W poniedziałek na warszawskim parkiecie przeważała czerwień spadków. Polska giełda korygowała wzrosty z poprzedniego tygodnia podobnie jak główne indeksy na zachodzie Europy.


WIG20 stracił 0,45%, schodząc do 2.133,56 punktów. WIG oddał 0,27%, a sWIG80 0,23%. Najlepiej wypadł mWIG40, który zyskał 0,11%. Aktywność inwestorów była niższa niż w poprzednim tygodniu, gdy wartość obrotów regularnie przekraczała miliard złotych. Dziś było to ledwie 808 mln zł.
GPW nie wyróżniała się na tle parkietów z zachodu Europy, gdzie także przeważały spadki. Przed 17:00 DAX tracił 0,1%, CAC 0,6%, a indeksy w Londynie, Mediolanie i Madrycie zniżkowały po ok. 0,9%. Czerwoną latarnią Starego Kontynentu okazał się portugalski PSI20, który spadł o 2,7%.
Wśród polskich blue chipów taką rolę odegrał Eurocash, którego akcje przeceniono o 7,7%. W ten sposób kurs handlowej spółki odreagował silne wzrosty z ostatnich dni, do czego pretekstów dostarczyła polityka. W weekend PiS informował, że wpływy z podatku od sklepów wielkopowierzchniowych to ok. 3,4-3,5 mld zł rocznie.
ReklamaZobacz także
Zyski z ostatnich dni realizowano także na akcjach KGHM-u, które w poniedziałek potaniały o 2,4%. Przeszło dwa procent pod kreską znalazły się również walory PZU.
Po zielonej stronie rynku znalazły akcje Bogdanki, które zdrożały o ponad 2%. Węglowa firma poinformowała, że związki zawodowe poparły renacjonalizację spółki, tj. zgodziły się na przejęcie Bogdanki przez kontrolowaną przez państwo Eneę. Rzadko się zdarza, aby związkowców i akcjonariuszy ucieszyła ta sama informacja.



























































