał Terlecki.

Szef klubu PiS przypomniał też, że rozmowy w Zjednoczonej Prawicy zostały przerwane. "Mieliśmy się spotkać wczoraj, byliśmy umówieni na poniedziałek, to zostało zawieszone. Postawa koalicjantów, niestety, zmusza nas do tego, żeby przerwać rozmowy w tej chwili" - mówił Terlecki.

Terlecki pytany w piątek przez dziennikarzy, co PiS konkretnie zarzuca liderowi Solidarnej Polski, ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, wskazał, że są dwa zarzuty. "Jeden to, że tak trudno było się dogadać i nasi koalicjanci wciąż zgłaszali nowe oczekiwania. Z każdym dniem pojawiały się nowe pola niezbędne do negocjacji, co było trochę irytujące. No i wczorajsze zachowanie" - podkreślił polityk.

autor: Marzena Kozłowska, Grzegorz Bruszewski

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
karbinadel
Zawsze mnie wkurzał ten gość, ale podoba mi się jego zdecydowana postawa wobec konsumowanych przystawek

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki