REKLAMA
PALIWA

Luka VAT w Polsce znów w dół, ale budżet pod presją. Czy czekają nas nowe podatki?

2026-02-28 14:00
publikacja
2026-02-28 14:00

Dane o wykonaniu budżetu za 2025 r. sugerują, że w ubiegłym roku luka VAT w Polsce prawdopodobnie zmniejszyła się - ocenia Grzegorz Poniatowski, partner w firmie doradczej Syntesia Policy & Economics, lider zespołu analitycznego szacującego lukę w VAT w UE na zlecenie Komisji Europejskiej (2015-2025).

Luka VAT w Polsce znów w dół, ale budżet pod presją. Czy czekają nas nowe podatki?
Luka VAT w Polsce znów w dół, ale budżet pod presją. Czy czekają nas nowe podatki?
fot. Artemii_Chay / / Shutterstock

"Patrząc na dane o szacunkowym wykonaniu budżetu w 2025 r. i niemal 12 proc. wzrost wpływów z podatku VAT i zakładając, że nie było tam jakichś istotnych przesunięć w zwrotach VAT rok do roku oraz mając na względzie szybkie szacunki i prognozy GUS-u można już szacować, że wpływy rosły szybciej niż podstawa opodatkowania. Mowa tu o nominalnej bazie, której kluczowym komponentem jest konsumpcja gospodarstw domowych. To sugeruje, że w 2025 r. luka VAT zmniejszyła się" - powiedział PAP Biznes Poniatowski.

We wtorek resort finansów opublikował szacunkowe dane o wykonaniu budżetu za 2025 r. Dochody z podatku VAT wyniosły w ubiegłym roku 321,6 mld zł i były wyższe o ok. 34 mld zł (+11,8 proc.) w stosunku do 2024 r.

Reklama

Z wstępnych danych Komisji Europejskiej wynika, że po wzroście do 16,0 proc. w 2023 r. (z 11,2 proc. w 2022 r.), w 2024 r. luka VAT w Polsce spadła do 10,9 proc.

KSeF jako „cyfrowy strażnik” skarbu państwa

Jak wskazuje Poniatowski, pozytywne efekt na poprawę ściągalności podatku VAT może mieć wprowadzony w tym roku Krajowy System e-Faktur (KSeF).

"W jednym z naszych raportów, przygotowywanych dla Komisji Europejskiej, przeanalizowaliśmy dosyć szeroki zbiór krajów, które wprowadzały różnego rodzaju rozwiązania raportowania – od prostszych, takich jak jednolity plik kontrolny, do bardziej skomplikowanych systemów raportowania w czasie rzeczywistym, takich jak KSeF. Z danych wynika, że kraje które wprowadziły bardziej zaawansowane systemy raportowania, jak np. Włochy, zaobserwowały zmniejszenie luki VAT" - powiedział Poniatowski.

Widać, że te narzędzia miały większy pozytywny skutek niż okresowe raportowanie danych transakcyjnych. Stąd myślę, że w długim okresie można spodziewać się, że podobny, pozytywny efekt zaobserwujemy też w Polsce - dodał.

Ekonomista zaznacza, że efekty widoczne mogą być jednak w dłuższym okresie.

"Teraz administracja skupia się raczej na wdrażaniu systemu KSeF, nie na analizie danych, więc zapewne dopiero w dłuższym terminie zobaczymy efekty. Niemniej, administracja dostała narzędzi do szybszej i skuteczniejszej reakcji. Ponadto, podatnicy, którzy wiedzą, że informacja na temat wszystkich transakcji jest dostępna w czasie rzeczywistym, są jednak mniej skłonni do potencjalnych oszustw" - powiedział Poniatowski.

Stąd w długim okresie spodziewałbym się, że luka VAT może dalej spaść. Nasze szacunki pokazują, że wdrożenie tego typu rozwiązań powoduje średni spadek luki VAT o od 3 do 6 pkt. proc., zatem błąd statystyczny tych kalkulacji był istotny - dodał.

Pułapka wysokiego deficytu – dług publiczny pod lupą agencji

Poniatowski zaznacza, że podwyższony deficyt fiskalny w Polsce będzie wymagał działań konsolidacyjnych, zarówno po stronie dochodowej, jak i wydatkowej.

"Podwyższony i poniekąd utrwalony deficyt fiskalny Polski to długookresowy problem. Już od kilku lat deficyt sektora gg znajduje się na poziomach mocno odbiegających od unijnego progu 3 proc. PKB. Utrwalenie takich wysokich poziomów nieubłaganie prowadzi do wzrostu długu publicznego w stosunku do PKB. Obok istotnie podwyższonych kosztów obsługi długu problem stanowi też otwarta wobec Polski procedura nadmiernego deficytu" - powiedział PAP Biznes ekonomista.

"Wydaje się, że resort finansów będzie musiał podjąć działania zmierzające do konsolidacji działania fiskalne zarówno po stronie wydatkowej, jak i dochodowej" - dodał.

Zbrojenia i socjal, czyli dlaczego cięć budżetowych nie będzie

W ocenie ekonomisty, przestrzeń do redukcji deficytu po stronie wydatków budżetowych jest jednak niewielka.

"Patrząc jednak na stronę wydatkową – nakłady na szeroko rozumianą obronność są bardzo wysokie i zapewne takie pozostaną, choć być może ich udział w PKB lekko obniży się. Teraz wydajemy ponad 4 proc. PKB na obronność i w obecnej sytuacji geopolitycznej raczej nie widzę możliwości, żeby nakłady te nagle spadły do np. 2 proc. Stąd, jeśli chodzi o te wydatki, przestrzeń do redukcji deficytu jest nieznaczna" - powiedział Poniatowski.

"Jeśli chodzi o sztywne wydatki np. na programy społeczne – z politycznych powodów tu też raczej nie ma przestrzeni na cięcia, choć w warunkach solidnego wzrostu gospodarczego ich rola w relacji do PKB zmniejsza się. Niemniej, nie jest to tak duży spadek, żeby odegrał istotną rolę w ograniczaniu deficytu" - dodał.

Więcej miejsca na konsolidację fiskalną widać po stronie dochodowej budżetu.

Szukanie pieniędzy po stronie dochodowej: Kto zapłaci za konsolidację?

"Wydaje się, że po stronie wydatkowej nie ma zbyt dużej przestrzeni do konsolidacji, więcej miejsca na ograniczenie deficytu widzę po stronie dochodowej, tu np. mamy kilka automatycznych czynników stabilizujących sytuację. Widać np. pewną korzyść z utrzymywania w ostatnich latach sztywnych progów podatku PIT. Dochody rosną i coraz więcej osób wpada w wyższy próg, odprowadza wyższe podatki" - wskazał ekonomista.

"Pomóc może też poprawa ściągalności podatków m. in. dzięki takim systemom na KSeF. Niemniej takie 'automatyczne' rozwiązania raczej nie pomogą ograniczyć deficytu do poziomu 3 proc. PKB w najbliższych latach, resort finansów będzie musiał poszukać dodatkowych rozwiązań" - dodał.

Zdaniem Poniatowskiego, rząd może zdecydować się na punktowe rozwiązania, wprowadzając np. specjalne podatki, które dotkną wąskie sektory.

"Nacisk na poprawę sytuacji fiskalnej będzie rósł, zarówno ze strony Komisji Europejskiej, jak i rynków finansowych. Wyobrażam sobie zatem, że w rządzie pojawią się pomysły różnego rodzaju podatków specjalnych, które dotkną wąskie sektory czy grupy osób, a nie wszystkich obywateli – to byłoby trudne do uzasadnienia" - powiedział.

"W obliczu wizerunkowego niepowodzenia ostatniej reformy podatkowej, tzw. Polskiego Ładu, rządzącym może być ciężko przeprowadzić szerszą reformę. Raczej zakładałbym punktowe rozwiązania czy podatki, takie jak np. ostatnie zmiany w podatku CIT od sektora bankowego. Nie bez znaczenia są tu też zbliżające się wybory parlamentarne w 2027 r. i trudna kohabitacja rządu z prezydentem" - dodał.

Rating Polski: status quo mimo napiętej sytuacji

Pomimo napiętej sytuacji fiskalnej, w najbliższych miesiącach ekonomista nie spodziewa się żadnych zmian, jeśli chodzi o rating Polski.

"Na horyzoncie nie widać żadnego istotnego punktu zwrotnego, który mógłby zmienić obraz sytuacji i wpłynąć na decyzje agencji. Oczywiście namieszać może tu geopolityka, ale te czynniki bardzo ciężko przewidzieć. Ustawa budżetowa na 2026 r. jest już zdyskontowana przez rynek i agencje ratingowe, dopiero założenia kolejnego budżetu, na 2027 r., mogą być potencjalnym impulsem, ale te pojawi się dopiero w połowie roku" - ocenił Poniatowski.

"Na horyzoncie nie widać też potencjalnego sporu na linii Polska-KE, a to np. ten czynnik wywoływał zaniepokojenie agencji ratingowych w przeszłości. Stąd zakładam utrzymanie statusu quo jeśli chodzi o ratingi" - dodał.

W styczniu 2026 r. w Polsce rozpoczęła działalność Rada Fiskalna. Jej głównym zadaniem jest ocena prognoz makroekonomicznych wykorzystywanych na potrzeby ustawy budżetowej oraz średniookresowych planów budżetowo-strukturalnych, opiniowanie zgodności ustawy budżetowej z krajowymi i unijnymi regułami fiskalnymi, a także ocena spójności i efektywności krajowych ram budżetowych.

W ocenie Grzegorza Poniatowskiego z Syntesia Policy & Economics, istnienie Rady Fiskalnej powinno podnieść jakość debaty publicznej na temat polityki fiskalnej w Polsce, jednak jej wpływ na faktyczną politykę nie będzie istotny.

"Patrząc na doświadczenia różnych krajów, które wprowadzały rady fiskalne czy różne fiskalne reguły wydaje się, że ich skuteczność nie jest bardzo duża. Nawet bardzo sztywne, numeryczne reguły fiskalne był rozwadniane zmianą parametrów czy po prostu zmieniane poprzez wykorzystanie różnych zapisów prawnych. Zatem nawet twardo zapisane reguły fiskalne zwykle nie były wystarczającym hamulcem dla rządzących" - powiedział PAP Biznes ekonomista.

"Bardzo kibicuje nowo powstałej w Polsce Radzie Fiskalnej i ufam, że jej istnieje podniesie poprzeczkę i jakość debaty publicznej na temat polityki fiskalnej, ale raczej nie zakładam, że jej wpływ na faktyczną politykę fiskalną będzie istotny. Zakładam, że to jednak Komisja Europejska będzie miała większy wpływ na ograniczenie deficytu fiskalnego w Polsce niż rada fiskalna" - dodał.

Patrycja Sikora (PAP Biznes)

pat/ ana/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP Biznes
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (1)

dodaj komentarz
samsza
Deklaracja toruńska nabiera kluczowego charakteru!
Panie Sławomirze Mentzen, dziękujemy.

Powiązane: Zmiany w VAT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki