Rozczarowującym danym z polskiej gospodarki w czwartek towarzyszyła także mizeria na giełdowym parkiecie. Rosły za to kursy akcji największych spółek notowanych na GPW, które dziś solidarnie raportowały wyniki za IV kwartał.


I tylko dzięki nim WIG20 zdołał zakończyć dzień na zielono, zyskując 0,22% i kończąc czwartkową sesję na poziomie 3385,33 punktów. Jednak im dalej w giełdowy las, tym więcej było czerwieni. Zrzeszający spółki nieco mniejsze mWIG40 zaliczył spadek o 1,05%, zaś indeks giełdowych „maluchów” sWIG80 poszedł w dół o 0,68%.
W rezultacie WIG zanotował regres o 0,11%, obniżając się do poziomu 125 275,23 pkt. Wszystko to działo się przy standardowych jak na ostatnie czasy obrotach, finalnie podsumowanych na dwa miliardy złotych. Nie zapominajmy też, że główne indeksy warszawskiej giełdy znajdują się tylko nieznacznie poniżej historycznych szczytów wyznaczonych na początku lutego. Oraz po bardzo mocnym styczniu, w trakcie którego zyskały po 5-10%.
ReklamaZobacz także
Pod względem ilości i istotności napływających na rynek informacji byłą to bardzo ważna sesja. Po pierwsze, ekonomistów srodze rozczarowały miesięczne raporty z polskiej gospodarki. W styczniu odnotowano sensacyjny wręcz spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw oraz ostre wyhamowanie dynamiki płac. Jeszcze bardziej z rynkowym konsensusem „rozjechały się” statystyki z przemysłu, które pokazały spadek produkcji przemysłowej. Mocno spadła też produkcja budowlano-montażowa. Wszystko to analitycy próbowali tłumaczyć… ciężką zimą. Tak, jakby nie pamiętali, jaka aura towarzyszyła nam w poprzednim miesiącu.
Drożały za to akcje wielkiej giełdowej trójki. Jak zwykle niełatwe do jednoznacznej interpretacji wyniki finansowe Orlenu zostały dobrze przyjęte przez inwestorów. Akcje paliwowo-energetycznego giganta poszły w górę o ponad 3%. O 1,8% zwyżkował kurs Pekao SA, który to bank pochwalił się rekordowo wysokim zyskiem netto za 2025 rok. Dodajmy do tego drożejące o 1,3% walory PKO BP, który raport za zeszły rok ma pokazać po zakończeniu sesji.
- Oba raporty zostały pozytywnie odebrane przez inwestorów, a wspomniane spółki utrzymują pozycje liderów wzrostów w gronie warszawskich blue chipów. Wyniki sektora bankowego pozostają solidne, a Pekao jest już kolejnym podmiotem, który na poziomie zysku netto przebił oczekiwania inwestorów (wcześniej zrobiły to m.in. mBank oraz BNP Paribas)" – napisał Arkadiusz Banaś, ekspert ds. analiz w Zespole Analiz i Doradztwa Alior Banku cytowany przez PAP Biznes.
Te trzy spółki praktycznie w pojedynkę „trzymały” dziś WIG20 pond kreską. Wsparciem były jeszcze zwyżkujące o prawie 3% walory Orange Polska. A najsłabiej spisały się zniżkujące o 2,7% papiery LPP, PGE (-2,6%) oraz Kęt (-1,6%).
Warto odnotować, że na czerwono czwartek kończyły także główne parkiety Europy. Niemiecki DAX tracił 1%, francuski CAC i brytyjski FTSE100 spadały po ok. 0,6%, a spadki na giełdach w Madrycie i Mediolanie przekraczały 1%. Globalnie rynkom akcji nie pomaga wysokie ryzyko amerykańskiej napaści na Iran, co w konwekcji zagroziłoby ciągłości dostaw ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.





















































